Z KIM WSPÓŁPRACOWAĆ?

15.01.2025

Dziś, mój Drogi Czytelniku, chciałbym zapoznać Cię ze stworzoną przeze mnie TEORIĄ FRONTÓW. Powstała ona w wyniku obserwacji pewnego zjawiska, które pod pozorem dbałości o czystość doktryny wprowadza więcej zamieszania niż porządku. Pojawia się ono zawsze, gdy ktoś przestrzega przed wilkiem w owczej skórze.

Gdy powie się, że dla świata lepiej, że wybory prezydenckie w USA w 2024 roku wygrał Donald Trump, zlecą się mędrcy, którzy powiedzą "nie pokładałbym nadziei w Trumpie". Jeżeli powie się, że to dobrze, że Elon Musk kupił Twittera i przywrócił na nim wolność słowa, od razu usłyszy się "uważałbym na Elona Muska", to wilk w owczej skórze. Czy wreszcie gdy powie się, że jest siła w ruchu Wojownicy Maryi, usłyszy się, że x. Dominik Chmielewski ukochał Medjugorie, którego nikt ze środowiska tradycyjnego nie poważa. Wskaże się pastora Pawłowskiego, Polaka, który walczy z coraz bardziej totalitarnym reżimem w Kanadzie, i usłyszy się "co Ty teraz protestantów promujesz"?

I pomimo, że nie pokładam nadziei w Trumpie, nie ufam Elonowi Muskowi i uważam, że Medjugorie to wielkie zwiedzenie, a protestanci to wyznawcy religii heretyckiej, to wszystkie takie niby-mądre słowa przestrogi przed wilkami w owczych skórach zupełnie do mnie nie przemawiają. Co więcej, uważam je za świadomy lub nieświadomy sabotaż w walce dobra ze złem. Ubrałem to w nazwę Teoria Frontów. Fakt, że na danym froncie walczę ramię w ramię z protestantem, nie znaczy, że uznaję protestantyzm. Uśmiechnięta Polska chce wprowadzić do klas edukację seksualną, i to przepełnioną ideologią o płynności płciowej. Czy jeżeli ja, katolik tradycyjny, stworzę grupę oporu razem z tzw. charyzmatykiem, protestantem i muzułmaninem to źle?

Na tym froncie walczymy ramię w ramię o słuszną sprawę. Nadal uważam tzw. charyzmatyka za zwiedzionego przez modernizm, muzułmanina za poganina a protestanta za wyznawcę herezji. Ale o wyrzucenie zboczeńców ze szkoły mogę walczyć z nimi ramię w ramię. Z Donaldem Trumpem mogę walczyć z satanistycznym globalizmem i nie znaczy to, że Trump jest dla mnie wzorem cnót. Z Elonem Muskiem mogę walczyć na froncie niecenzurowania chrześcijan, konserwatystów i prawicy na największej platformie okołopolitycznej jaką jest X/Twitter i nie znaczy to, że rozumiem o co chodzi Elonowi Muskowi. Z Wojownikami Maryi mogę walczyć o Polskę, o maryjność i o męskość i nie znaczy to, że nie przestrzegam przed Medjugorię. Z Pastorem Pawłowskim mogę walczyć ramię w ramię przeciwko satanistycznemu globalizmowi w Kanadzie i nie znaczy to, że nie boję się o dusze pastora Pawłowskiego i tych, którzy uwierzą w jego wizję Boga, jeżeli nie wrócą na łono Kościoła Świętego.

Czy rozumiesz, mój Drogi Czytelniku, na czym polega teoria frontów? Jeżeli rozumiesz, czy zgadzasz się z nią?

Komentarze