Nie ukrywam (widać to też po moich komentarzach), że nie jestem fanatykiem Grzegorza Brauna. Wiele rzeczy mi się w nim, w jego czynach, co prawda podoba, lecz tych "ale" jest chyba więcej. Nie uważam, że jest to postać krystaliczna. Nie uważam, że jest on bardziej sprytny, inteligentny, że wszystko co robi i mówi jest kierowane jedynie chęcią trwania w prawdzie, czy z czystej dobroci serca. Niestety uważam Brauna za postać cyniczną, robiącą i mówiącą to, co da mu realne korzyści, nakarmi jego elektorat.
Cudownie, że jest to katolik, który swojej wiary się nie wypiera, że jest to patriota z krwi i kości, człowiek, który walczył z komuną. Szanuje jego krasomóstwo, pewną klasę, elegancję. Niestety nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że jest w nim trochę sprzeczności.
Ostatnimi czasy (mniej więcej od czasu pełnoskalowej wojny na Ukrainie) Grzegorz Braun stał się 100% przeciwnikiem Ukraińców. "Stop ukrainizacji Polski" i tym podobne hasła przyniosły mu dość dużą rozpoznawalność. Ale jeszcze w 2014r mówił zupełnie co innego. Zapraszał Ukraińców do tego, aby wykupowali kamienice w Przemyślu. Nazywał ich naszymi braćmi. Zachęcał do tego, abyśmy polepszyli swoje relacje z Ukrainą i Białorusią. Co więc się zmieniło od tamtej pory? Nagle na Ukrainie pojawił się banderyzm?
Chcę przupomnieć, że pomnik Bandery odsłonięto we Lwowie już w 2007r. I to przy ulicy nazwanej jego imieniem (od 92r). Nazwano też jedną z ulic ul. Bohaterów UPA. Od 1996r istniała również ulica Romana Szuchewycza, hetmana UPA.
Czy Braun o tym wszystkim nie wiedział?
Kolejna kwestia to kontakty Brauna ze Swirydowem. Wszyscy dobrze wiemy z czego one wynikały, ale razi tutaj bardzo dziwny stosunek do naszych służb. Podważanie tego, że jest on podejrzewany o szpiegostwo, jakby było to coś zupełnie błahego, coś co dotyczy każdego rosjanina.
Dziwny jest jego stosunek do Putina. Nie rozumiem jak można jasno i klarownie powiedzieć, że Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym, że zbrodniarzem jest Morawiecki (chore), że Niemcy są złe, że Ukraina i Zelensky są źli; ale jednocześnie mieć tak wielki problem, żeby chociażby przyznać, że Putin dokonuje zbrodni wojennych. Nie mieści mi się to w głowie. Przecież zasłanianie się tym, że "przyszły prezydent nie może tak określić głowy państwa, jeśli chce mieć z nim jakieś stosunki" jest śmieszne, bo wtedy wychodzi, że Polska Brauna ma mieć stosunki jedynie z Rosją.
Akcja z gaśnicą, przerywanie minuty ciszy, to wszystko są happeningi, których raczej nie warto komentować. Nie mniej jednak wczorajsza wypowiedź w Radiu Wnet, to już jest zwyczajny cynizm. Nie wiem, czy Braun się (przepraszam za wyrażenie) odkleił, czy antysemityzm tak mu się dał we znaki, ale zaprzeczył wszystkiemu co wiadomo do tej pory.
Wychodzi na to, że Witold Pilecki kłamał. Tak kłamał w swoich raportach, że komuniści kazali go rozstrzelać.
Co tam niemieckie dokumenty przechwycone zarówno przez sowietów jak i Amerykanów, takie jak korespondencja z Topf & Söhne, która zbudowała piece krematoryjne, plany komór gazowych, raporty SS, listy transportowe oraz zeznania sprawców (np. Rudolfa Hössa) i ocalałych (np. Szlamy Dragona, Filipa Müllera), fizyczne pozostałości komór gazowych (np. ruiny krematoriów II–V w Birkenau) oraz analizy chemiczne śladów cyklonu B (np. badania Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie z 1994 roku), zdjęcia lotnicze aliantów z 1944 roku pokazujące komory gazowe i krematoria w Auschwitz-Birkenau w trakcie działania.
Nie sądzę, że wypowiedź Brauna dotyczyła, tego, że w Aushwitz nie było komór gazowych, bo były one w Birkenau.
Eisenhower kazał robić zdjęcia i nagrywać filmy, bo wiedział, ze historia będzie zakłamywana, ale nie spodziewałem się, że będzie to robił Polak. Ja rozumiem zbijanie kapitału politycznego, na grupie najbardziej skrajnych wyborców, którzy wierzą, że znają prawdziwą prawdę itd itd. Ale tutaj jest już chyba pewna granica.
