Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Długo myślałem jak zabrać się do tego, o czym chcę tutaj napisać. Wciąż nie mam pewności, czy nie jestem za cienki w uszach. Zwłaszcza, że zajmowali się tym już ludzie znacznie mądrzejsi ode mnie zarówno w sferze Internetu, jak i w różnych pozycjach książkowych. Mam nadzieję, że przy mojej całej ułomności i niewiedzy, nie popełnię jakiś znaczących błędów, a jeśli takie będą proszę od razu mnie poprawcie. Postawiłem sobie za cel przekonanie jak największej liczby osób do Mszy Wszech Czasów. Bardzo bym chciał, żeby było to takie przekonanie, że jest ona JEDYNYM słusznym wyborem. Stąd te wszystkie rozmyślania. To pisanie dedykuję zwłaszcza osobom, które są w rozdarciu i uczęszczają zarówno na Mszę Wszech Czasów jak i na Nową Mszę.
Zdążyłem już napisać przydługi wstęp, ale jeszcze nie napisałem o czym ja w ogóle chcę pisać. Mianowicie bardzo bym chciał stworzyć uniwersalną listę/tabelkę różnic pomiędzy Nową mszą, a Mszą Wszech Czasów. Będzie to lista stworzona przez świeckiego, który w dodatku Mszę Wszech Czasów zna zaledwie niecały rok. Ciężko w ogóle powiedzieć, że zna, a lepiej to określić „wciąż poznaje”. Pewne jest jednak, że po tym niecałym roku ten świecki zdążył się w tej Mszy zakochać bez granic…
W tworzeniu tej tabelki bardzo pomocny jest mi fragment książki Henryka Pająka „Bestie końca czasów” z 2001 r. Jeśli ktoś jeszcze nie zna Henryka Pająka to już czas, żeby go poznał. To autor licznych książek, w których o wielu „trudnych” rzeczach i „teoriach spiskowych” pisał już dawno, zanim to stało się modne. Pewnie znacie hasło Grzegorza Brauna z jego politycznych kampanii „Jeśli się boisz, to już jesteś niewolnikiem”. Autorem tego cytatu jest właśnie Henryk Pająk. Pomocna mi była też tabelka odnaleziona na jednym z tradycyjnych forów. Pokazuje ona jak katolicka Msza Wszech czasów poprzez Nową Mszę ma zmierzać w stronę obrzędów protestanckich. Jest też odrobinkę moich własnych przemyśleń, które sam doświadczyłem dzięki doskonałemu tradycyjnemu modlitewnikowi Te Deum Laudamus.
Wracając do tematu, tak jak mówiłem mam to szczęście, że niezasłużenie odnalazłem Mszę Wszech Czasów. Jestem w tym radykalny i nie mam zamiaru już uczestniczyć w Nowej Mszy. Prędzej będę męczył księdza proboszcza ze swojej parafii, żeby się nauczył odprawiać Mszę Wszech Czasów. Całą odpowiedzialność biorę na własne sumienie. W tym miejscu chcę też zaznaczyć, że nikogo nie oceniam. Nikogo też nie namawiam do NIE CHODZENIA na Nową Mszę. Namawiam wyłącznie do chodzenia na Mszę Wszech Czasów. Każdy robi tak jak uważa za słuszne. Mam jednak nadzieję, że poniższa lista dobitnie wykaże, że tu trzeba radykalnej i zdecydowanej postawy. Jeśli ja nie dożyję Mszy Wszech Czasów we własnej parafii to mam nadzieję, że chociaż dożyją tego moi potomkowie. Tego się trzymam.
Do rzeczy.
Niestety tutaj nie mogę utworzyć tabelki więc każde poszczególne zagadnienie będę numerował. Skrót MW to Msza Wszech Czasów, skrót NW to Nowa Msza.
