Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Żaden ze mnie komandos. Żaden ze mnie preppers. Żaden ze mnie kozak i specjalista. Nie wiem jak bym sobie poradził w trudnych czasach. Wiem jednak, że bez jakiegoś specjalnego wysiłku można być przygotowanym na sporo niepożądanych okoliczności. Warto to rozważyć. Zwłaszcza jeśli jest się odpowiedzialnym za rodzinę i inne osoby. Dlatego postanowiłem się tymi przemyśleniami z Wami podzielić. Być może komuś się to przyda i sprawę roztropnego zabezpieczenia w jakimś stopniu ułatwi.
Znakomita większość społeczeństwa takie tematy z automatu odpycha, bo nie dopuszcza jakiejkolwiek możliwości wyrwania ich z dotychczasowego życia, przyzwyczajeń i dobrobytu. Interesują się takimi rzeczami dopiero jak "coś mocniej tąpnie". Bardzo dobry przykład mieliśmy 24 lutego 2022 r., kiedy medialnie nagłośnili konflikt Rosja vs Ukraina. Wtedy przez chwilę zabrakło racji żywnościowych, a ich cena wzrosła trzykrotnie...
Poniższa lista jest to efekt kilku lat mojego wyobrażania sobie "Co by było gdyby..." tworzona z myślą przede wszystkim o bliskich, których kocham. Budowana, uzupełniana i weryfikowana była na wielu błędach, które po drodze popełniłem.
W tym miejscu zaznaczę 3 rzeczy:
1. Wiem, że nie każdy ma środki finansowe na takie zabezpieczenie.
2. Wiem, że nie każdy ma możliwość takie zabezpieczenie gdzieś składować.
3. Wiem, że są różne preferencje i niektórzy mogą mieć np. alergię na pomidory.
Tę listę proszę wyłącznie traktować jako przykładową propozycję zabezpieczenia, którą warto modyfikować pod siebie. Podane przedmioty w dość prosty sposób można zbobyć paroma kliknięciami w Internecie lub na jednych, spokojniejszych i przemyślanych zakupach.
Nie polecam zakupów "na hura", gdy panika wejdzie za bardzo. Przerabiałem to kilka razy i wiele rzeczy się zmarnowało lub okazało się kompletnie zbędnymi. Warto pamiętać, że w czasach spokojnych niezbędne rzeczy do przetrwania są łatwo dostępne. W ewentualnych czasach niespokojnych ich dostepność by drastycznie zmalała a cena znacząco wzrosła.
Przedmioty z listy mogą mieć wykorzystanie w lekkich kryzysach (np. 3 dni braku prądu), ale też w poważniejszych (konieczność ewakuacji z miejsca zamieszkania). Warto na kartce wypisać sobie co uważamy dla siebie za najbardziej istotne i zdobyć to w pierwszej kolejności.
Do rzeczy:
1.1. Sprzęt i wyposażenie bytowe
- PRZEMYŚLANA LISTA EWAKUACYJNA z rzeczami, które trzeba zabrać (dokumenty, paszporty, kosztowności, dyplomy z uczelni itp. itd.).
- podstawowe przedmioty zmagazynowane w samochodzie – gaśnica, koce, apteczka, mapy, prostownik,
- gotówka (PLN, EUR, USD), karty kredytowe, metale szlachetne, ledgery z kryptowalutami
- szpadel, siekiera, toporek
- namiot, ciepłe pościele
- zestaw do zapewnienia światła w przypadku braku prądu – stojące latarki LED z czujnikiem na baterie, latarka czołowa, świece, lampiony, zapas baterii
- zapalniczki i zapałki
- plastikowe naczynia i sztućce
- lodówka turystyczna z kablem do samochodu (rozwiązanie na chłodzenie gdy nie ma prądu)
- długopisy, ołówek, zeszyty, papier do drukowania
- książki
- szachy, gry planszowe
- GRILL – można przygotować jedzenie mając parę kawałków drewna
- Różaniec, Pismo Święte, modlitewniki.
1.2. Żywność gotowana i sucha oraz woda
- racje żywnościowe Seven Oceans lub wojskowe NRG5
- suchary wojskowe
- WODA pitna i woda brudna (baniaki 5 litrów)
- kuchenka na wkłady gazowe i zestaw wkładów
- pomidory w puszce Mutti (100% pomidorów w pomidorach)
- fasola czerwona w puszcze
- czekolada z biedronki Luximo (70-85% kakao)
- makaron, ryż, kasze
- sól kłodawska
- miód ze sprawdzonego źródła
- zioła np. bazylia, oregano itp. itd.
- suszone owoce i orzechy (makadamia, nerkowce, włoskie…)
- przyprawy – czosnek, słodka papryka, cynamon itp. itd.
