Love story - Piotr Korczarowski i Marianna Schreiber

  @Robert
25.04.2025
Taki szybki, luźny wpis. 

Wybory prezydenckie tuż tuż. Kiedy po raz kolejny bardziej zagłębiam się w politykę i mi się już wydaje, że "po ludzku" jest jakaś maleńka szansa! Wydaje mi się, że jest jakaś maleńka szansa, żeby naszą nieszczęśliwą Ojczyznę wyciągnąć z bagna.
Zawsze musze poczuć ten gorzki, nieznośny smak zawodu. 

Jeszcze nie zdążyłem na dobre rozmarzyć się o medialnym duecie Piotr Korczarowski eMisja TV i Dawid Mysior Sprawki okiem katolika w Konfederacji Korony Polskiej, a już ten pierwszy zdążył pożegnać się z "frontem gaśnicowym" przez swoje "love story". 

Nie będę marnował czasu na ocenę tej sytuacji, bo każdy katolik wie jak ją ocenić. Po ludzku jest mi po prostu przykro. Czasem mam wrażenie, że lepiej byłoby dla Pana Dawida, żeby w to bagno się nie pakował. Za porządny. Za czysta karta. Za dużo pokory. Wzbudza zaufanie swoją prawdomównością. Chciałoby się rzec - do polityki się nie nadaje.

Mam też wrażenie, że jeśli się nad nami grzesznikami dobry Pan Bóg nie ulituje to ja naprawdę nie wiem czy my znajdziemy kiedykolwiek wystarczającą i zgraną grupę ludzi, która może mieć siłę przebicia, by pociągnąć za sobą ogłupiony naród.

Tak wiem. Robert, katolik ma ciągle walczyć, a nie musi koniecznie zwyciężać.  Walcz, zamilcz i nie narzekaj!
Nie przypominajcie mi tego. 

Kończąc. Nie wiem skąd swoją siłę czerpie Grzegorz Braun przez te wszystkie lata, żeby trwać w brudzie polityki. Daj Panie Boże mu jak najwięcej, bo bez niego zostanie tu już chyba tylko potop. 

Niezmiennie zachęcam do zaangażowania w pomoc Panu Grzegorzowi i serdecznie pozdrawiam.

www.braun2025.pl


Komentarze