MW
1. Język łaciński, który ma jednoczyć "jeden apostolski Kościół" i sprawiać, że Msza jest zrozumiała dla wszystkich narodów
2. Kapłan zwrócony ku Bogu (krzyżowi, Tabernakulum, wschodowi)
3. Kapłan jako ofiarnik, Pośrednik, alter Christus (drugi Chrystus)
4. Komunia Święta na klęcząco i do ust
5. Mamy Balaski, które oddzielają Stół Pański od wiernych
6. Tabernakulum i Najświętszy Sakrament w centrum na Ołtarzu
7. Brak świeckich szafarzy Komunii Świętej
8. Komunia pod jedną postacią
9. Obrzęd ofiarny
10. Częste odniesienia do Ofiary
11. Częste odniesienia do Rzeczywistej Obecności
12. Często występują części ciche
13. Brak lektorów świeckich
14. Tylko ołtarz
15. Długie okresy klęczenia
16. 2 czytania z Pisma Świętego
17. Brak „modlitewnych nabożeństw” z religiami niekatolickimi
18. Mamy modlitwy Ofertorium (podkreślenie ofiarniczego charakteru Mszy)
19. Confiteor: „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu, Najświętszej Maryi zawsze Dziewicy, świętemu Michałowi Archaniołowi, świętemu Janowi Chrzcicielowi, świętym Apostołom Piotrowi i Pawłowi, wszystkim Świętym i tobie, Ojcze, żem zgrzeszył bardzo myślą, mową i uczynkiem (…).” Confiteor jest 3 razy – raz kapłana i dwa razy wiernych. Podobnie z sentencją „Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie…”. Mówimy ją 3 razy
20. „Obrzęd łamania Chleba jest symbolem gwałtownej śmierci
Chrystusa, połączenie zaś Hostii z Krwią wskazuje na Jego
zmartwychwstanie"
Kapłan łamie Hostię na trzy części i potem wpuszcza cząstkę do Kielicha. Wtedy
mówi:
"Pokój Pański niech będzie zawsze z wami - Pax Domini sit semper
vobiscum". Wierni są "beneficjentami" Pokoju Pańskiego i nie przekazują „znaku
pokoju” między sobą.
21.Na kazaniach bardzo duża szansa na zdrową niczym niezmąconą naukę katolicką – Prawdę
22.Tajemnica wiary: jasne odniesienie do przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Pana Jezusa
NM
1. Język narodowy, który dzieli Kościół i sprawia, że Msza jest zrozumiała tylko dla osób, które znają dany język
2. Kapłan zwrócony w stronę ludu
3. Kapłan jako przewodniczący
4. Komunia Święta przeważnie na stojąco i często do ręki (w tradycyjnym modlitewniku Te Deum Laudamus są to postawy grzeszne, które wiernemu są poczytane jako brak wystarczającego szacunku dla Pana Jezusa)
5. W większości kościołów Balaski zostały usunięte. Stół Pański nie jest już oddzielony od wiernych
6. W wielu kościołach Tabernakulum zostało zdjęte z głównego ołtarza i umieszczone z boku, czasem nawet do osobnej sali. Najświętszy Sakrament przestał mieć najważniejsze znaczenie
7. Świeccy szafarze Komunii Świętej (także kobiety)
8. Komunia pod jedną postacią, a czasami pod dwiema postaciami.
9. Posiłek/Uczta
10. Rzadkie odniesienia do Ofiary
11. Rzadkie odniesienia do Rzeczywistej Obecności.
12. Całe nabożeństwo głośne
13. Lektorzy świeccy
14. Zwykle stół, czasem ołtarz.
15. Krótkie okresy klęczenia
16. 3 czytania z Pisma Świętego
17. Liczne „modlitewne nabożeństwa” z wszelkiego rodzaju religiami niekatolickimi
18. Zlikwidowano modlitwy Ofertorium (zredukowanie ofiarniczego charakteru Mszy)
19. Confiteor: „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i WAM BRACIA i SIOSTRY, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem (…)” Confiteor jest już tylko raz. Świętych wspominanych w MW zastąpiono "braćmi i siostrami". Raz też wypowiadana jest sentencja „Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie…”
20. Kapłan wypowiada zdania: "Pokój Pański niech zawsze będzie z wami. Przekażcie sobie znak pokoju". Wierni przekazują sobie znak pokoju i często przy tym ściskają dłonie