- alkohol
- kawa i herbata
- chleb pumpernikiel trek n’eat (smakuje jak taki codzienny a termin ważności do roku)
- konserwy z dobrym składem
- pasztet sojowy Sante
- olej kokosowy i masło kakaowe
- przetwory (najlepiej własnej roboty)
- ocet spirytusowy i spirytus
- cukier
- mleko
- nasiona warzyw
- produkty liofilizowane
Listę można uzupełnić o wiele innych produktów pod swoje preferencje żywieniowe. Powyższe mają długą datę ważności i maleje ryzyko, że się zmarnują.
1.3. Wyposażenie medyczne i leki
- leki wedle uznania
- opatrunki wedle uznania
- inhalator MEDEL działający bez kabla (można podać lek bez dostępu do prądu)
- antybiotyki
1.4. Środki higieny
- mydło w płynie
- szczoteczki i pasta do zębów
- papier toaletowy i ręczniki kuchenne
- mokre chusteczki
- maszynki do golenia i pianka do golenia
- tabletki i sól do zmywarki
- zestaw higieniczny na sprawy kobiece
- zestaw z nożyczkami i pilniczkiem
- worki na śmieci
- toaleta turystyczna z zapasem płynu i papieru
1.5 Ubranie osobiste, wewnątrz, na zewnątrz, sezonowe, ochrona przed opadami
- buty przeciwdeszczowe
- płaszcz przeciwdeszczowy
- pojemne worki do zabrania większej ilości ubrań w przypadku pilnej ewakuacji
1.6. Energia elektryczna i łączność
- agregat prądotwórczy
- naładowane powerbanki
- ładowarki do przydatnych przedmiotów
1.7. Ogrzewanie
- drewno opałowe gromadzone na wiosnę (bo wtedy nikt o tym nie myśli)
- miejsce gdzie można wspólnie się ogrzać bez gazu/prądu
1.8. Paliwo do pojazdów, agregatów prądotwórczych
- zapas kanistrów z paliwem i oleju do agregatu
- paliwo w samochodzie pod korek (tankujemy ZAWSZE, gdy jest pół baku)
1.9. Bezpieczeństwo (środki do ochrony biernej i czynnej)
- gaz pieprzowy
- nóż
- pistolet gazowy z wkładami na kule metalowe (można go mieć bez pozwolenia na broń)
1.10. Podstawowe narzędzia.
- przemyślany i skompletowany plecak ewakuacyjny
- multitool
- przydatne narzędzia bez prądu (np. młynek do kawy)
- zestaw sztućców
Z pewnością wiele tu niedociągnięć i jestem otwarty na dyskusję.
Serdecznie pozdrawiam i życzę braku konieczności wykorzystywania listy w bardziej wymagającej praktyce.
Komentarze
Problemem tego typu listy żywności i leków jest termin ważności. Nie da się raz skompletować i nie zaglądać do zapasów przez 3 lata.
Ciekawe że nikt nie pisze że warto mieć rower (komplet rowerów dla rodziny) -można dzięki temu nie tylko sprawnie ewakuować się ale też przywieźć zaopatrzenie, leki i informacje z miejsc oddalonych np. o 20 km co piechotą byłoby bardzo trudne.
Więc do listy dopisujemy: dętki, łatki, pompka ;)
Prawidłowo robione zabezpieczenie jest na bieżąco konsumowane i uzupełniane (przy okazji normalnych zakupów/tankowania) w zależności od potrzeb i możliwości. Wtedy się nie marnuje. Dlatego pisałem, że nie warto robić zakupów w panice i "na hura" tylko to dobrze na spokojnie przemyśleć i dopasować do swoich preferencji i sytuacji bytowej.
Jest to jeden z podstawowych błędów, które popełniałem. Kupowałem produkty, których normalnie nie używam i potem znajdowałem je niezdatne do użycia. Dziś już marnotrastwo raczej mi się nie zdarza lub jest ograniczone do minimum. Potrzeba bylo czasu i praktyki, żebym to wypracował.
Poza tym większość podanych produktów jest zdatna do spożycia nawet po przekroczeniu terminu ważności. Jeśli są dobrze przechowywane nic się z nimi nie stanie.
Ciężko mi sobie wyobrazić ewakuację rowerem, kiedy jedno z moich dzieci nie potrafi na nim jeździć. Poza tym ewakuacja kojarzy mi się raczej z ucieczką z dala od miejsca zamieszkania, a nie na odległość 20 km. Wolałbym się nie przekonywać jak wygląda w praktyce.
Nie mówię jednak, że nie warto. Rower sam w sobie to świetna aktywność fizyczna i równie dobrze może być wykorzystany do transportu.
