GŁÓWNY ORĘŻ GLOBALISTÓW

21.11.2024

Dziś o jednym z głównych narzędzi globalistów, czyli ekonomii. Przed tzw. pandemią 1% najbogatszych ludzi na świecie miał tyle samo kapitału co pozostałych 99% z nas. Natomiast po pandemii ów 1% najbogatszych jest znacznie zamożniejszy niż reszta łącznie, według niektórych raportów już dwukrotnie. Przedstawię teraz, oczywiście w uproszczeniu, krótką historię jak do tego doszło, i choć jestem absolwentem ekonomii, z góry zakładam, że mogę się mylić i będę wdzięczny za komentarze tych z nas, którzy temat znają lepiej lub widzą go szerzej. Zaznaczam jednak, że nie chodzi o szczegóły, ale syntezę.

W pewnym uproszczeniu widzę to tak, że każde odejście od praw Bożych kończy się prawdziwymi krzywdami ludzkimi, których ludzkość niestety nie próbuje naprawić powrotem do praw Bożych, ale po ludzku, co finalnie prowadzi do sytuacji jeszcze gorszej niż poprzednia. W świecie chrześcijańskim ekonomia powinna być zorganizowana zdroworozsądkowo z istniejącą, ale mocno umiarkowaną ingerencją państwa. W takim świecie zdolniejsi i bardziej zaradni bogacą się szybciej, ale będąc chrześcijanami nie dopuszczają się wyzysku czy pogardy względem uboższych.

Na świecie panują jednak inne wartości, które najpierw skompromitowały kapitalizm, gdy w dobie pierwszej rewolucji przemysłowej bogatsi nie cofali się przed wyzyskiem i upadlaniem biedniejszych. Może w tym momencie wspomnijmy o tym, że bogatsi są najczęściej panowie na literkę "z" z kropką. Dlaczego tak jest - chętnie spróbuję opowiedzieć w jednej z kolejnych rozprawek. W każdym razie krzywdy i bieda, których doświadczała klasa robotnicza, zamiast zrodzić w nich pragnienie powrotu do praw Bożych, spowodowała popularność ruchów lewicowych aż do triumfu komunizmu, który obiecywał dystrybuować bardziej sprawiedliwie.

Ale po pierwsze nie może być mowy o sprawiedliwości w systemie tak dalekim od praw Bożych, a po drugie w komunizmie szybko przestaje być zbyt dużo do dystrybuowania. A ludzkość ponownie, zamiast powrotu do praw Bożych, poszła w swoją stronę i pod pozorem porzucenia komunizmu, wybrała jego bogatszą mutację, w której niby istnieje własność prywatna, ale ma miejsce potężna ingerencja rządu w życie jednostek, w tym w ich życie ekonomiczne. Sytuacja ta wydaje się niemożliwa do zmiany bez jakiegoś bardzo poważnego kryzysu ekonomicznego, ewentualnie cudu masowego nawrócenia ludzkości, ponieważ gdy jeden polityk powie: "państwo da Wam więcej", a drugi: "państwo da Wam mniej, ale za to da Wam dużo więcej swobody działania", to do mas wciąż bardziej przemawia ten pierwszy.

Ingerencja rządu w życie jednostek sukcesywnie rośnie w całym świecie postchrześcijańskim. I znowu panowie na literkę "z" z kropką doskonale umieli się w tym znaleźć, przejmując konsekwentnie kontrolę nad owymi rządami, co po kilku dziesięcioleciach doprowadziło do niemal zupełnego zniewolenia ludzkości, tym razem nie poprzez wszechwładne państwo, ale poprzez korporacje. A nie dotknęliśmy nawet tematu pieniądza, który od czasu odejścia od parytetu złota jest narzędziem w rękach panów na literkę "z" z kropką bodaj najpotężniejszym.

Mój Drogi Czytelniku, dziś dotknąłem tematu bardzo powierzchownie. Będę wdzięczny za uzupełnienie obrazka o jakiekolwiek Twoje spostrzeżenia na temat sytuacji we współczesnej światowej i polskiej ekonomii, bo choć - nie oszukujmy się - nie widzę szans na szybkie pozytywne zmiany, myślę, że już dziś warto swoją wiedzę porządkować.

Komentarze