Marek @zgodnieZnatura
●
31.01.2025 00:22
W odpowiedzi do @floem
Chyba warto dodać komentarz po 2 tygodniach od wpisu, kiedy już jesteśmy mądrzejsi o 2 tygodnie nowych sondaży i przemielenie tematu na wszystkie strony.
Wygląda na to, że start Brauna nie zaszkodzi Mentzenowi, a sam Braun ma szansę na niezły rezultat 3-5%.
Co to oznacza?
Że to był dobry ruch! Jest tak, jak przewidywałem, czyli że elektoraty Brauna i Mentzena nie zachodzą na siebie, ale się dodają.
Stawiam tezę, choć jest ona bardzo ryzykowna, że to mógł być ruch przemyślany, z obu stron konsultowany i celowy!
Nawiązując do Sprawek Wieczorem z dzisiaj (30.01) i rysujących się stronnictw, nazwijmy je Myszy vs. Misie (hehe), chciałbym przekonać przedstawicieli obu stron, że nasz cel nadrzędny możemy nadal wspólnie realizować. Co więcej, uważam, że ten pseudo podział, który nastąpił po ogłoszeniu kandydatury pana Brauna, był jedną z najlepszych rzeczy, jaka mogła się wydarzyć dla powodzenia naszej sprawy.
Potrzebujemy zarówno dzielnych marynarzy, porywających się na największe fale i wypływających na odległe wody, jak i latarnie świecące mocno na wzburzonym morzu i stojące zawsze tam, gdzie stoją. Jedni nie mają racji bytu, bez drugich.
Jeśli Bóg pozwoli, aby moje nadzieje się spełniły, to będziemy świadkami epokowego majstersztyku i odzyskamy Polskę i naszą sprawę. Za sprawą projektu, który trwa raptem 7 lat.
Módlmy się o prowadzenie dla nas i dla nich i powstrzymujmy się przed wydawaniem pochopnych osądów. Wspierajmy jednych i drugich jak umiemy, a pozostały czas poświęćmy na budowanie katolicyzmu i polskości w naszych rodzinach i społecznościach.
Sprawa dzisiejszej Konfederacji na myśl mi przywodzi analogie do Kościoła Katolickiego z jego trwającym od osiemdziesięciu z okładem lat "udzisiejszeniem". Konfederacja nie chce już być "skrajną prawicą" tyko "rządzącą siłą przewodnią" z monopolem na prawdę. Żeby to osiągnąć trzeba się "udzisiejsić" i zyskać tylu wyborców ilu się da. Nie pamiętam gdzie to słyszałem ale bardzo to do mnie przemawia, co prawda dotyczy to religii ale może i być szerzej odniesione do prawdy jako takiej. Otóż "Żeby jakakolwiek religia mogłaby być prawdziwa, przede wszystkim musi być niezmienna" Pan Mentzen jest zwykłym pragmatykiem. Pamiętam jak dawno temu na YouTube opowiadał o swoich poszukiwaniach na temat zjawisk socjologicznych jak manipulować społeczeństwem (czyt. elektoratem). Jak najpierw zaistnieć w świadomości a później poszerzać bazę wyborczą. I obecnie to właśnie czyni - poszerza bazę wyborczą. Nie jest to nic niezwykłego przecież wszyscy inni też tak robią. No właśnie i tu jest sedno zagadnienia - tym samym Pan Mentzen w szerszej perspektywie wiele się od innych nie różni. Ja osobiście wolę drogę dłuższą, mniej przyjemną i trudniejszą. Mówić prawdę, niezmiennie i tylko prawdę - Niech wasza mowa będzie tak, tak; nie, nie. A co nadto jest od złego pochodzi. Czekać cierpliwie, a prawda i niezmienność zacznie z czasem przyciągać innych. Nie polityczna poprawność, nie kalkulacja czy to się komuś spodoba czy nie spodoba - tylko prawda. Zdaję sobie sprawę, że to utopijne, że w czasach gdzie kłamstwo króluje ciężko samemu się ustrzec przed nim. Jednak chcę wierzyć, że w Polsce wśród dwudziestu milionów dorosłych, znajdzie się kilku prawych co to niezmiennie mówią tak, tak; nie, nie. Na dziś taką osobą jawi się Pan Braun i nawet jeżeli nie zostanie prezydentem, premierem czy kimkolwiek "bardzo ważnym" to ważne jest by inni zobaczyli, że można "iść ciemną doliną i się nie lękać". Chcę wierzyć, że takie postawy nawet jeżeli nic nie osiągną, to zainspirują przyszłe pokolenia i zmienią się nasze przyszłe elity z bolszewickich na te bliżej Pana Boga.