Pani Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy w wyborach prezydenckich poinformowała o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku z wypowiedziami pana Grzegorza Brauna podczas poniedziałkowej debaty kandydatów na prezydenta zorganizowanej przez Super Express.
Polski poseł do Parlamentu Europejskiego powiedział wówczas:
"Chwała Bogu nie graniczymy z żymiańskim państwem położonym w Palestynie, bo wówczas ludobójcza polityka, reklamowana przez ministrów, rabinów i generałów mogłaby łatwo zwrócić się przeciw nam".
Jak napisała w poniedziałek wieczorem w serwisie X pani Biejat:
"Demokracja to przestrzeń ścierania się poglądów. Czasem skrajnych. Ale ta wolność ścierania się poglądów nie może być usprawiedliwieniem propagowania nienawiści. I to powinno łączyć wszystkich ponad podziałami".
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie wszczęła w środę dochodzenie w sprawie "publicznego znieważenia grupy ludności żymiańskiej z powodu jej przynależności narodowej oraz publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych".
Już wcześniej pani Biejat mówiła, że miejsce pana Brauna "jest w więzieniu".
Komentarze
Przypomnę szerszy kontekst. Pan Adrian Zandberg pochwalił pana Brauna za to, że nazwał Benjamina Netanjachu zbrodniarzem. Zapytał się czemu więc Putina nie nazywa zbrodniarzem. A pan Braun zamiast odpowiedzieć na pytanie gadał w kółko o żymiańskich zbrodniach, zamiast udzielić odpowiedzi na pytanie. Jak widać mówienie prawdy dla pani Biejat to mowa nienawiści. Ciekawe czemu swojego ex-kolegi Zandberga nie poda do sądu skoro on twierdzi dokładnie to samo?
Oj, boli ich Grzegorz Braun!