21. Znacznie mniejsza szansa na zdrową, niezmąconą naukę katolicką
22. Nieprecyzyjne wyjaśnienie Tajemnicy wiary: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”.
Oczywiście tych punktów może być znacznie więcej. Jeśli pominąłem coś bardzo znaczącego (a na pewno pominąłem) to proszę w komentarzach napisać i postaram się uzupełnić. Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby znalazła się tutaj chociaż jedna osoba, która punkt po punkcie zacznie analizować tę listę i dojdzie na tej podstawie do własnych wniosków.
Wnioski tak naprawdę są bardzo proste. Sacrum zanika, następuje protestantyzacja. Katolik przestaje mieć swiadomość w czym w ogóle uczestniczy. Minimum dla Pana Boga, wiele dla ludzi. To wszystko jest tak naprawdę przerażające, że taki koszmar po Soborze Watykańskim II został przyjęty przez Katolików jako coś normalnego.
Poprzez masowe uczestnictwo we Mszy Wszech Czasów musimy zawrócić!!!
Na koniec fragment książki Henryka Pająka „Bestie końca czasów”:
„Nie możemy być właściwie za nic wdzięczni w zdewastowanej winnicy posoborowego
Kościoła. Najważniejszą sprawą Soboru była reforma Liturgii. Przewodniczącym Komisji ds. Liturgii
był mason abp A. Bugnini. Czasopismo „30 Giorni”, związane z Watykanem, w numerze 6
(anglo- języcznym) z 1992 roku podało, że Bugnini reformował Liturgię zgodnie z
nakazami masonerii. Cytuję dwa listy. Pierwszy – z kierownictwa loży masońskiej do Bugniniego i
Bugniniego do loży.
List pierwszy:
Drogi Buan: informuję Cię o Twoim zadaniu, które Rada Braci zleciła Tobie, w porozumieniu z Wielkim Mistrzem Masonerii i Książętami Tronu Masońskiego. Nakazujemy Ci szerzenie dechrystianizacji poprzez wprowadzenie nieuzgodnionych obrządków i języka liturgicznego oraz skłócenie księży, biskupów i kardynałów jednego przeciw drugiemu. Językowe i obrządkowe zamieszanie jest zwycięstwem dla nas, ponieważ językowa i obrządkowa jedność była siłą Kościoła Katolickiego… Wszystko to należy dokonać w ciągu 10-ciu lat…
Odpowiedź abpa Bugniniego:
Sądzę, że założyłem podwaliny odnośnie największej swawoli w Kościele
Katolickim dzięki memu dokumentowi, wydanemu zgodnie z Waszymi instrukcjami. Miałem uciążliwą
walkę i musiałem używać wszelkich podstępów w obliczu moich wrogów z Kongregacji
Obrządków, aby otrzymać zatwierdzenie owego dokumentu ze strony Papieża. Na szczęście dla
naszej sprawy, otrzymaliśmy poparcie ze strony naszych przyjaciół i naszych braci masonów z
Universa Laus, którzy są nam wierni. Dziękuję Wam za przekazanie pieniędzy i mam nadzieję, że
wkrótce się z Wami spotkamy.
Ściskam Was Wasz Brat Buan”
*Baun – pseudonim A. Bugniniego
Katoliku? Na co Ty jeszcze czekasz?
Sprawa jest przecież jasna i klarowna. Tylko musisz zaprzeć się samego siebie.
Komentarze
Na wieki wieków amen!
Ja też często myślę o tym jak przekonać innych do tradycyjnej Mszy Świętej. Jeśli chodzi o Pana wpis to się z nim w pełni zgadzam i podpisuję, ale myślę że w przekonaniu katolików posoborowych te argumenty zupełnie się nie przydadzą.
