Szczęść Boże!
Ostatnio rozmawiałem z katolikiem, który nie zna tradycyjnej Mszy i tradycyjnego nauczania. Rozmawialiśmy o tym, że rozłam między aktualnym stanym kościoła a tradycyjnym jest nie tylko w liturgii ale i w NAUCZANIU.
Poruszyłem temat przemilczanego piekła. Zapytałem go kiedy ostatnio słyszał na Nowej Mszy o sądzie, o piekle, o czyśćcu, o śmierci. Przyznał że tego prawie w ogóle nie ma.
Innym popularnym przemilczanym tematem w posoborowych parafiach jest przemilczenie lub zanegowanie posłuszeństwa żon wobec mężów pod karą grzechu. Czy to tylko ja mam wrażenie że na ten temat jest głucha cisza? Ja całe życie myślałem że to posłuszeństwo kobiet to tylko takie było "w tamtych czasach", a teraz mamy "inne czasy". Ale najwyraźniej byłem zainfekowany modernizmem i wirusem "zmieniających się czasów". Dopiero w tradycyjnym nauczaniu dowiedziałem się że ten temat to podstawa kiedyś i teraz, bo bez wyraźnego porządku władzy - czy w rodzinie, czy w polityce, czy między rodzicami a dzieckiem, czy biskupem a księdzem - powstaje totalny chaos. Jak wszyscy rządzą to nikt nie rządzi i nic się nie da zrobić.
A jakie Wy znacie najpopularniejsze błędy które są rozsiane w posoborowym nauczaniu?
Nie pytam o błędy w LITURGII (bo z nimi jestem dosyć dobrze zaznajomiony) ale bardziej w NAUCZANIU. Coś czego mógłbym użyć w takich rozmowach - co jest łatwe do zdemaskowania i jest powszechne w większości posoborowych parafii?
Komentarze
Podstawa, czyli czym jest wiara. Ilu dzisiaj katolików stwierdzi, że wiara jest rozumowym uznaniem za prawdę, co Kościół podaje do wierzenia?
Katechizm Trydencki 1566r
"Wiara jest to cnota nadprzyrodzona, przez którą, za łaską Bożą, mocno wierzymy w to, co Bóg objawił, a Kościół do wierzenia podaje.”
Katechizm KK 1992
"Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który się objawia i ofiarowuje człowiekowi, przynosząc równocześnie światło obfitujące, dzięki któremu człowiek może to objawienie przyjąć.”
Temat niezwykle interesujący. Nie kwalifikowałbym samego niewystarczającego wspominania o piekle jako błędnej nauki per se. W mojej parafii (Novus Ordo) ksiądz od czasu do czasu wspomina o piekle – czy robi to wystarczająco, to już kwestia subiektywna, ale z pewnością nie neguje ani jego istnienia, ani faktu, że ludzie mogą tam trafić.
Temat posłuszeństwa żon pojawia się zawsze przy czytaniu z Listu do Efezjan – wtedy jest poruszany zgodnie z tekstem.
Byłbym natomiast bardzo zainteresowany przykładami oficjalnych zmian w doktrynie Kościoła (a nie jedynie błędami czy przeinaczeniami poszczególnych duchownych), które rzeczywiście przeczą obowiązującym dogmatom katolickim. W mojej ocenie, najbliżej takiego niebezpiecznego precedensu jest deklaracja z Abu Zabi, głosząca, że Bóg „pragnie wszystkich religii”.
Pamiętam że w posoborowiu nauczano nas że inne religie też prowadzą do Boga czyli do zbawienia, ale taką trochę gorszą drogą po krzakach, a Katolicyzm to ta lepsza droga.
Szokujący jest również ekumenizm powszechny w posoborowym nauczaniu jako norma, dni judaizmu, dni islamu itp. Na jednej z ostatnich Mszy w NOM słyszałem jak ksiądz twierdził, że prawosławni chrześcijanie niczym się od nas (katolików) nie różnią
Podzielę się moimi spostrzeżeniami jako początkującego w Tradycji. Wielki brak w nowym nauczaniu to Post! Czasem się nabąknie coś o zachęcie do tradycyjnego poszczenia ale bez żadnych wyjaśnień. Nic o wyrzeczeniach. Nic o poświęceniu się i ofierze. Praktycznie nic o samodoskonaleniu. Przez co te jedynie dwa nakazane dni ścisłego postu są wielkim utrapieniem i w ogóle nie przeżywane..
W zeszycie od religii z 2004 r. znalazłem notatkę z lekcji , że wszystkie religie są drogami do Boga.