Robert @Robert
●
27.01.2025 16:10
W odpowiedzi do @Robert
Nie czuję się na siłach, żeby skonstruować jedną prawidłową odpowiedź na te pytania. To w dużej mierze kwestie moralności. Jestem przekonany, że musimy nieustannie pracować "u podstaw" w celu budzenia naszego narodu. Najpierw uświęcać siebie, potem rodziny, potem najbliższe środowisko, potem cały naród. To na 100%. Jednak bardziej "radykalne" środki muszą być podejmowane w zależności od danej sytuacji.
Apropo tematu to może nawiążmy do omawianych Ksiąg Machabejskich. Tutaj jest przemówienie Piotra Korczarowskiego o którym wspominał w materiale Pan Dawid:
https://www.youtube.com/watch?v=YjRrBpCYHuM
Przemówienie jest odważne, szczere i wspaniałe. Jednak Piotr Korczarowski, który zaznaczam jest cudownym patriotą (podejrzewam nie ze swojej winy) nie poznał właściwej interpretacji Ksiąg Machabejskich. Mówił o tym Pan Dawid.
W Starym Testamencie jest sporo krwi i brutalnej rzeczywistości. Weźmy tak z brzega ofiarowanie Izaaka przez Abrahama. Czy człowiek bez odpowiedniej intepretacji zrozumie? Ano nie zrozumie.
Ja Księgi Machabejskie na początku rozumiałem jak Piotr Korczarowski. Brutalne opisy walk Machabeuszy i traktowanie tych, którzy ulegali hellenizacji postrzegałem jako coś strasznego i niedopuszczalnego. Potrzeba było mojego dojścia (a jakże!) do Tradycji, żeby temat przerobić na nowo.
Należy znać całe tło historyczne powstania Machabeuszy, żeby dojść do odpowiedniej interpretacji.
Hellenizacja świata, masowe odchodzenie od wiary, kapłani, którzy zamiast oddawać część Panu Bogu woleli iść na siłownię, obrażanie Pana Boga na każdym kroku czego finałem był posąg Zeusa w Świątyni Jerozolimskiej.
Machabeusze powiedzieli stop. Teoretycznie skazani na porażkę poszli oddawać życie za Pana Boga. Walczyli w nierównej walce z potężnym mocarstwem. Brzydzili się tymi, którzy poszli na nawet najmniejszy układ z nieprzyjacielem i surowo ich za to karcili. Czyż to nie jest właściwa postawa? Machabeusze stawiali przy tym Pana Boga zawsze na pierwszym miejscu.
Dlaczego to taka cenna nauka na aktualne czasy?
Pan Dawid stwierdził, że nie da się obalić systemu grając w grę, który system kontroluje. Ja też tak uważam i jest to bardzo trafna sugestia. Dlatego akcja gaśnicza to był wyłom w systemie.
Podam przykład z mojego życia:
Mam znajomego o poglądach skrajnie lewicowych. Twierdzi, że jakby zobaczył księdza w bramie to by pogonił z kijem. Po akcji gaśniczej jednak dostał w twarz zbyt mocną dawką prawdy. Zatrybił wtedy i stwierdził: "ja nie cierpię tych katoli, ale też nie życzę sobie jakiś świeczników w sejmie mojego państwa".
Tym sposobem Grzegorz Braun potrząsnął "lewakiem", że chociaż trochę otworzył oczy. Jeśli Polska ma jeszcze być na mapie świata to na miekką dyplomację, umizgi z systemem i zwyczajne tchórzostwo nie ma już czasu. Zbyt dużo złego się wydarzyło w naszej Ojczyźnie. Tu trzeba zdecydowanych działań. Skoro otrzymaliśmy dar od Pana Boga w postaci Grzegorza Brauna to być może jako naród już drugiej takiej szansy mieć nie będziemy.
W czasach mniemanej pandemii ludzie, którzy wychodzili na ulice i protestowali często mówili:
"Jeśli wprowadzą ten gułag to jak ja się wytłumaczę wnukom, że gdzie ja byłem kiedy go wprowadzali..."
Polska jest aktualnie na zakręcie i w swojej chwili dziejowej. To nie jest właściwy czas na Netflixa, piwo i czipsy.
Nie zauważyłam pychy u Pana Mysiora. Wprost przeciwnie. Przykład pychy to 'Trudno być katolikiem'.