Po pierwsze tak duża dawka wiedzy i różnic dla większości katolików posoborowych jest przytłaczająca. Raz że nigdy nie byli na tradycyjnej Mszy, więc nawet ciężko im sobie to wyobrazić. Dwa że pewnie wielu się boi zmienić poglądy o 180 stopni i przyznać że się było w błędzie większość życia. Trzy że wielu nie jest wykształconych teologicznie i nawet nie kumają dlaczego niby Msza ma być ofiarą wtedy od tego trzeba było by zacząć.
Zanim bym zdążył dojść do punktu 3 z Pana listy to już prawdopodobnie bym usłyszał albo że sieję ferment, albo że się czepiam, albo na przykład jak spróbuję dowieść tego że Nowa Msza straciła ofiarniczy charakter, to ktoś powie "Ale przecież ksiądz mówi na początku - tą Najświętszą Ofiarę sprawuję za..."
Pana lista dla mnie jako wykształconego w katolickim nauczaniu tradsa - jest oczywista i zrozumiała. Ale jakby mi Pan pokazał tą listę kilka lat temu, to zupełnie nie wiedziałbym co zrobić z tymi danymi i co z tego jest prawdziwe a co nie, pewnie też bym podważał różne punkty.
Ostatnio dochodzę do przekonania że trzeba uprościć argumentację żeby rozmówca mógł to utrzymać, następnie wybrać jakieś szczególne tematy i opanować je do perfekcji. Gdy myślałem co by miało być takim tematem, to chyba na pierwsze miejsce się zdecydowanie wysuwa Komunia na rękę. Temat Ciała Chrystusa i wszystko z nim związane budzi jednak w wielu katolikach silne emocje. Wielu katolików posoborowych wierzy jeszcze w Pana w Najświętszym sakramencie. Więc jeśli się uda w ogóle poruszyć ten temat, to myślę że dużo można ugrać. Mam pewien plan... ale jeszcze napiszę o tym wpis niebawem :D
Naturalnie wiele zależy od stopnia wtajemniczenia rozmówcy. Przecież nie damy szczegółowej tabelki osobie, która nie potrafi powiedzieć co to jest Msza Święta lub myśli, że co niedzielę przyjmuje "opłatek". Uznałem, że zbiór różnic może być przydatny w takich rozmowach. Każdy może to wykorzystać jak chce i dopasować do poziomu wtajemniczenia swojego rozmówcy.
Sama sztuka "owocnej" rozmowy i przekonywania to już bardzo obszerny dział o którym trzeba by założyć odrębny temat. Z resztą często tutaj takie tematy się pojawiają i bardzo dobrze.
Z mojego doświadczenia najlepiej koncentrować się wokół szacunku do Pana Jezusa. Tak jak Pan pisze to jest "uproszczenie argumentacji". Ołtarz, Balaski, Tabernakulum, kaplan zwrocony do ludu - to widać gołym okiem. Po co iść tak radykalnie i od razu w Komunie na rękę? Przecież wystarczy Komunia na stojąco. Dla mnie to też postawa grzeszna i wyraz braku wystarczającego szacunku do naszego Zbawiciela.
Ostatnio bliska mi osoba spotkała się z nie lada problemem. Ujrzała już Mszę Wszech Czasów, ale za wszelką cenę nie chce opuścić rodzinnej parafii. Jest na tyle świadoma, że na Nowej Mszy przyjmuje Komunię na klęcząco i do ust (prawie wszyscy przyjmują na stojąco). Pod koniec lata poleciała do Rzymu na wycieczkę. Spotkała tam księdza na Nowej Mszy, który ZAKAZAŁ przyjmowania Komunii na klęcząco i można było tylko na stojąco. Bliska mi osoba stoczyła ze sobą ciężką walkę czy podchodzić, czy nie podchodzić. Powiedziałem jej tylko, że na Mszy Wszech Czasów, by nie musiała mieć takich dylematów i sama jest sobie winna...
Przecież jeśli ktoś wierzy w Rzeczywistą Obecność Pana Jezusa to jak może nie paść na kolana? Jeśli widzi, że współbracia obok nie padają na kolana lub co gorsza przyjmują Pana Jezusa na rękę to jak nie rwać szat?
