SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

20.11.2024

Dziś kilka słów o Sakramencie Pokuty, czyli Spowiedzi Świętej. Masoneria postawiła sobie za cel zniszczenie Kościoła. Należy im przyznać, że zabrali się do tego wyjątkowo inteligentnie, choć nie jest to ich zasługa, gdyż wiadomo czyja inteligencja za nimi stoi. Wrogowie Kościoła zaobserwowali, że trudno jest niszczyć Kościół skłaniając wiernego, by przestał wierzyć. Przestań w TO wierzyć jest mało skuteczne. Skuteczniejsza jest podmiana TEGO. Dalej w TO wierz, ale nie zauważysz, że owo TO, nie jest już tym samym TYM.

Owa podmiana TEGO dzieje się za pomocą herezji modernizmu. Modernistom trzeba też przyznać rozmach. Przecież do zniszczenia wiary ludzi wystarczyłyby małe zmiany w tym, co wierzą. Jeżeli choć na jotę odejdzie się od Prawdy Objawionej, przestaje się być bezpiecznym. Ci jednak nie poprzestali na jocie, ale usiłują zmienić wszystko. Im dłużej jestem wiernym Tradycji, tym więcej tych różnic dostrzegam. Przepotężnym przykładem jest na przykład Spowiedź Święta. Zauważ, mój Drogi Czytelniku, jak zwodnicze to jest i jak trudno uchwytne. Być może Ty będziesz potrafił mi wskazać, w którym dokładnie momencie to nastąpiło. W jaki sposób modernistom udało się w przeciągu kilkudziesięciu lat tak bardzo zmienić podejście ludzi do spowiedzi.

Przed modernizmem było tak - oczywiście te procenty są umowne - że 99% wagi, powiedzmy ciężaru gatunkowego, zarówno w nauczaniu jak i w całym stosunku do spowiedzi, przykładało się do rozgrzeszenia. Idziesz do konfesjonału z grzechami. Jeżeli są wśród nich grzechy ciężkie, idziesz tam jako ktoś kto bez tego sakramentu byłby przeznaczony do piekła. Grzechy śmiertelne są jakby wypisane smołą i krwią na Twoim koncie, w Twoje księdze życia. Przepraszam, chodzi tylko o zobrazowanie ciężaru, nie o precyzję teologiczną; jestem osobą świecką, a nie duszpasterzem czy teologiem. Traktujmy to tylko jako pewien obrazek. Na Twojej niegdyś białej (konkretnie po chrzcie i każdej spowiedzi) księdze życia masz smołą i krwią wypisane swoje grzechy śmiertelne, których nie masz żadnych szans samemu zmyć. Gdyby nie spowiedź, jesteś przeznaczony do piekła. Idziesz do spowiedzi i tam ksiądz, otrzymaną od Chrystusa mocą, odpuszcza te grzechy. Twoja księga jest znowu biała. Najczarniejsze rzeczy stają się bielsze niż śnieg. Oto 99%.

A czym jest ten 1%? Otóż ksiądz w trakcie spowiedzi powie Ci tez kilka słów, które mają poukładać w Twoim rozumie na tyle, żebyś po wyjściu z konfesjonału mógł żyć lepiej. Wychodzisz. Celem było przywrócenie łaski uświęcającej. Psychiczna ulga jest efektem ubocznym.

A jak do spowiedzi nauczono podchodzić ludzi w modernizmie? Wielu może zaprzeczy, powie "nieprawda, wcale aż tak banalnie tego się nie traktuje". Ale to myślenie życzeniowe. Jeżeli ktoś w modernizmie traktuje spowiedź serio, to dlatego że sam jest pobożny, albo miał szczęście do pobożnego duszpasterza. Co do zasady bowiem wagi tam są odwrócone. 99% wagi to czy "ksiądz dobrze spowiada". Ten ksiądz świetnie spowiada, wiesz. Czyli co? Fajnie do mnie powie, dopyta. Ja mu tak z serducha powiem co leży mi na sercu, on mnie przyjmie, zaakceptuje, pouczy. Potem wstanę i wyjdę z konfesjonału, co za ulga, ile nadziei, nowej energii. A gdzieś tam w trakcie tego psychologicznego zabiegu był też ten 1% wagi - zmycie moich śmiertelnych grzechów. Zmycie wylaną w cierpieniu przez Zbawiciela krwią smoły, której sam nie mogłem tknąć, tak, że wybielała nad śnieg. To 1% wagi.

Używam takich proporcji jak 99% i 1% bo widziałem takie podejście do spowiedzi. Proporcje te mogą być różne, u kogoś może 50/50. Tymczasem jeżeli nie jest to skupienie w 99,9% na milisekundzie odpuszczenia grzechów i 0,1% na pouczeniu kapłana i uldze psychicznej, oznacza to, że coś poszło nie tak.

I pytanie, może Ty, mój Drogi Czytelniku, wiesz: kiedy, w którym momencie, nastąpiła w głowach ludzi ta zmiana?

Tagi: modernizm

Komentarze