CZYM MA PACHNIEĆ KSIĄDZ?

21.02.2025

Jedną z nieszczęsnych tendencji w Kościele katolickim dzisiaj jest zacieranie różnic pomiędzy kapłanem a świeckim. Wielu ludzi Kościoła wydaje się wprost do tego dążyć. Ojciec Szustak potrafi nagrać długi film przekonujący, że wynoszenie duchowieństwa nad świeckich jest powodem kryzysu Kościoła. Papież Franciszek mówi, że kapłan ma mieć zapach owiec, czyli być jak to tylko możliwe wmieszany w lud.

Tymczasem posługa ministerialnego kapłaństwa od powszechnego kapłaństwa wiernych różni się nie tylko stopniem ale i godnością, i można chyba powiedzieć, że wielkim pożytkiem dla kapłana i dla ludu jest, gdy kapłan dąży do tego, żeby mieć zapach świętości, a nie zapach owiec. Zjawisko forsowanego na siłę zlewania się duchowieństwa z ludem opiszę w kilku punktach - każdy z nich jest zarówno przyczyną jak i owocem tych niedobrych tendencji.

1. Nowa Msza - od pierwszej Mszy Tradycyjnej na której byłem widziałem, że tutaj kapłan jest tym, kim być powinien. Nowa Msza zaciera wyodrębnienie kapłana ze zgromadzenia wiernych silniej istniejące w Mszy Tradycyjnej.

2. Szafarze i Komunia św. na rękę - Komunia święta na rękę jest nieszczęściem. Temat szafarzy i... co ma już miejsce w Polsce, szafarek, to też nieszczęście, na dodatek wprowadzane w sposób cyniczny, gdyż używa się logiki sytuacji nadzwyczajnych do sytuacji powszednich. I oto szafarz nadzwyczajny lub szafarka nadzwyczajna rozdają Komunię gdy ksiądz siedzi. A zatem użycie słowa "nadzwyczajny" jest jedynie grą. Pytanie, czy Komunia na rękę, i to rozdawana przez szafarza, nie czyni konsekracji dłoni kapłana podczas święceń aktem bez znaczenia? Św. Tomasz z Akwinu pisze, że rozdawnictwo Chrystusowego Ciała należy wyłącznie do kapłana.

3. Spoufalanie się - "nie mów do mnie ksiądz, mów mi Stefan". Jeżeli dla kogoś nie jest oczywiste, że lepiej mówić "ksiądz" niż "Stefan", oczywiście przy założeniu, że Stefan jest księdzem, tym mniej oczywiste będzie dla niego całowanie kapłana w rękę. A oczywiste być powinno.

4. Zarzucenie kapłana działalnością zewnętrzną - gdy ksiądz zajmuje się administrowaniem, może być mu ciężko nie zaniedbywać swoich obowiązków nadrzędnych, czyli starania się o uświęcenie samego siebie i o zbawienie powierzonych sobie dusz. W dużym uproszczeniu - gdy ksiądz zajmuje się przeciekającym dachem, to kto zajmuje się duszami? Gdy ksiądz zajmie się duszami, one zajmą się przeciekającym dachem. A nawet jeżeli się nie zajmą, czy nie lepiej by ksiądz odprawiał pobożnie Mszę, słuchał spowiedzi i nauczał zdrowej doktryny przy cieknącym dachu niż to zaniedbywał w suchutkiej świątyni?

5. Świeccy zamiast kapłanów - spójrzmy jakie to jest zwodnicze. Śliskie wręcz. Ksiądz jest zarobiony, bo musi zajmować się profanum. Nie mówi się: świeccy, pomóżcie mu z profanum, żeby mógł zająć się duszami. Odwrotnie: ksiądz jest zarobiony, świeccy muszą pomóc i... odprawić pogrzeb, prowadzić nabożeństwa, rozdawać Komunię czy też w ogóle, jak postuluje się w Niemczech i na Synodzie o Synodalności - współrządzić Kościołem. Skutków tych nieszczęść jest wiele. Wymienię jeden: co może dziać się w rozumie młodego mężczyzny, który zaczyna słyszeć swoje powołanie? Patrzy na księdza i co widzi? Czym ksiądz różni się od świeckich? Po co przyjmować te wszystkie wyrzeczenia wymagane od kandydatów do kapłaństwa? Jeżeli chce się być pracownikiem socjalnym, psychologiem czy nawet szafarzem Ciała Pańskiego, nie trzeba być księdzem.

Myślę, że z wielu nieszczęść spowodowanych tzw. zapachem owiec, spadek powołań może być największym. Co możemy zrobić? Oczywiście jak zwykle wszystko zaczyna się na kolanach. Ale tam się nie kończy. Myślę, że warto zacząć do księdza mówić ksiądz, całować go w dłoń i odciążać od strefy profanum. Możemy za księdza zrobić wiele, ale dusz do nieba tak jak on nie poprowadzimy.

Komentarze