Akcja "Msze tradycyjne w Bractwie", a pozostałe Msze tradycyjne.

  @Robert
13.08.2024
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Akcja "Msze tradycyjne w Bractwie" jednoznacznie celuje w uczestnictwo na Mszach Świętych wyłącznie w FSSPX. Wydaje mi się, że znam stanowisko FSSPX na temat Indultu i uczestnictwa w Mszach Wszechczasów w innych miejscach (nazwę to ogólnikowo Indult).  W kręgach wiernych FSSPX słynny jest też wykład Ojca Hesse, który usprawiedliwia brak uczestnictwa w niedzielę w Mszy Świętej jeśli nie ma się do niej dostępu w sensownej odległości - słowem lepiej nie być w ogóle niż na Novusie. Po wprowadzeniu akcji "Msze tradycyjne w Bractwie" zauważyłem, że wielu ludzi udostępnia Msze Wszechczasów w miejscach poza FSSPX. Sam też tak zrobiłem. Czy słusznie? Może nie taki był zamysł twórców akcji.  Trzeba to jednoznacznie wyjaśnić. Ja też uważam, że FSSPX to elita z ogromnymi zasługami w ratowaniu Kościoła katolickiego. Katolik, który tam trafi może być spokojny, że wszystko będzie tak jak być powinno. Pytanie teraz jak jest z miejscami, które dają Mszę Wszechczasów, a które nie są związane z FSSPX? 

Nauczony życiowym doświadczeniem, żeby nie robić "tak jak mi się wydaje" postanowiłem zbadać sytuację. Chcę zaznaczyć, że moim celem jest przede wszystkim pomagać innym, a nie szkodzić. Zgodnie z tym co mówi Pan Dawid  nie mam zamiaru bronić za wszelką cenę "swojej racji'. Chcę na miarę swoich skromnych możliwości spróbować doprowadzić inne dusze do wyjścia z szeroko pojętego modernizmu i obrania kierunku ku prawdziwej nauce katolickiej. W tych kwestiach pojawia się "balansowanie na pograniczu" jedności z Kościołem, pozostaniu wiernym prawdziwej nauce Kościoła katolickiego i czystemu sumieniu. Jako niedouczony świecki nie chcę w tym wszystkim pobłądzić i iść "na czuja". 

Stawiam zatem 3 robocze pytania: Jaka jest właściwa postawa dla katolika?

1. Czy jako katolik przywiązany do FSSPX i wdzięczny im za to co robią mogę namawiać "katolika modernistę", żeby zobaczył Mszę Wszechczasów np. na Indulcie, czy tego nie robić? (zakładam sytuację, że Msza indultowa jest "z buta" i zwiększa szansę, że ktoś tam kiedyś dotrze).
2. Idąc za Ojcem Hesse, czy lepiej jest pójść na Mszę Wszechczasów w Indulcie (skoro wg niektórych opracowań FSSPX daje pośrednią akceptację dla Novus Ordo Missae), czy lepiej nie iść w ogóle?
3. Czy jako osoba, która już dotarła do FSSPX mogę iść np. w tygodniu, gdzie nie ma kazań i żadnej nauki na Mszę Wszechczasów w Indulcie czy nie (może być to postrzegane jako pośrednia akceptacja dla Novusa)? 

Przepraszam za te kontrowersje, ale chcę się zapoznać ze zdaniem jak największej liczby autorytetów. Chętnie się zapoznam ze zdaniem innych wiernych, ale jednak przede wszystkim byłbym wdzięczny za wykłady i wystąpienia duchownych. 
Dla mnie temat jest arcytrudny i złożony. Zwłaszcza, że w owym Indulcie można znaleźć kapłanów z różnym podejściem do nauk posoborowych. Gdzieniegdzie kompromisu nie ma (pewnie jakiś łaskawszy biskup miejsca) a gdzieniegzie kompromisu aż za dużo. Z koleji wiem też, że źle przedstawiona katolikom modernistom "elitarność" podejścia FSSPX potrafi wiele dusz zniechęcić do Tradycji. Gdzie jest złoty środek? 




Komentarze