Wytłumaczcie mi proszę fenomen Brauna

  @floem
11.07.2025
Nie ukrywam (widać to też po moich komentarzach), że nie jestem fanatykiem  Grzegorza Brauna. Wiele rzeczy mi się w nim, w jego czynach, co prawda podoba, lecz tych "ale" jest chyba więcej. Nie uważam, że jest to postać krystaliczna. Nie uważam, że jest on bardziej sprytny, inteligentny, że wszystko co robi i mówi jest kierowane jedynie chęcią trwania w prawdzie, czy z czystej dobroci serca. Niestety uważam Brauna za postać cyniczną, robiącą i mówiącą to, co da mu realne korzyści, nakarmi jego elektorat.
 Cudownie, że jest to katolik, który swojej wiary się nie wypiera, że jest to patriota z krwi i kości, człowiek, który walczył z komuną. Szanuje jego krasomóstwo, pewną klasę, elegancję. Niestety nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że jest w nim trochę sprzeczności.

Ostatnimi czasy (mniej więcej od czasu pełnoskalowej wojny na Ukrainie) Grzegorz Braun stał się 100% przeciwnikiem Ukraińców. "Stop ukrainizacji Polski" i tym podobne hasła przyniosły mu dość dużą rozpoznawalność. Ale jeszcze w 2014r mówił zupełnie co innego. Zapraszał Ukraińców do tego, aby wykupowali kamienice w Przemyślu. Nazywał ich naszymi braćmi. Zachęcał do tego, abyśmy polepszyli swoje relacje z Ukrainą i Białorusią. Co więc się zmieniło od tamtej pory? Nagle na Ukrainie pojawił się banderyzm? 
Chcę przupomnieć, że pomnik Bandery odsłonięto we Lwowie już w 2007r. I to przy ulicy nazwanej jego imieniem (od 92r). Nazwano też jedną z ulic ul. Bohaterów UPA. Od 1996r istniała również ulica Romana Szuchewycza, hetmana UPA.  
Czy Braun o tym wszystkim nie wiedział?

Kolejna kwestia to kontakty Brauna ze Swirydowem. Wszyscy dobrze wiemy z czego one wynikały, ale razi tutaj bardzo dziwny stosunek do naszych służb. Podważanie tego, że jest on podejrzewany o szpiegostwo, jakby było to coś zupełnie błahego, coś co dotyczy każdego rosjanina. 

Dziwny jest jego stosunek do Putina. Nie rozumiem jak można jasno i klarownie powiedzieć, że Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym, że zbrodniarzem jest Morawiecki (chore), że Niemcy są złe, że Ukraina i Zelensky są źli; ale jednocześnie mieć tak wielki problem, żeby chociażby przyznać, że Putin dokonuje zbrodni wojennych. Nie mieści mi się to w głowie. Przecież zasłanianie się tym, że "przyszły prezydent nie może tak określić głowy państwa, jeśli chce mieć z nim jakieś stosunki" jest śmieszne, bo wtedy wychodzi, że Polska Brauna ma mieć stosunki jedynie z Rosją.

Akcja z gaśnicą, przerywanie minuty ciszy, to wszystko są happeningi, których raczej nie warto komentować. Nie mniej jednak wczorajsza wypowiedź w Radiu Wnet, to już jest zwyczajny cynizm. Nie wiem, czy Braun się (przepraszam za wyrażenie) odkleił, czy antysemityzm tak mu się dał we znaki, ale zaprzeczył wszystkiemu co wiadomo do tej pory.
Wychodzi na to, że Witold Pilecki kłamał. Tak kłamał w swoich raportach, że komuniści kazali go rozstrzelać.  
Co tam niemieckie dokumenty przechwycone zarówno przez sowietów jak i Amerykanów, takie jak korespondencja z Topf & Söhne, która zbudowała piece krematoryjne, plany komór gazowych, raporty SS, listy transportowe oraz zeznania sprawców (np. Rudolfa Hössa) i ocalałych (np. Szlamy Dragona, Filipa Müllera), fizyczne pozostałości komór gazowych (np. ruiny krematoriów II–V w Birkenau) oraz analizy chemiczne śladów cyklonu B (np. badania Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie z 1994 roku), zdjęcia lotnicze aliantów z 1944 roku pokazujące komory gazowe i krematoria w Auschwitz-Birkenau w trakcie działania.
Nie sądzę, że wypowiedź Brauna dotyczyła, tego, że w Aushwitz nie było komór gazowych, bo były one w Birkenau.
Eisenhower kazał robić zdjęcia i nagrywać filmy, bo wiedział, ze historia będzie zakłamywana, ale nie spodziewałem się, że będzie to robił Polak. Ja rozumiem zbijanie kapitału politycznego, na grupie najbardziej skrajnych wyborców, którzy wierzą, że znają prawdziwą prawdę itd itd. Ale tutaj jest już chyba pewna granica. 

Wydaje mi się, że Braun poczuł, że ma duże poparcie (4. miejsce w wyborach), że jest bezkarny i korzysta z tego. Dziwne jest jednak to, że jest to tolerowane chociażby w tym środowisku, gdzie wydaje się, że jest sporo ludzi wykształconych, a nie tylko takich w foliowych czapeczkach.


Komentarze