Taki szybki, luźny wpis.
Wybory prezydenckie tuż tuż. Kiedy po raz kolejny bardziej zagłębiam się w politykę i mi się już wydaje, że "po ludzku" jest jakaś maleńka szansa! Wydaje mi się, że jest jakaś maleńka szansa, żeby naszą nieszczęśliwą Ojczyznę wyciągnąć z bagna.
Zawsze musze poczuć ten gorzki, nieznośny smak zawodu.
Jeszcze nie zdążyłem na dobre rozmarzyć się o medialnym duecie Piotr Korczarowski eMisja TV i Dawid Mysior Sprawki okiem katolika w Konfederacji Korony Polskiej, a już ten pierwszy zdążył pożegnać się z "frontem gaśnicowym" przez swoje "love story".
Nie będę marnował czasu na ocenę tej sytuacji, bo każdy katolik wie jak ją ocenić. Po ludzku jest mi po prostu przykro. Czasem mam wrażenie, że lepiej byłoby dla Pana Dawida, żeby w to bagno się nie pakował. Za porządny. Za czysta karta. Za dużo pokory. Wzbudza zaufanie swoją prawdomównością. Chciałoby się rzec - do polityki się nie nadaje.
Mam też wrażenie, że jeśli się nad nami grzesznikami dobry Pan Bóg nie ulituje to ja naprawdę nie wiem czy my znajdziemy kiedykolwiek wystarczającą i zgraną grupę ludzi, która może mieć siłę przebicia, by pociągnąć za sobą ogłupiony naród.
Tak wiem. Robert, katolik ma ciągle walczyć, a nie musi koniecznie zwyciężać. Walcz, zamilcz i nie narzekaj!
Nie przypominajcie mi tego.
Kończąc. Nie wiem skąd swoją siłę czerpie Grzegorz Braun przez te wszystkie lata, żeby trwać w brudzie polityki. Daj Panie Boże mu jak najwięcej, bo bez niego zostanie tu już chyba tylko potop.
Niezmiennie zachęcam do zaangażowania w pomoc Panu Grzegorzowi i serdecznie pozdrawiam.
www.braun2025.pl
Komentarze
Nóż w serce Pana Brauna,moje serce też krwawi
💔💔💔💔💔💔
A czy zastanawiał się Pan kiedyś, że skoro Jezus odrzucił kuszenie szatana, który ukazał Mu wszystkie królestwa świata w zamian za oddanie mu pokłonu, to one wciąż należą do złego? Może skoro Jego Królestwo nie jest z tego świata, to odpowiedź na pytanie: „Czy kiedykolwiek znajdziemy wystarczająco liczną i zgraną grupę ludzi, która będzie miała siłę, by pociągnąć za sobą ogłupiony naród?” – brzmi: nie. I może nigdy nie było to częścią Bożego planu?
Kościół rośnie najszybciej w czasie ucisku – i my także mamy się doskonalić w ogniu prób. Może więc ten ucisk jest nie tyle przeszkodą, co koniecznością na drodze do naszego zbawienia.
Nie chodzi tylko o to, żeby „nie narzekać”, ale żeby naprawdę, z wiarą, tak przeformułować nasze myślenie, by to wszystko przestało być w ogóle naszym codziennym zmartwieniem i zajmowalo nam czas nalezny Bogu. Da się.
Brzmi to bardzo ogólnikowo i w stylu "usiądze, napiszę posta, dam lajka i nic nie będę robić, bo i tak nie mam na nic wpływu".
Naturalnie Pan Bóg musi być na pierwszym miejscu, to oczywiste. Nie oznacza to jednak konformizmu, tchórzostwa, bierności lub dostosowania się do leniwej większości.
Zgadzam się z każdą wolą Pana Boga. Nawet jeżeli zdecyduje o przelaniu krwi Polaków i cierpieniu narodu. Jednak nie mam zamiaru się poddawać i chcę temu zapobiec. Wymaga to ciężkiej pracy nad sobą i nad otoczeniem.
Z różnymi zwlotami i upadkami chcę być jednym z tych sprawiedliwych, którzy jeśli Pan Bóg pozwoli odpokutują tu nam drugą Niniwę. Mam nadzieję, że ostatecznie podołam temu zadaniu oraz, że takich sprawiedliwych znajdzie się w Polsce wystarczająco.
Grzegorz Braun to osoba, która mnie od 2014 r. nigdy nie zawiodła. To lider na którego Polacy w swojej głupocie nie zasługują. Jedyny daje szansę na odzyskanie niepodległości oraz Polskę prawdziwie katolicką z Jezusem Chrystusem jako Królem. Moim zdaniem to jedyny słuszny wybór dla "tradycyjnego katolika".
Teraz ja obywatel i Polak nie mogę go zostawić samego. On sam nie da rady. Do UCZCIWEJ polityki trzeba mądrych i prawych ludzi, pieniędzy i zgranego zespołu. Dlatego mnie tak zabolała akcja z tematu, bo Piotr Korczarowski to jeden z wiodących liderów, który pobłądził. Ja myślałem, że on kiedyś będzie wiódł w partii pierwsze skrzypce. Nie wyszło.
To jednak nic nie zmienia. Byłem na wiecu Grzegorza Brauna. Widać potworne zmęczenie, a Pan Grzegorz pogodnie przez 1,5h podpisywał gaśnice. Powtórzę jeszcze raz: jeśli zwykli ludzie się nie ruszą to cała jego praca pójdzie na marne. Po wrogim przejęciu Konfederacji struktury KKP są znacznie bardziej zależne od dobrego serca życzliwych wyborców.
Zachęcam do modlitwy za naszą umęczoną Ojczyznę, ale oprócz tego TRZEBA też próbować ją zmieniać pracą u podstaw:
- przekonaj znajomego
- zawieś baner
- zrób akcję banerową na mieście
- idź na wiec
Nikt inny tego za ciebie nie zrobi.