Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Byłam dziś na mikołajkowym seansie filmowym organizowanym przez Krajową Izbę Radców Prawnych z moim synem - "Miś Paddington w Peru". Zazwyczaj nie chodzę do kina ze względu na to co jest obecnie przemycane w tych animowanych filmach. Miałam nadzieję, że chociaż tym razem będzie inaczej. Tymczasem Kościół był standardowo ośmieszany. Było zgromadzenie zakonne, a przy pasach były przytwierdzone różańce, krzyże wisiały na piersiach. Zakonnice tańczyły, pląsały i podskakiwały do gitary, a na końcu szalały na dyskotece. Było wspomniane o nieskalanym pokoju i misji. Znaki krzyża były nie tylko czynione, ale nadużywane. Tekstem który rozbawił ludzi za plecami to " święte miejsca
Inkow nie kręcą Kościół". Najbardziej poruszył mnie ten różaniec...nie mam słów. Wynagradzajcie ze mną zniewagi naszego kochanego Jezusa Chrystusa i Matki Najświętszej. Pozdrawiam serdecznie.
Komentarze
Teraz to już kompletnie nie ma na co z dzieciakami pójść. Chore czasy. Pozostaje dysk i stare bajki.
dziękuję za ostrzeżenie, chciałem się z dziećmi wybrać do kina i gdybym nie wiedział wybrałbym być może tę bajkę.
Niestety do kina z dziećmi już praktycznie nie chadzam. Ostatnio co wyjście, to szorowanie po dnie. Nie chcę narażać na to dzieci i jeszcze płacić za demoralizację (a w najlepszym przypadku obcowanie z brzydotą i płytkimi treściami). Ostatnio, wiedziona sentymentem, pokazałam córeczce serial animowany "Mała Księżniczka" i z zaskoczeniem zauważyłam, że dawniej przekazywanie wartości w tego typu produkcjach jednak było możliwe. W porównaniu ze współczesnymi wytworami kinowymi i telewizyjnymi niby dla dzieci, nawet "Kevin sam w domu" wydaje się być filmem propagujący prawdziwe wartości (główny bohater tęsknią za rodziną, modli się przed posiłkiem, idzie do kościoła, broni swojego domu). Przydałoby się jakieś forum, gdzie można by polecać sobie nawzajem wartościowe książki i filmy dla dzieci, także, a może przede wszystkim, te nieco już zapomniane. Kiedyś wiara była czymś oczywistym, a dzieci jednak próbowano wychowywać, traktowano je również, mam wrażenie, poważniej (nie jak małe, rozpieszczone bóstewka, którym należy zapewnić dużo dobrej zabawy, ale jak młodych, rozumnych ludzi, którzy mają dorosnąć i coś sobą reprezentować). To nie mogło zostać bez wpływu na wytwory kultury do dzieci adresowane.
Basia na netflixie wydaje mi się jeszcze normalna...ta część o świętach Bożego Narodzenia zwłaszcza