Postawa klęcząca i kompletne uniżenie to jedyna właściwa postawa przy tym wielkim Miłosierdziu jakie grzeszny i niegodny człowiek otrzymał od Pana Boga. Komunia na stojąco i na rękę to obraza Pana Jezusa. Jest to brak wystarczającego szacunku i wdzięczności za to co dla nas uczynił.
Dla mnie to sprawa oczywista i jestem w tym radykalny. Wydaje mi się też, że powinna to być sprawa oczywista dla każdego Katolika (chociaż w tych chorych czasach niestety często nie jest).
Racja Panie Robercie! Odpisałem zbyt zero-jedynkowo - albo posoborowi katolicy z zupełna ignorancja i brakiem wiedzy, albo wykształceni tradsi
- a przecież są jeszcze wykształceni posoborowi katolicy którzy się wahają.
Zmieniam zdanie na to że ta rozpiska może być bardzo przydatna z bardziej świadomymi
Pozdrawiam, z Panem Bogiem. Dziękuję za dyskusje :-)
A uproszczenie tematu Komuni z Komuni na rękę na komunie na stojąco brzmi całkiem nieźle. Na pewno przetestuje w jakichś rozmowach apologetycznych jak będzie okazja
Panie Wojciechu ja też dziękuję. Razem ku chwale Pana Boga!
Katolik "tradycyjny", który chodzi na jedną i drugą Mszę oraz bardziej świadomy katolik posoborowy będzie miał nie lada problem w obronie Komuni Świętej na stojąco. Nieważne przy tym, że sam przyjmuje na klęcząco i do ust. Przecież obok widzi współbraci, których postawa nie jest wystarczająco godna. Czy w takiej sytuacji nie powinien zareagować?
Ja już w swoich czasach "novusowych" i w czasach przesilenia "kryzysu klimatycznego w ramię" miałem bardzo ciężkie przemyślenia czy nie powinienem stanąć tam i krzyczeć "ludzie ludzie ludzie nie przyjmujcie Pana Jezusa na rękę!". Z resztą stanowisko proboszcza, że Komunia Święta na rękę jest ok, to był jeden z głównych powodów czemu w końcu odszedłem z własnej parafii.
Natomiast ten mniej świadomy katolik posoborowy dozna otrzeźwienia i być może zrozumie, po co on w ogóle do tego kościoła chodzi. Być może też w ogóle nie zrozumie. To tylko będzie oznaczać, że nie podchodzi zbyt poważnie do kwestii wiary. Takich jest wielu, co chodzą do kościoła po "opłatek".
Ja już nie mam z tym problemu. Nie planuję też mieć z tym problemu, więc dlatego walczę i będę walczył o Mszę Wszech Czasów. Każdego świadomego katolika też do tego bardzo zachęcam.
Wpis pożyteczny, choć nie ma dowodów na to, że ta korespondencja miedzy Buninim a mistrzem loży masońskiej była prawdziwa. Nie szedłbym w tym kierunku.
Co do wpisu Pan Wojciecha, to nie zgadzam się z tezą, iż duża dawka informacji może odstraszyć niezorientowanego katolika. Na poparcie swojego twierdzenia podam jako przykład swoją osobę. Do połowy 2021 r. nie miałem pojęcia czym jest Msza Św. (nawet spontanicznie nie powiedziałbym, że jest to uobecnienie/ponowienie Ofiary Krzyżowej), nigdy też nie słyszałem o Mszy Trydenckiej i co oczywiste nie miałem pojęcia o istnieniu FSSPX - dodam, że miałem wtedy prawie 35 lat. Dopiero jak "przypadkiem" trafiłem na YouTube na nagrania ks. Szymona Bańki, w których SZCZEGÓŁOWO objaśniał różnice między MT a NOM, postanowiłem sprawdzić czy gdzieś w mojej okolicy jest odprawiana taka Msza Św. i czy jest takie bractwo, do którego należy ten ksiądz z "YouTuba". I w ten sposób odkryłem MT i FSSPX . Następnie zakupiłem stosowną literaturę aby dalej "drążyć temat".
