JAK WYGRAĆ Z MASONERIĄ?

26.02.2025

Dziś kilka słów o masonerii. Jej celem jest zniszczenie moralności, zasad i dogmatów Kościoła oraz wszystkich chrześcijańskich instytucji. Masoneria przewidziała i zapowiedziała swoje sukcesy słowami: "Jeśli trzeba będzie, zużyjemy wieki, lecz osiągniemy to". Nawet powierzchowna analiza działań masonerii wskazuje na niezwykła finezję, z jaką kierowany jest cały plan. Dla wielu ludzi Kościoła (w tym dla papieży) jasnym było, że coś takiego może być dziełem wyjątkowej i przewrotnej inteligencji i że nie jest to inteligencja ludzka.

Wolnomularstwo nigdy nie było tak silne jak teraz. Pomyśleć, że kiedyś musieli spotykać się potajemnie, gdyż obawiali się nie tylko Kościoła ale też rządów. Dziś nic nie grozi im ani od jednego ani od drugiego. Wszystko nadal odbywa się dość dyskretnie, ale już w zasadzie oficjalnie. Warto w tym momencie podkreślić, że każdy katolik powinien wiedzieć, że nie istnieje żadna możliwość porozumienia między chrystianizmem i masonerią. Nie może być dialogu między Chrystusem a szatanem. Co czyni masoneria? Sączy truciznę, ale robi to w dawkach dobranych tak, żeby ludzkość piła ją jako czystą wodę. Celem jest zmiana mentalności.

Skoro wolnomularstwo postawiło sobie za cel zburzenie porządku chrześcijańskiego i zbudowanie nowego świata opartego na porządku naturalistycznym, jasnym było dla nich, że zmiany te wymagają pokoleń pracy organicznej nad zmienianiem stanu ludzkiego umysłu. Opanowali więc media, szkolnictwo oraz w zasadzie wszystkie instytucje. Niestety przeniknęli też do Kościoła katolickiego. Czy to ma nas przerażać? Moim zdaniem może to nas w zdrowy sposób martwić, ale nie powinno przerażać, gdyż wiadomo jest który obóz finalnie zwycięży. Natomiast nie wygląda na to, żeby chrystianizm odnosił spektakularne zwycięstwa - przynajmniej w Europie, w czasie w którym żyjemy. Jak jednak powiedziała św. Terasa z Avila, obowiązkiem katolika nie jest zwyciężać, ale walczyć po słusznej stronie.

Jak możemy to robić? Żyjąc po katolicku. Od tego wszystko się zaczyna. Od pracy nad samym sobą. Oto najlepszy sposób na wbicie szpilki masonerii. Zawierzenie swojego życia NMP i życie po katolicku. Modlitwa o spełnianie woli Bożej w swoim życiu oraz o panowanie Królestwa Niebieskiego na ziemi. Kiedy i jak z osób żyjących i modlących się w ten sposób wyłonią się jakieś konkretne akcje katolickie mogące zniweczyć zamysły masonerii, zależy bardziej od Pana Boga niż od ludzi i chyba nie należy być tu niecierpliwym, a tym bardziej zniechęcać się czy popadać w rozpacz, że wróg teraz przeważa i że jest w swoich działaniach coraz bardziej bezczelny. Można też jeszcze bardziej dziękować, jeżeli w tych czasach należy się do katolików.

Poznawajmy Tradycję katolicką, żyjmy po katolicku i nie traćmy ducha. Panu Bogu nic z ręki się nie wymknęło, a wszelkie zamysły masonerii prędzej czy później runą.

Komentarze