Poszukiwacz prawdy
Szczęść Boże. Rozdzielenie płci na mszy Świętej jest czymś bardzo istotnym i pięknym, co zachowało sie w FSSPX. Poza oczywistymi faktami, które Pan wymienił, warto dodać również walor estetyczny jak i symboliczny w świetle współczesnego świata. Rozdział kobiety od mężczyzny ma czas Mszy jest pokazaniem, że kobiety zostaną kobietami, a mężczyźni mężczyznami. Jest to wyraźne rozróżnienie - w porównaniu z współczesnym kościołem, w którym tego nie ma - kobiecości od męskości. Podkreślenie tej różnicy bardzo istotnej i jakże oczywistej w kwestii obu płci: pięknej i męskiej są istotnym elementem każdej mszy. Kwestia estetyczna również ma tu miejsce - widać panujący ład, harmonię i koniec końców świadomość wyniosłości tego, w czym sie uczestniczy. Warto przypominać, że każdy taki gest wykonany w kaplicy czy kościele jest wykonywany z myślą o Panu Bogu. Nie inaczej jest w tym przypadku. Poza tym kiedyś jeszcze nieświadomy obecności fsspx na świecie usiadłem na NOM w strefie, gdzie zazwyczaj siedzą kobiety i czułem sie bardzo dziwnie i nieswojo, więc może też adekwatnym argumentem być tutaj fakt, iż zazwyczaj kobiety trzymają z kobietami, a mężczyźni z mężczyznami, to sie w zasadzie odnosi do początku mojego wpisu.
teoria ewolucji w wykonaniu Darwina jest brednią. Ksiądz Szymon Bańka mówił o tym bardzo dosadnie i trafnie, polecam zaznajomić się z tym filmem: https://youtu.be/BazP3vrS0Sc?feature=shared Pozdrawiam :)
Obawiam sie, że słuchanie metalu samo w sobie powinno budzić wiele zastrzeżeń i wątpliwości bez względu na to, jakie wartości i treści są przemycane w tekście takiego utworu. To najpewniej spowodowało usunięcie postu rekomendującego tego typu muzykę. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałem, że można połączyć coś w umyslach ludzkich jako zazwyczaj skrajnego i wręcz stojącego w opozycji do religii i moralności, materiałów nacechowanych w sposób najczęściej satanistyczny właśnie z wiarą bądź po prostu z treściami bliższymi nauczaniu np. kościoła
Zależy jak rozumiemy słowo wypoczynek. Jeśli w taki sposób w jaki rozumie to Pan, to jak najbardziej można się zgodzić. Niektórzy wolą inne formy wypoczynku a co za tym idzie zmienia sie też cel, miejsce, które sobie określiliśmy już wcześniej (albo i nie, różnie bywa), w zależności od tego, co chcemy osiągnąć w ramach wypoczynku. Każdy ma inne kryterium doboru miejsc, w których mógłby odpocząć i spowolnić codzienność. Wszystko zależy od perspektywy, a w tej kwestii subiektywizm jest właśnie czymś pięknym, gdyż jednak wiele osób jeździ do tej zarażonej chorobami Afryki. No i oczywiście trzeba, należy również wziąć pod uwagę podczas rozważań na temat miejsca wypoczynku możliwość wypełnienia trzeciego przykazania Boskiego.
Bóg ma go w swojej opiece, Trump ma jeszcze do spełnienia misje na tej Ziemii.
Niestety nie mogę się zgodzić z tym punktem widzenia. To, że nie mamy wpływu na kataklizmy na drugiej pułkuli nie znaczy, że te kataklizmy bądź różne inne wydarzenia (w zależności od kandydata) dziejące sie w USA nie mają wpływu na to, co dzieje sie w Europie. Trump na przykład powiedział, że zakończy wojne w jeden dzień. Wojne, która toczy sie niedaleko naszych granic, oraz z którą to wojną mamy wiele wspólnego (głównie przez naszych rządzących). Zatem już po tym przykładzie możemy dojść do wniosku, że wygrana Trumpa jest wyraźnie w naszym interesie i afirmacja tego nest rzeczą wręcz wskazaną. Oczywiście, to są tylko słowa, aczkolwiek każdy z nas wie, że Trump jest tym wyborem znanym jako "mniejsze zło" (nie lubie tego stwierdzenia, wole używać określeń "człowiek, dzięki któremu przeżyje więcej dzieci, itp) i jako mniejsze zło ma "oferte" przychylną katolikom. Poza tym ważną kwestią podczas wyborów w Ameryce jest głos Polaków tam mieszkających, którzy wahają sis odnośnie głosu. Nagłaśnianie ogólnego poparcia i wsparcia dla Trumpa w Ojczyźnie przez jak największą ilość osób - nie mówię tutaj tylko o sprawkach, ale o każdym człowieku z osobna, przekazywanie tego, co należy, mówienie jak jest i jak ma być w walce w USA - może być powodem, dla którego ktoś z niezdecydowanych akurat zagłosuje na Trumpa albo na odwrót. Wbrew pozorom osób z Polski, które mogą głosować jest bardzo dużo, mają więc też realny wpływ na wynik wyborów elektorskich w swing states. I tutaj od razu żeby nie było, nie jestem jakimś fanatykiem Trumpa, z czystym sumieniem sam na niego bym nie głosował, ale zawsze jest to republikanin, mówi w pewnych kwestiach do rzeczy i jest sto razy lepszy od Kamali. Wierze też, że powiedzmy kolokwialnie takie popychanie Trumpa w Polsce odbiłoby sie echem gdzieś za granicą i doszło do amerykanów, szczególnie tych niezdecydowanych. Dlatego najlepiej jakby taki trend istniał wszędzie na świecie, aby jak najwięcej osób pokazywało to co w Trumpie najlepsze i zachęcało Amerykanów do oddania na jego głosu.