Zatem byłem kompletnie "zielony" w temacie, w zasadzie to nic nie wiedziałem. A nagrania, na które trafiłem, kompleksowo omawiały ten temat. Mimo tego ( a może właśnie dzięki temu) stanowiły one dla mnie przekonywujący argument do tego aby wybrać się na MT.
Mając powyższe na uwadze, stwierdzam, że wszystko zależy od minimum woli/chęci danej osoby do poznania prawdy. Łaska zawsze działa na naturze. Natomiast jeśli brak jest woli, to choćby piorun z nieba strzelił, to i tak nic nie pomoże.
Natomiast, zawężenie tematu tylko do godnego przyjmowania Komunii Św. (choć jest to oczywiście bardzo, bardzo ważne) może być przeciwskuteczne i odparte następującym argumentem typu "u nas w parafii jest na klęcząc i do ust" lub "ja przyjmuje godnie" itd. Kluczowe jest argumentowanie, że NOM jest obiektywnie niegodny sam w sobie jako ryt. Dlatego też jak pisałem na wstępie, przemyślenia Pana Roberta uważam za przydatne (oprócz wątku masońskiego) i jeśli ktoś będzie miał wolę poznania prawdy, to wpis ten może być dobrym ku temu asumptem.
Zgoda. Nie jest to w tym całym wpisie najważniejsze, chociaż Henryk Pająk jasno pisze skąd to wziął.
Pewnie moje przydługie pisanie jest też tutaj kompletnie zbędne. Docelowo najlepiej jakby sama goła tabelka (obrobiona już graficznie) była przekazywana zainteresowanym.
Jak ją dopracuję na użytek własny planuję ją wydrukować i wykorzystywać w rozmowach na własnym podwórku. Byłbym przeszczęśliwy, gdyby przydała się też komuś innemu.
Serdecznie pozdrawiam
Co do formy - Można zawsze zrobic jakiegoś pdf na google drive i podrzucić linka z tabelka w ładnej formie
Ja kiedyś tak zrobiłem w poście o protestantyzmie
Przyznam że też myślałem jak nakłonić innych do Mszy Wszechczasów. Po sobie mogę powiedzieć że to nie takie proste. Mam 41 lat, wychowany w katolickiej rodzinie oczywiście w posoborowej reformie. Od niecałego roku zapoznaje się z tradycyjną Mszą. Jedyne co mi przebijało przez mgłę przez cały ten okres życia to to że kiedyś ksiądz był tyłem do wiernych i tylko to...
I uważam że nakłonić kogoś do Mszy Wszechczasów to nie takie proste. Tak sobie myślę że jakby zrobić ankietę pod kościołem gdzie jest Nowa Msza i zapytać co to jest Msza Trydencka bądź Msza Wszechczasów czy jakolwiek inaczej ją nazwać to myślę że jakieś 95% wychodzących ludzi z kościoła pierwszy raz w życiu słyszała takie nazewnictwo. Ja po sobie mam wrażenie że to był jakiś cud że poznałem Msze w rycie rzymskim. Do dzisiaj nie potrafię sobie przypomnieć jak to się stało.
Tutaj chyba każdy ma podobny problem.
Każdy chce polecać że odkrył ten skarb.Tą kopalnię złota.
My też mamy kościół od nosem a jeździmy 30 km na msze do bractwa.
Ja to porównuję do kopalni złota.
Jedna jest daleko ale jest tam pełno złota i za darmo a druga jest praktycznie pusta i tylko nieliczni coś tam znajdą..
Problem jest taki że katolicy posoborowi czują się katolikami i nie lubią jak ktoś kto niedawno powiedzmy się nawrócił ma jeszcze pełno zapału w sobie i chce wszystkich nawracać a oni się czują wierzący i czują że to nie ich trzeba nawracać.
Ale co jest też symptomatyczne każdy będący w takiej tradycyjnej wierze ma chęć do nawracania i ewangelizacji.czego brakuje w posoborowym kościele gdzie każdy może sobie tkwić w swoich błędach.
