KALENDARZ LITURGICZNY

25.01.2025

Otrzymałem kiedyś pozdrowienia od znanego księdza, którego cenię, pomimo, że nie dotarł jeszcze do Tradycji. Przekazał on, że również ceni moją pracę, ale nie wie po co - jak to mniej więcej zostało ujęte - "świruję z kalendarzem liturgicznym". Że mógłbym choć w tej kwestii nie szukać podziałów, czy coś w tym stylu. Bywa, że jakiś słuchacz również poprawia nas w komentarzu, pisząc, że tego dnia obchodzone jest w Kościele inne wspomnienie niż podajemy. Być może jest to dobry pretekst by dotknąć tematu reformy kalendarza, której - taka ciekawostka - jeden z projektów przedstawili na II Soborze Watykańskim polscy biskupi.

W Polsce utrzymuje się wiernych w przekonaniu, że udział naszych biskupów w Soborze polegał na obronie konserwatywnych wartości i przeciwdziałaniu modernizmowi, ale jednym z powodów dla których ten wyidealizowany obraz się rozsypuje jest właśnie autorski, polski projekt reformy kalendarza, a co za tym idzie, również i roku liturgicznego. Projekt polskich biskupów dotyczący reformy roku liturgicznego przywiózł na Sobór abp Antoni Baraniak. W projekcie czytamy: "Kościół nie był zmuszony do zajęcia stanowiska w tej sprawie przez jakieś szczególne okoliczności". Polscy biskupi zauważyli, że choć życie liturgiczne Kościoła rozwijało się dobrze w ramach uzgodnionego ze słońcem w roku 1582 kalandarza gregoriańskiego, to podobnie jak świat cywilny, Kościół odczuwał rzekomo potrzebę lepszego pod względem rachunku i rozkładu czasu przystosowania do potrzeb i wymagań współczesnego życia. Ponadto narzekano na nadmierne rozbudowanie i nagromadzenie wspomnień, uroczystości i oktaw.

Ze względu na walory praktyczne, postulowano uproszczenie i dostosowanie do mentalności współczesnego człowieka. Polscy biskupi szczególnie postulowali ustalenie stałej daty dla Wielkanocy, gdyż data ruchoma komplikuje życie, wpływa na organizację życia społecznego i cywilnego, w tym na planowanie urlopów, wolnego czasu oraz na sprawy ekonomii. Polscy hierarchowie postulowali też wiele innych zmian, do których również finalnie nie doszło. Głównym przesłaniem polskich biskupów były względy ekumeniczne. Jak starano się przekonywać: wspólna ekumenia wszystkich wierzących jest rzeczą możliwą i to bez kalendarzowej rewolucji i zamętu, bez zasadniczych ustępstw ze strony innych religii. Nasza niedziela stanie się szabatem Izraela i piątkiem mahometańskim i odwrotnie.

Projekt polskich biskupów przepadł, ale nie ze względu na jego niekatolicki charakter, ale na trudności we wprowadzaniu tak daleko idącej rewolucji. Finalnie zreformowany Kalendarz Rzymski został ogłoszony przez Pawła VI dnia 14 lutego 1969. Rewizja kalendarza, jak pisano, kierowała się zasadami sformułowanymi przez Sobór, m.in. trzeba było wziąć pod uwagę nowe ujęcia teologii Kościoła, jego misji w świecie i jego powszechności oraz odnowioną wizję liturgii. Na tym na razie, mój Drogi Czytelniku, moja wiedza się kończy. Natomiast zważywszy na słowa papieża Piusa XII z encykliki Mediator Dei, który rok liturgiczny nazwał żywą i skuteczną aktualizacją misterium Chrystusa i że chodziło mu oczywiście o przedsoborowy rok liturgiczny, oraz za radą ludzi, którzy w Tradycji katolickiej są dużo dłużej ode mnie, podjąłem decyzję o używaniu w programie Sprawki Okiem Katolika kalendarza przedsoborowego, według którego odprawiane są Msze Święte w których uczestniczę, czyli Msze Tradycyjne.

Komentarze