Być może wielu osobom się ten rozmyślunek się nie spodoba, proszę więc o merytoryczną dyskusję. Wszyscy od lewa do prawa uwierzyli w propagandę Trumpa, że ten zakończy wojnę na Ukrainie. "Lewacy" są z tego powodu bardzo niezadowoleni, "prawacy" wybuchają w ekstazie szczęścia. Cały czas zapomina się, co naprawdę zapowiedział Trump. On chce zadzwonić do Putina i postawić mu ultimatum, że może na korzystnych warunkach się wycofać i rozpocząć negocjacje, lub da Ukrainie jeszcze więcej i lepszej broni. Słyszałem od jednego z analityków do spraw USA, że Ukraińcy chcą wyboru Trumpa, ponieważ od Bidena dostali już wszystko, a Trump jest nieobliczalny i może zmienić bieg wojny. Otóż nie bierze się pod uwagę jednego. Że Putin powie Trumpowi "niet". I co wtedy? Duma Trumpa będzie urażona i ten nie tylko nie zakończy konfliktu, ale jeszcze wejdzie w niego z nowym przytupem. W dodatku jego kandydatura zaogni sytuację na Bliskim Wschodzie, przypominam Iran wydał fatwę na Trumpa i jest gotowy do konfrontacji. Chiny tylko czekają, aż USA zaczną walczyć na dwa fronty, żeby otworzyć trzeci front dla Waszyngtonu na Tajwanie. Dla mnie Trump to po prostu przepis na III Wojnę Światową. To, że Biden do niej dąży, nie oznacza, że Trump wielokrotnie nie przyspieszy tego procesu. Według mnie głównym celem Rosji nie są żadne ochłapy błota, tylko całkowite wyrwanie Ukrainy ze strefy wpływów USA, a Trump na to nie pozwoli. Tak więc bajki o tym, że Trump zakończy wojnę w jeden dzień, można wyrzucić do kosza. Rosja żadnego ultimatum i rozejmu na warunkach Trumpa zwyczajnie nie zaakceptuje. Putin woli Bidena od Trumpa, co wyraźnie przyznał w wywiadzie z Carlsenem. Tak więc, wytłumaczcie mi logicznie w jaki magiczny sposób Trump ma przekonać Putina, żeby zrezygnował z Ukrainy, skoro ten już poświęcił setki tysięcy ludzi, żeby ją zdobyć, materiały, surowce, cały przemysł przestawił na tryb wojenny. Projekt Trumpa jest całkowicie nierealny. Obawiam się o polską prawicę, znowu stawia na złą monetę.
P.S. Czy Polacy zapomnieli, że Trump podpisał antypolską ustawę 447?
Komentarze
Polacy w znakomitej większości to pewnie nawet nie zajarzyli, że coś takiego jak 447 było ;). Powinni też przy okazji przeanalizować historię i początki kariery tego polityka, jego poglądy itp. itd. Już sama postać jego potencjalnego zastępcy pokazuje, o co w tym wszystkim chodzi. Bez obrazy, ale moim zdaniem trochę szkoda czasu na takie rozmyślunki. To trochę temat sensacyjny, pochodny z czerwonymi jałówkami, apokalipsą, antychrystem, wielkim uciskiem, nowym porządkiem świata itp. itd. Równie dobrze można to przedstawić, że jak wygra Trump to może będzie trochę mniej aborcji w USA, ale więcej zamordowanych Palestyńczyków i III wojna światowa w Iranie lub innym Tajwanie. Czy my mamy na to wpływ? Nie. To po co tracić czas? Lepiej od rozmyślania kto będzie oficjalnie "na papierze" rządził w USA pomyśleć nad tym, żeby Pan Jezus rządził w życiu jak największej liczby osób. Może wtedy i taki Trump zostanie wykorzystany przez Pana Boga do odciągnięcia w czasie Sądu Ostatecznego, żeby więcej osób mogło jeszcze powalczyć o swoją duszę.
"(...) Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie."
Przekonanie, że politycy są suwerenami to GIGANTYCZNA naiwność. Trump zrobi to co będzie zgodne z oczekiwaniami aparatu globalistyczno-syjonistycznego, który za nim stoi. Może zakończyć tzw. wojnę na Ukrainie jeżeli zapadnie decyzja, by np. odpalić Iran.