Wydaje mi się, że Braun poczuł, że ma duże poparcie (4. miejsce w wyborach), że jest bezkarny i korzysta z tego. Dziwne jest jednak to, że jest to tolerowane chociażby w tym środowisku, gdzie wydaje się, że jest sporo ludzi wykształconych, a nie tylko takich w foliowych czapeczkach.
Komentarze
1. Zamiast pisać, że nie jest Pan fanatykiem Brauna uczciwiej byłoby napisać, że jest pan jego przeciwnikiem.
2. Braun jest niewątpliwie przeciwnikiem dzisiejszej Ukrainy. Wyjaśniał, że dzisiejsza Ukraina, zarządzana posadowionym tam z zewnątrz aktorzyną, jest państwem instytucjonalnie wrogim Polakom; że jego zdaniem nie można porównywać tego co mamy obecnie z tym jak to jeszcze wyglądało przed ponad 10 laty. Rzecz zatem nie w jednym czy dwóch pomnikach UPA na Ukrainie (po co sięgać do przykładów z Ukrainy skoro takowe mamy także w polińskim bantustanie), ale także np. tym jak ruguje się język polski na Ukrainie (https://www.radiomaryja.pl/informacje/nowy-zakaz-nauczania-jezyku-ojczystym-polskich-szkolach-ukrainie/), jak niszczone jest polskie rolnictwo i branża transportowa z inicjatywy podmiotów mających swoją siedzibę na Ukrainie. Bardzo dobrze, że Braun upomina się o interes Polaków skoro nie robią tego kapo/zaprzańcy zarządzający tu od 1944.
3. "kontakty Brauna ze Swirydowem. Wszyscy dobrze wiemy z czego one wynikały, ale razi tutaj bardzo dziwny stosunek do naszych służb."
Co wiemy na temat zarzutów stawianych śp. Swirydowowi? No i o jakich "polskich służbach" mowa? :-)))))) Przecież m.in. dlatego nie mamy suwerennej Polski tylko poliński - zależny od zewnątrz - bantustan, bo nie mamy polskich służb. Braun nie podważał niczego tylko stwierdzał, że poza oskarżeniem nic innego opinia publiczna nie dostała. Zatem jak można od niej oczekiwać, że będzie ślepo przytakiwać każdej wrzutce. Ruską onucą po 24.02.2022 r. jest każdy kto upomina się o interes Polski i nie podziela poglądu zakładającego łączenie naszego interesu z interesem Ukrainy.
4. Stosunek Brauna do Putina jest dziwny dla kogoś kto jest zanurzony w mainstreamie. Braun zrobił najlepsze dokumenty o sowietach po czasy Putina jak:
"Transformacja od Lenina do Putina" https://pl.wikipedia.org/wiki/Transformacja_(film),
"Marsz wyzwolicieli" https://pl.wikipedia.org/wiki/Marsz_wyzwolicieli czy
"Defilada zwycięzców".
Absolutnie nikt w branży filmowej nie zrobił więcej dokumentów antybolszewickich.
5. Co do tego czy Putin jest ludobójcą - warto najpierw wyjaśnić co to znaczy. Jeżeli ludobójstwo zdefiniujemy jako zbrodnię przeciwko ludzkości, której celem jest celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych - to Putin, w odróżnieniu od Netanyahu, nie jest ludobójcą. Nic mi nie wiadomo, by podejmował działania zmierzające do wycięcia w pień wszystkich Ukraińców; że powodem działań wojennych na Ukrainie są czystki etniczne. A co do zbrodni wojennych - dobry jest przykład Buczy i ustalenie kto nie chciał tam wprowadzić międzynarodowej komisji celem ustalenia co zaszło. Nie była to Rosja. Zresztą wiemy także, że często kacapska agentura w Polin rekrutuje się właśnie spośród Ukraińców. Spodziewam się, że - pomimo jego dorobku reżyserskiego - rezerwa by nie etykietować na zawołanie zarządcy sąsiedniego mocarstwa nuklearnego różnymi epitetami, wynika z tego co mówi wprost: chce normalizacji stosunków ze wszystkimi sąsiadami. Twierdzenie, że Polska Brauna miałaby mieć dobre stosunki jedynie z Rosją to brednia, na którą szkoda czasu, by ją komentować.
6. Akcja z gaśnicą, przerywanie minuty ciszy, to bardzo dobre akcje dzięki którym - przy okazji wieszania psów na Braunie - w przestrzeni publicznej pojawiły się tematy, które prawie w ogóle nie były dyskutowane. No i nieoceniona dla mnie wiedza: powyłaziły na wierzch wszystkie antypolskie szabesgoje.
