Zaciekawiony niegdysiejszym nagraniem na kanale Audioteka Apologetyczna na YT, zastanawiałem się nad sensem modlitwy o nawrócenie zmarłej osoby. Swoje rozważania opieram na 3 filarach:
- Bóg jest panem czasu,
- modlitwa za dusze zawsze ma sens i jest wysłuchana,
- nawrócenie jest Bożą Łaską.
Biorąc wszystkie 3 pod uwagę, nie sposób nie nabrać przekonania, że każda modlitwa o nawrócenie, nawet dawno po śmierci danej osoby, ma sens. Czas co prawda ogranicza człowieka, ale nie Boga, więc dopóki istnieje czas, dusza ludzka może mieć nadzieję na ofiarę modlitwy żyjącego człowieka. A taka ofiara może mieć moc wyjednania u Boga łaski nawrócenia.
Proszę mnie jednak wyprowadzić z błędu. Być może modlitwa o nawrócenie zmarłej osoby jest świętokradcza, lub podszyta pychą. Może jest marnowaniem cennego zasobu na coś, co już zostało zamknięte.
Czy jednak w chwili śmierci człowiek nie zrzuca kajdanów czasu i od tej chwili, do chwili sądu szczegółowego, na którym zapada ostateczny wyrok, upływa na ziemi "milion lat"? Czy ja, który się nawróciłem i nawracam, mogę tę łaskę zawdzięczać gorliwej modlitwie mojego praprawnuka?
Komentarze
Nie, piekło niestety nie jest puste, po śmierci nie można już się nawrócić, gdyż każdy, czy to innowierca czy niewierzący uwierzy w Boga, oczywiście należy modlić się za zmarłych, ponieważ niektórzy mogą cierpieć w czyśćcu i potrzebują naszej pomocy. Przytoczę Panu słowa Katechizmu Wg. Summy Teologicznej św. Tomasza z Akwinu:
— Czym jest zatem to piekło? — Piekło jest miejscem cierpień, którym poddani są potępieni, czyli ci wszyscy, którzy z powodu swoich przestępstw zbuntowali się przeciwko Opatrzności albo predestynacji i zostali tak utrwaleni w tych przestępstwach, by się nigdy nie nawrócili. — Kim są ci, których ten przypadek dotyczy? — Spośród aniołów są to te, które zgrzeszyły, a spośród ludzi ci, którzy umarli w stanie ostatecznego braku pokuty (tamże). — Co wynika z tego, że potępieni są tak utwierdzeni w złym, że nie mogą się już nawrócić? — Wynika z tego to, że ich kary i cierpienia, na które zasłużyli ze względu na swe zbrodnie, pozostaną na zawsze i nigdy się nie skończą. — Jednakże czy Bóg nie mógłby położyć kresu tym karom i cierpieniom? — Mógłby, gdyż nic nie jest niemożliwe dla Jego wszechmocy, jednakże w porządku mądrości nie zrobiłby tego, gdyż według tego porządku, który jest niezmienny, stworzenia rozumne, kończąc swoje życie moralne, są utwierdzone na zawsze w dobru lub złu, a skoro to zło pozostaje na zawsze, to i kara za zło tak samo będzie trwać (III,z. 99, a. 1, 2). — Zatem potępieni będą wiecznie cierpieć swoje kary w piekle? — Tak, potępieni będą wiecznie cierpieć swoje kary w piekle (tamże)
Jeszcze parę zdań o czyśćcu:
— Czy dzieła zadośćuczyniające, które sprawiedliwi czynią na ziemi, ofiarując je Bogu, by były wykorzystane dla dusz czyśćcowych (dla dusz ogólnie, dla jakiejś grupy dusz lub dla duszy konkretnej), są zastosowane zgodnie z intencją ofiarujących? — Tak, wraz z poziomem wartości, która jest uzależniona od gorliwości tego, kto ofiaruje je z miłością (III, z. 71, a. 6). — Czy możemy także zdobyte przez nas odpusty przeznaczyć jako zadośćuczynienie dla dusz ogólnie, dla jakiejś grupy dusz lub dla duszy konkretnej w czyśćcu? — Tak, można także ofiarowywać zdobyte odpusty. Tutaj także wszystko zależy od intencji tego, kto odpust zdobywa, regulowanej z kolei przez intencje Kościoła, która decyduje o mocy odpustu (tamże). — Czy, gdy zadośćuczynienie należne Bogu za przeszłe grzechy zostanie dopełnione, to dusza czyśćcowa natychmiast idzie do nieba? — Tak, zaraz po dopełnieniu zadośćuczynienia dusze, które były zatrzymane w czyśćcu, są wprowadzone do nieba (III, z. 69, a. 2).
Na koniec dodam, że nie jestem ani księdzem ani teologiem, sugerował bym skonsultowanie tej sprawy z duszpasterzem np. na spowiedzi.
Szczęść Boże!
Dziękuję. Cytowany fragment nie wyklucza przecież boskiej interwencji. Skoro nawrócenie jest łaską, można ją otrzymać w każdym momencie swojego życia. Czy to jest niemożliwe, niesprawiedliwe, lub niekonsekwentne, żeby ktoś z przyszłości wymodlił u Boga moją łaskę nawrócenia tuż przed śmiercią? Nie mówimy tu przecież o podróżach w przeszłość i jej zmienianiu.
Może to herezja , nie upieram się , ale ja zapamiętałem , że modlitwa za nawrócenie zmarłego ma sens , ponieważ dla Boga wszytko dzieje się w jednym momencie. Czyli laska nawrócenia może przyjść za życia zmarłego i wynikać z naszej modlitwy już po jego śmierci .
Przeczytałem to rano i coś mi to przemyślenie przypominało - w końcu sobie przypomniałem po południu!
Jedno zgromadzenie protestanckie, prawdopodobnie Baptyści - wierzą że można też ochrzcić człowieka po śmierci i w ten sposób zmyć jego grzechy łącznie z grzechem pierworodnym.
Ta wiara stała się słynna w wyniku pewnego sporu który nastąpił kiedy żydzi sprzeciwili się kiedy baptyści zaczęli nawracać ich zmarłych w żydowskich mogiłach.
Też widziałam ten film na kanale Audioteka Apologetyczna, dla mnie argumenty tam zawarte są przekonujące. Tam było powiedziane, że nie chodzi o modlitwę za potępionych zmarłych a o modlitwę za grzeszników, którzy teraz wprawdzie nie żyją, ale nasza modlitwa dotyczy czasu gdy jeszcze oni żyli. Naszymi modlitwami możemy starać się wyprosić łaskę nawrócenia ich przed śmiercią. My żyjemy w czasie, ale Pan Bóg jest poza czasem i dlatego nasze modlitwy teraz za grzeszników z czasów minionych może mogą wpłynąć na ich ostateczne nawrócenie przed ich śmiercią. Nie jestem teologiem, więc może coś w tym myśleniu jest błędne, nie wiem tego. Nawrócenie przed śmiercią jest łaską, o którą proszę w modlitwie za grzeszników. Nie wiem czy w ten sposób można też wyprosić łaski dla grzeszników z przeszłości, może jakiś ksiądz mógłby w tej kwestii się wypowiedzieć?
Sprawa jest dość zawiła, bo:
1. Po śmierci, oczywiście, nie można się nawrócić.
2. Ale MOŻNA w chwili śmierci!
3. Pan Bóg, jak najbardziej, może, decydując, czy dać komuś tę łaskę, uwzględnić przyszłe modlitwy! Ksiądz Bańka o tym wielokrotnie mówił.