Robert @Robert
●
11.10.2024 16:26
W odpowiedzi do @leonjozef
Ja poproszę o ten wykład, bo temat mnie bardzo ciekawi. Jako nieświadoma ofiara modernizmu do tajemnic różańcowych wcześniej nie przywiązywałem kompletnie żadnej wagi. Różaniec to był taki "automatyczny karabin Zdrowasiek". Siłą rzeczy tajemnice światła nie zrobiły zatem na mnie żadnego wrażenia, co uważam za jakąś tam zaletę.
Wszystko się zmieniło kiedy niezasłużenie trafiłem na Mszę Wszechczasów i rozpoczałem cykl nabożeństw pierwszych sobót miesiąca. W naturalny sposób wymuszają one na człowieku pochylenie się nad tematem i "poważniejszym" wzięciem różańca do ręki. Jako kompletnie nieopierzony kurczak trafiłem wtedy w przeoracie FSSPX na tę ulotkę:
https://militia-immaculatae.org/wp-content/uploads/2020/03/09_Rozaniec_jak-odmawiac_PL.pdf
Z biegiem czasu tajemnic nauczyłem się na pamięć. Uświadomiłem sobie przy tym jak one są pięknie przemyślane. To kwintesencja całego Bożego Planu na uzdrowienie ludzkości!!! "Boże, któryś godność natury ludzkiej, przedziwnie stworzył i jeszcze przedziwnej naprawił..." W życiu bym nie pomyślał, że jest tu potrzeba rozszerzania czegokolwiek, bo jest to spójne i kompletne. Tajemnice różańcowe są spięte w cudowny sposób od Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny po Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową Nieba i Ziemii. 5 tajemnicych bolesnych w centrum podkreśla jak była wielka miłość i poświęcenie naszego Zbawiciela. Najświętsza Maryja Panna została ukoronowana na Królową Nieba i Ziemi i my dziś mamy OBOWIĄZEK u tej Królowej szukać ratunku. To nasz ostatni ratunek. W drugim poście napiszę jak wielkie to ma znaczenie w kontekście tajemnic światła.
Dodatkowa zaleta pochylenia się nad tajemnicami jest taka, że z każdej można wyciągnąc cnoty, które należy kultywować w codziennym życiu. To sprawia, że można się delektować tajemnicami jako spójną całością, ale można też pochylić się na jednej konkretnej (np. taką która symobolizuje cnotę nad którą aktualnie pracujemy). Wielką pomocą może być przy tym genialna książeczka arcybiskupa Levebvre'a "Rozważania różańcowe", którą oprócz różańca warto nosić ze sobą.
Dziś dalej jestem kurczakiem, ale mam już chociaż parę piór. Niepokój, rozproszenia, ospałość, ludzkie słabości skutecznie utrudniają dobre skupienie na właściwym i godnym odmawianiu różańca. Zamiast zatopić się w te piekne tajemnice człowiek potrafi myślec o niebieskich migdałach, walić paciorki z automatu albo przysypiać. Wiem, że muszę nad sobą pracować, by wejść na wyższy poziom i zdobyć kolejne pióra. Nie jest to łatwe, ale trzeba walczyć. Temat tajemnic światła pozwolę sobie poruszyć w kolejnym poście, żeby nie przerazić długością.
Za Netflixa też mogliby się wziąć.