Tak jak wspominałem podana lista jest tylko przykładowa. Można ją dowolnie modyfikować i dopasowywać do swojej własnej sytuacji.
Nie nie doceniałabym roweru jako środku transportu. W czasach kiedy każdy w domu ma chociaż jeden samochód, stanięcie w korku jest więcej niż prawdopodobne. Oczywiście nikt nie będzie ewakuował rodziny na rowerze w środku zimy (choć nigdy nie wiadomo), nie mniej-rower jest świetnym środkiem transportu i dojedzie tam, gdzie samochodem się dostać ciężko, ominie korki itp. Na mniejsze dzieci są dedykowane siodełka lub nosidła.
Co do dzieci, to warto ująć zajęcia z dyscypliny w tego typu rozpiskach, ułożenie planu dla całej rodziny, wstępny plan co robić, jak się komunikować na wypadek odłączenia sieci komórkowych, gdzie jest punkt zbiórki itp itd. Przede wszystkim-dziecko MUSI zawsze słuchać rodzica i wykonywać polecenia bez dyskusji.
No tak, tutaj już niech każdy uruchomi swoją wyobraźnię i dopasuje do siebie i swojej rodziny. O to w tym wszystkim chodzi.
W każdym bądź razie ja też mam rower i nie zawaham się go użyć ;)
Swego czasu byłem na imprezie i mój kolega przyznał się, że w czasach kryzysu klimatycznego w ramię zdarzyło mu się robić delikatne zapasy. Przez ogół został głośno obśmiany i uznany za totalnego imbecyla. Nie pierwszy i nie ostatni raz w życiu poczułem się "inny" od ogółu.
Słuszna uwaga na temat łączności. Krótkofalówki mi umknęły. Swoją drogą to świetny pomysł na udany prezent dla dzieci. Spacery w lesie z dziecięcymi krótkofalówkami to też doskonała zabawa.
Dodałaby tylko, że warto zrobić skany ważnych dokumentów i wrzucić je na dwa lub 3 pendrivy i mieć je w łatwo dostępnym dla domowników miejscu (na wypadek nagłej ewakuacji).
Pełna zgoda. Działanie jak najbardziej warte praktykowania.
Można rozszerzyć o zdjęcia, ważne pliki lub nawet warte uwagi materiały, które z powodu cenzury znikają z sieci.
Czołem,
ze swojej strony dodam, że ogólne założenie można mieć aby zestaw był szeroki ale w sytuacji konkretnej dostosowujemy ekwipunek wyrzucając to co raczej się nie przyda (bo całość bardzo dużo waży). Dodatkowo podstawowy zestaw musi zawierać rzeczy NIEZASTĄPIONE (np. sztućce i multitool można zastąpić jednym lżejszym scyzorykiem). Pozostałe rzeczy traktować jako przydatne ale nie niezbędne - to chyba najtrudniejsze decyzje ;)
U siebie dodaję również:
- zegarki - najlepiej mechaniczne, automatyczne z możliwością dokręcania (np. oparte na mechanizm NH35A)
- krótkofalówki (nawet najprostsze) plus przećwiczenie jak się komunikujemy
- każdy (również dzieci) powinien sam wszystko rozpakować zapamiętać mniej więcej co ma i umieć spakować to ponownie
- podstawowe rzeczy muszą być w jednym plecaku, który taka osoba może samodzielnie unieść.
Czołem,
dzięki za uzupełnienie.
Jeśli ktoś ma taką wolę to trzeba po prostu samemu w temat wejść. Wiele rzeczy można przepracować w ramach zabawy lub aktywnego odpoczynku. Będzie to miało znacznie lepsze efekty niż robienie czegokolwiek w stresie, panice i z myśleniem "może nie zdążę z tym przed końcem świata".
Serdecznie pozdrawiam
Na temat niezbędnika kryzysowego jest filmik na YT na kanale „Marek Miśko czuwaj“ opublikował go chyba z rok temu.
Czy jest tam coś ponad to co tu napisałem? Chętnie sie dowiem i post uzupełnię. Oprócz kanału Pana Miśko wiedza na ten temat jest w wielu książkach i kanałach internetowych. Z pewnością nie jestem żadnym znawcą i za takiego się nie uważam. Celem tego wpisu jest wyłącznie przekazanie prostej i skondensowanej pigułki dla osoby kompletnie zielonej w celu uruchomienia wyobrazni. Dlatego nie ma sensu od razu jeszcze bardziej motać w głowie przeżyciem w lesie, optymalnym wyposażeniem plecaka ewakuacyjnego czy polowaniem i oprawianiem zwierzyny. Dla niektorych kupno dodatkowej kraty puszek pomidorow to juz bedzie wielki krok do przodu.