7. Czy wypowiedź w Radiu Wnet to cynizm? Dla kogoś kto bezmyślnie powtarza tezy tego dziennikarzyny Jankowskiego - zapewne tak. Świadczy o tym choćby to, że potrafi tego twierdzenia uargumentować. To bowiem wymagałoby w pierwszej kolejności wskazania twierdzenia z którym się polemizuje. Tymczasem od wczoraj wielu polemizuje pomijając kontekst jego wypowiedzi i to co powiedział później, a mianowicie, że wersja wydarzeń prezentowana w Muzeum A-B "nie spełnia kryteriów warsztatu historyczno-naukowego we wszystkich szczegółach" w odróżnieniu od np. książki Toaffa o mordzie rytualnym. Zastanawianie się czy wielki Polski bohater rtm. Pilecki kłamał czy nie kłamał nie ma tu żadnego znaczenia, gdyż przy dostępnej technologi kryminalistycznej, fizyko-chemicznej, kwestia sposobu eksterminacji i liczby eksterminowanych nie powinna być rozstrzygana o świadków historii tylko wyniki badań naukowych.
8. I tak na marginesie - zostawiając kwestię Brauna na boku - widzę, że nie ma Pan elementarnej wiedzy o tym co głoszą tzw. rewizjoniści. Oni nie zaprzeczają temu, iż w obozach mordowano więźniów, że były krematoria służące spalaniu zwłok pomordowanych. Nie kwestionują także obecności cyklonu B. Kwestionują natomiast liczbę ofiar i sposób eksterminacji.
"Akcja z gaśnicą, przerywanie minuty ciszy, to wszystko są happeningi, których raczej nie warto komentować." Akcję z gaśnicą warto komentować. O ile nie mam zdania na ten temat, to ta akcja mogła przynieść dobry skutek: część ludzi mogła się dowiedzieć, że takie coś w Sejmie w ogóle się odbywa. Przy okazji, to z punktu widzenia katolickiego takie obrzędy nie mają prawa się odbywać w Sejmie. No i też jest pytanie, czy gdyby nie ta akcja np. kandydat na prezydenta byłby w ogóle pytany o kwestię Chanukiji (na szczęście zapowiedział, że nie będzie tej tradycji kontynuował, oby się tego trzymał).
Bardziej chodziło mi o sposób interwencji. Wg mnie zwykła wypowiedź, wyrażająca sprzeciw w tym temacie byłaby lepiej odebrana niż gaszenie świeć gaśnicą.
Co do samego faktu, że nie powinno tam być świecy chanukowej to się zgadzam. Nie zgadzam się ze sposobem działania.
Może i byłaby lepiej odebrana, ale czy wywołałaby taki efekt, że część społeczeństwa by się dowiedziało o czymś takim albo czy kandydat popierany przez PiS w ogóle dostałby takie pytanie? Możliwe, że nie.
Ma Pan rację.
A w kontekście minuty ciszy:
https://opoka.org.pl/News/Swiat/2025/przewodniczaca-pe-odrzucila-wniosek-o-minute-ciszy-dla-ofiar
Też nie jestem fanatykiem Brauna (uwaga, nie jestem niczyim fanatykiem i fanatyzmem i sekciarstwem się brzydzę), dlatego od paru dni milczę i tu i na innych platformach w kwestii potępienia, lub pochwalenia rzeczonej wypowiedzi. Nie można tego wszakże powiedzieć o wielu użytkownikach tego portalu, nad czym ubolewam. Cenię Grzegorza Brauna za coś, czego nie da się "zmonetyzować" na tym świecie. Tym bardziej go cenie, że sam mam przemożną potrzebę odkrywania prawdy. To bywa bolesne. Najbardziej bolesne bywa to dla sekciarzy i partyjniaków, którzy lubią słodkie kłamstwa i są zapatrzeni w swoich idoli jak w święty obrazek. Braun bezkompromisowo tnie jak nożem wzdłuż i w poprzek naszych baniek informacyjnych, domagając się wszędzie prawdy. Tej niepoprawnej i niewygodnej też. Z pewnością skończy marnie, wrobiony w obcą agenturę, albo skandal obyczajowy. Doceniajmy takich ludzi, ale nie tylko za to co mówią, tylko jaki efekt i owoce to przynosi.
Przepraszam bardzo, ale po przeczytaniu słowa "fanatyk" przestałam czytać pański post. Pan nie chce zrozumieć, pan chce się pokłócić i pokazać swoją wyższość co pokazał pan już w pierwszym zdaniu. Nieładnie.
Przecież ze mną normalnie autor posta dyskutował.
Cieszę się.