Jest to konferencja, która odbywa się co roku? Chciałbym sobie gdzieś w kalendarzu zanotować żeby nie przegapić kolejnej ;)
Pytanie do mądrzejszych: Gdzie w tym wszystkim może być Paweł Lisicki? Nie podpisał się pod deklaracją, ale jednak jest redaktorem naczelnym tygodnika „Do Rzeczy”. Pytanie czy jego stanowisko mogłoby zablokować publikację tej deklaracji? Ja tego nie wiem, nie znam się, ale bardzo mnie to frapuje..
"Odpowiedzmy sobie na trzy proste pytania. Jak uciąć wszelkie docinki na odcinku "Polsza"? Jak uciąć przypominanie jak Anne Applebaum i Radosław Sikorski nazywali Donalda Trumpa w kampanii wyborczej? Kto na tym zyska? Odpowiedź jest jedna - użyj "złotej karty" czyli oskarżenia karteli medialnych o antysemityssss. I pyk. Wszyscy cichutko. Prześledźmy cały proces. Towarzyszka Olejnik wykonała swoją robotę, bo zadała bulwersujące fajnopolaków pytanie. Fajnopolacy nie zawiedli i się oburzyli, a kwiat polskiego dziennikarstwa od rana współczuje Anne Applebaum. Towarzyszka Olejnik jeszcze w nocy złożyła samokrytykę, więc na rano imię TVN pozostaje nieskalane. A jaki jest efekt? Już nawet nie wypada wyciągać jej wypowiedzi z czasu kampanii. Teraz trzeba jej współczuć, bo to jest w modzie. Jest godzina 12:00, więc pewnie nasi lokalni celebryci wstają po wczorajszym głębszym i próbują znaleźć w kieszeni kluczyki, żeby dojechać do domu więc myślę, że koło 15:00 również uruchomią pokłady współczucia. I tak się tutaj żyje" Powyższe zacytowałem, ponieważ jest to wpis z fanpage "Lemingopedia 3.0" na FB. W każdym razie idealnie obrazuje moje przemyślenia o tej sytuacji. Pytanie nie było przypadkowe i z pewnością miało na celu wywołanie pewnych mechanizmów, które przygotowują grunt pod wybory prezydenckie. Zgadzam się z Panem Tomaszem Pawłowskim, że to ustawka.
"jakiego piosenkarza po Mieczysławie Foggu może słuchać bez obaw młody katolik?" A może nikogo? A w szczególności nie tych, których twórczość niesie ze sobą wysoki czynnik ryzyka zepsucia naszej duchowości.. Bardzo trudno człowiekowi podejść krytycznie do rzeczy, które dostarczają mu przyjemności (tzw. strzał dopaminy - jak często o tym mówi Dawid) i czytając Pański wpis odnoszę wrażenie, że dochodzi tu do swego rodzaju maksymalnego wybielenia Pani Taylor Swift. Jeżeli się mylę to proszę o zwrócenie mi uwagi. Mam 28 lat i od kilku lat nie słucham muzyki praktycznie w ogóle (w szczególności tej "popularnej") i czuje się z tym zaskakująco dobrze. Ta przerwa nawet zaczęła powodować, ze jak usłyszę gdzieś fortepian lub skrzypce to mam dużo bardziej pozytywne odczucia niż kiedyś. Nie wiem czy tylko ja tak mam czy to naturalny proces "konwersji upodobań". Ludzie przyzwyczaili się do muzyki, która towarzyszy im wszędzie - droga do pracy, praca, samochód, rower, dom. Kiedyś dla mnie to było w miarę normalne, a teraz patrzę na to jak na szaleństwo. To nawet nie zastrzyki dopaminy, a ciągła jej kroplówka.. Trzeba sobie zadać pytanie czy to dla nas naturalne? Czy ludzie zastanawiają się w ogólne nad tym, że są uzależnieni od muzyki? I czy przypadkiem uzależnienia nie dotyczą najczęściej tego typu muzyki jaką prezentuje Pani Taylor Swift?
Niestety wiele wskazuje na to, że stwierdzenie że Kardynał Wyszyński był zachowawczy, ponieważ priorytetowo traktował sprawy naszego kraju jest stanowiskiem maksymalnie delikatnym albo po prostu naiwnym.. x. Wyszyński był w *Stowarzyszeniu Kapłanów Świeckich Miłości Apostolskiej". Członków stowarzyszenia potocznie nazywano "charystami". Po wiele ciekawych informacji na temat tego stowarzyszenia jak i samych członków (w tym, a może przede wszystkim x. Wyszyńskiego) odsyłam do artykułów Pana Krzysztofa Zagozdy. Najkrócej mówiąc - księża charysci byli przesiąknięci modernizmem i wiele na to wskazuje, że "oswajali" Polaków przed SWII. Bardzo ciekawe jest to, że prymas dawał zezwolenia na "eksperymentowanie liturgiczne" w podwarszawskich Laskach i między innymi było to odprawianie mszy świętej w ojczystym języku i z twarzą zwróconą wiadomo gdzie (a może bardziej do kogo). Brzmi znajomo, prawda? Wszystko to działo się przed SWII. Pan Zagozda podaje wiele innych informacji, które jeżą włos na głowie.