Zbigniew Kania @zbigniew-kania
●
23.10.2024 20:22
W odpowiedzi do @bede.swiety
To wynika zarówno z historii, ale tej uczciwie napisanej.
Można to również zaobserwować jak mocno są zawłaszczone wszelakie istotne gałęzie życia społecznego przez jedną nację. Zwłaszcza te, które maja istotne znaczenie w kwestii wszelakiej władzy oraz rządu dusz.
Aby to głębiej zrozumieć, należy poznać nieco ich sposób myślenia o sobie. Można powiedzieć, że mesjanizm narodu wynikający z ogromnej pychy buduje ich przekonanie do bycia swego rodzaju zbawicielem świata. Stąd też wynika ich ogromne zaangażowanie m.in. w ruch komunistyczny.
Polecam jedną z ostatnich książek Pawła Lisickiego "Mit starszych braci w wierze".
W moim małżeństwie miałem podobny problem. Moja żona też miała problem z zaakceptowaniem mojego wyboru opieki duszpasterskiej FSSPX. Początkowo do najbliższej mi kaplicy Bractwa (około 90km) jechałem sam. Jednocześnie wcześniej byłem na nowej mszy w mojej parafii. Żona pytała: "to co, msza do poprawki"? Odpowiadałem: muszę tam być aby uczestniczyć w Mszy Świętej słuchanej przez licznych świętych i słuchać zdrowej nauki katolickiej. Trochę to trwało. Pewnej niedzieli szykowałem się do wyjazdu wkładając garnitur i wiążąc krawat. Zona pyta mnie: czy mnie zabierzesz ze sobą? Odpowiedziałem : ależ oczywiście. Potem po jakimś czasie oboje doszliśmy do wniosku, że nie potrafimy nadal uczęszczać na nową mszę. Po dłuższym czasie dołączyła do nas nasza dorosła córka wraz z mężem. Dobry Pan Bóg sprawił to, że zatęskiniłem za Mszą Świętą wszech czasów, którą pamiętam z czasów gdy byłem jeszcze małym chłopcem w wieku przedszkolnym. Jego łaska sprawiła, że żona i córka dołączyły do tradycji.