I choćby to jest już znakiem że jesteście na dobrej drodze.
Bo o to w końcu chodzi.idźcie na cały świat i gloscie dobrą nowinę.
Życzę wszystkim wytrwałości i módlmy się do Ducha Świętego o światło żebyśmy mogli je nieść do wszystkich.
Cudowne porównanie z tą kopalnią złota.
Jak my Katolicy mogliśmy tę nieograniczoną w bogactwa kopalnię zmarginalizować to ja nie potrafię zrozumieć...
Módlmy się do Ducha Świętego, żeby dał jak najwięcej robotników, którzy będą do tej kopalni złota tłumnie wracać i kierować tam zdezorientowanych bliźnich.
Serdecznie pozdrawiam.
Wtrącę dopowiedzenia.
1. Łacina jako język sacrum w łączności z dawnymi pokoleniami i świętymi, podkreślona odrębność świata transcendentnego
/ języki narodowe – nieprecyzyjne tłumaczenie
2. Bóg w centrum
/ Człowiek w centrum
3. Zmiana rozumienia znaczenia kapłaństwa wiernych na mocy chrztu św., osłabienie pozycji kapłana
4. i 15 Lex orandi lex credendi – to, jak się modlimy, jakie postawy przyjmujemy, wpływa na to, w co wierzymy (sposób przyjmowania komunii św., oddawanie czci w postawie klęczącej podczas liturgii, podkreślanie roli, obecności świętych w liturgii)
16. Msza ma charakter ofiary składanej za nasze grzechy, czytania dostosowane do danego święta, podkreślające charakter mszy
/Zmiana proporcji: liturgia słowa wydłużona, część ofiarna na drugi plan – podkreślany aspekt wiedzy, poznawania PŚ.
Wielkie dzięki za pracę! Pozdrawiam
Dziękuję za te dopowiedzenia. Z pewnością wezmę je pod uwagę.
Jak już temat trochę postoi to planuję tę tabelkę ostatecznie dopracować - uzupełnić i być możę pozmieniać kolejność. Wpierw muszę się upewnić czy nie ma tutaj jakiś błędów lub niejasności. Dlatego proszę o surową krytykę.
Najlepiej byloby stworzyć tabelkę w Wordzie, gdzie różnice zestawione obok siebie byłyby lepiej widoczne. To pewnie zrobię w następnym etapie.
Serdecznie pozdrawiam
I jeszcze cytat: Ks. Georg May, "Stara i Nowa Msza"
Nowe ordo missae nie neguje żadnego z dogmatów. Przemilczanie jakiejś doktryny nie jest równoznaczne z jej odrzucaniem. Jest jednak krokiem wstecz, w znacznie mniejszym stopniu pobudza wiarę i pobożność katolickiego ludu, a nawet zagraża jej i powoduje szkody pod względem duszpasterskim. Ci którzy kierując się poczuciem odpowiedzialności za zachowanie wiary, pobożności i ducha ofiary w katolickim ludzie, odrzucają ordo missae, nie popadają w anarchię, ale pozostają wierni dotychczasowemu porządkowi (są przywiązani do rytu Piusa V). Argument nieposłuszeństwa papieżowi jest jak obosieczny miecz – tak zwana reforma liturgii dezawuuje autorytet papieży, którzy stworzyli dotychczasową liturgię. Tak zwany ryt trydencki został wprowadzony przez papieża (w dodatku świętego papieża) i biskupów. Jeśli papieże stworzyli liturgię, która rzekomo pilnie wymaga zreformowania, to jaka mamy pewność, że to samo nie dotyczy obecnie panującego papieża.
Doskonała książka.
Swego czasu Pan Dawid polecał ją jako dobry prezent dla kapłana. Proboszcz mojej parafii otrzymał.
Jeszcze gdyby przeczytał i wziął sobie do serca...
Dziękuję za wyjaśnienie różnic.
Ad maiorem Dei gloriam