Ogień Prawdy a Zgubny Kult Partii: Refleksja nad Obecną Sytuacją w Konfederacji

  @wavey
17.01.2025

W dzisiejszym krajobrazie politycznym Polski wiele osób spogląda z nadzieją na Konfederację jako na alternatywę wobec skostniałego duopolu władzy – PO i PiS. To partie, które na różnych poziomach porzuciły zasady na rzecz gierek politycznych, podporządkowując swoje działania wyłącznie budowaniu kapitału politycznego. Konfederacja miała być tą siłą, która wywróci polityczny stolik, przywracając przestrzeń dla Prawych wartości. Jednak coraz częściej widzimy, że idea, z którą przyszli, ustępuje miejsca kalkulacjom i kompromisom.

Idea kontra Kapitał Polityczny

Każda partia, która chce budować swoją tożsamość na wartościach, stoi przed fundamentalnym wyborem: czy pozostać wiernym zasadom, nawet kosztem politycznego wyniku, czy też iść na ustępstwa, by zyskać większe poparcie. Niestety, w Konfederacji coraz bardziej dostrzegalne jest to drugie podejście – przesuwanie się w stronę “gry politycznej,” w której nadrzędnym celem staje się wzrost poparcia za wszelką cenę.

Przykładem tego są działania wobec Grzegorza Brauna – polityka, który od początku stał na straży Prawych wartości. Jego bezkompromisowe poglądy i odwaga w mówieniu prawdy często spotykały się z krytyką, nie dlatego, że były błędne, ale dlatego, że w oczach świata wydawały się „skandaliczne.” Braun jest symbolem idei, która dla wielu stała się niewygodna, bo przeszkadzała w budowaniu politycznego „sukcesu.”

Wystawienie Sławomira Mentzena jako kandydata na prezydenta bez wcześniejszych zapowiadanych prawyborów jest symptomem większego problemu. To decyzja, która pokazuje, że partia zaczyna odchodzić od przejrzystości i oddolności na rzecz centralnych kalkulacji politycznych.

Zakochanie się w partii zamiast w idei

Wśród zwolenników Konfederacji widać obecnie wyraźny podział. Z jednej strony są ci, którzy wciąż kierują się Prawymi wartościami, a z drugiej ci, którzy „zakochali się” w partii jako strukturze. Ci drudzy zdają się nie zauważać, że samo odsunięcie PiS i PO od władzy niczego nie zmieni, jeśli Konfederacja zacznie działać na podobnych zasadach.

Zapomniano, dlaczego krytykowano PiS i PO – nie za to, że rządzą, ale za to, w jaki sposób rządzą. Jeśli Konfederacja przyjmie tę samą logikę, to nawet osiągnięcie sukcesu wyborczego stanie się pustym zwycięstwem. To tak, jakby biegacz niósł olimpijski ogień, ale zgasił go w połowie drogi, by biec szybciej – co z tego, że dobiegnie do mety, skoro ogień zgasł?

Grzegorz Braun, choć niewygodny dla wielu, przypomina o tym, co naprawdę jest istotne – nie partia sama w sobie, ale idea, którą partia powinna reprezentować. Jego obecność w Konfederacji była niczym strażnik ognia, który nie pozwalał, by został on porzucony na rzecz politycznych kalkulacji.

Ogień Prawdy musi płonąć

Historia pokazuje, że to wierność idei, a nie polityczne kompromisy, buduje prawdziwą siłę. Jezus Chrystus przekazał swoją naukę zaledwie dwunastu prostym ludziom. Nie poszli oni na żadne ustępstwa wobec otrzymanej prawdy, co pozwoliło im przemienić świat. Katolicka moralność i kultura, które zbudowali, do dziś są fundamentem, na którym opiera się cywilizacja Zachodu.

To samo dotyczy polityki – ogień Prawdy musi płonąć, niezależnie od tego, kto go niesie. Jeśli zapomnimy o idei, dla której walczymy, to nie ma znaczenia, która partia rządzi. Każde, nawet najmniejsze odstępstwo od Prawych wartości prowadzi do fałszu.

Podsumowanie

Zwolennicy Konfederacji muszą zadać sobie pytanie: czy naprawdę chcą, by ich partia stała się kolejną PiS czy PO, tylko z inną nazwą? Czy chcą zwycięstwa za wszelką cenę, nawet kosztem zdrady wartości?

Nie możemy zakochiwać się w partii – naszym obowiązkiem jest zakochanie się w Prawdzie. To ona powinna być naszą busolą, naszym ogniskiem, które nigdy nie zgaśnie. Jak narazie Grzegorz Braun, niezmiennie od wielu lat przypomina nam, że bez tego ognia cała reszta nie ma sensu.

Obyśmy mieli odwagę bronić Prawdy, nawet jeśli świat nazywa ją skandalem. Bo tylko wierność wartościom pozwoli nam trwale zmienić Polskę na lepsze.

Komentarze