Szczęść Boże
Drodzy czytelnicy sprawek.pl. Jestem Jednym z was, czyli zwykłym słuchaczem programu sprawek. Chciałem się czymś podzielić, co mi się wydało trochę dziwne w dzisiejszym świecie. Nie zdawałem sobie sprawy, że coraz gorzej to wygląda. Przechodząc do meritum, chodzi mi o nasze dzieci, a mianowicie o ich zdrowie fizyczne. Sam jestem ojcem dwójki nastolatków, jak również trafił się „na stare lata”, jak to mówię kolejny aniołek. Żona mi powiedziała, że zdarzyło się jej kilka razy jak będąc z małym w miejscu publicznym, była zaczepiana przez osoby znane z widzenia, np. z parafii. To akurat się wydaje naturalne, ale co jest dziwne to najczęstsze pytanie czy dziecko jest zdrowe. To pytanie jest zwykle w takiej nucie, jakby z niedowierzaniem, że w dzisiejszych czasach można mieć zdrowe dziecko. To mnie trochę zaciekawiło, czemu ludzie mają powoli przekonanie, że mając dziecko, jest duża szansa, że będzie chorowało. Potwierdzenie tego dostałem od teściowej, która rozmawiając wśród znajomych, jak to babcie zwykle robią, gadają o wnukach. I mówiła, że ma wiele znajomych, których wnuki mają różne problemy zdrowotne. A to, problem ze wzrokiem, a to różne alergie, a to inne dziwne rzeczy, które nie występowały często za moich szkolnych lat. A jestem rocznik początek lat 80-tych. Myślę, że ludzie świadomi się domyślają, dlaczego tak jest. Mój najmłodszy, nic jeszcze nie otrzymał w ramię i rośnie jak na drożdżach. Je już prawie wszystko co na jego wiek przystaje. Do tego jest niesamowicie uważny oraz interakcyjny jak na dziecko w jego wieku. Pierwszą zimę już przeżył bez żadnej gorączki czy kataru. Tak miał chwilę kaszel, ale nic, poza tym. Kiedyś nie byłem taki świadomy tych rzeczy i byłem zwykłym posłusznym obywatelem systemowi, nie zadającemu pytań. Do momentu, kiedy chyba cudem Bóg uratował mojego starszego syna od autyzmu. Matka najlepiej zna swoje dziecko, a żona wtedy całą noc nie spała modląc się, żeby się z nim nic nie stało. Dziecko dostało takiego dziwnego płaczu po wizycie u lekarza jakby miało dostać autyzm. Dzięki bogu chłopak rośnie teraz zdrowy oraz mądry. Ale myślę, że skutki były, ponieważ do tej pory czasem dziecko ma problem z wymową. Jak również dopiero mając pięć lat zaczął poprawniej mówić. A koło dwóch lat, nagle przestał chodzić na jakiś czas. Jakoś czuję, że chciałem się tym doświadczeniem z innymi podzielić, jak bardzo trują nam dzieci. Dla mnie ten gościu w Polsce za to odpowiedzialny jest nie tylko mordercą w białych rękawiczkach, ale też psychopatą. Nie sądzę, żeby osoba normalna, mogła coś takiego robić społeczeństwu. Patrząc na to wszystko skojarzyło mi się to z planem depopulacji świata. Bo skoro ludzie widzą z jakimi problemami będziemy musieli się zmierzyć, żeby wychować dziecko. A nie dotykam tu w wcale aspektu ekonomicznego, to temat na inny czas. To nie dziwię się, że w Polsce jest niż demograficzny. Myślę, że wiem, dlaczego jest taka wielka walka z unicestwieniem Polaków, ale to temat na inną refleksję. Powracając do tematu, ja widzę w tym diabelski plan powodowany żądzą zysków firm farmaceutycznych, a przy okazji i mordowania ludzi. Żeby to zobrazować, jeżeli same preparaty dają milionowe zyski, to korzyści płynące z leczenia ludzi po nich to już miliardowe dochody. Te dochody są też jakby gwarantowane przez cały okres życia człowieka. Bo, kto za moich czasów słyszał o alergiach, a nawet autyzmie??? A propos pranie mózgu jest w szkołach wymyślając marsze dla autyzmu. Jakby to stało się normalne, na porządku dziennym, że ta choroba jest. Nikt nie pyta skąd się wzięła. Tylko że ta choroba nie wzięła się z powietrza. Nie zrozumcie mnie źle nie nabijam się z chorych dzieci, broń, Boże. Chciałem podać fakt, że się nie zapobiega tym chorobom, ale je mnoży. A w jaki sposób to odsyłam do tej konferencji. Link daję poniżej. Szukajmy odpowiedzi, bądźmy ludźmi świadomymi a przede wszystkim kwestionujmy wszystko co się pokazuje w mediach głównego ścieku. Nie jestem przeciwko szprycom, tylko przeciwko łamaniu naszego prawa do poinformowaniu rodziców o wszystkich skutkach ubocznych i jakie są składnik każdego preparatu. Chcę mieć prawo świadomie podjąć decyzję czy to jest dobre dla mojego dziecka. Dlaczego w Niemczech oraz ponad 26 krajach Europy nie ma przymusów???? Tam jeszcze szanują wolność człowieka w pewnym stopniu. U nas są tak skorumpowani ci bandyci, że nie mają skrupułów truć oraz mordować własnych obywateli. Chyba się rozgadałem, ok, nie dajmy się księciu tego świata. Tylko w przy Bogu mamy życie, chociażby to fizyczne się straci. Nie ma innej opcji, to już koniec na bycie letnim, i jakoś to będzie. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza ludzi dobrej woli. Z Panem Bogiem
Polecam: Elektroniczna karta szczepień
Ps. „Oświadczam, że: Nie jestem przeciwnikiem szczepień dzieci, a nawet zwolennikiem, w następnym tygodniu idę dokonać zaległych obowiązków dobrego obywatela…..”
Komentarze
Witam. Dlaczego Pan się tak zapiera, próbuje się usprawiedliwiać.
Nie. Wcale szczepionki nie są tak dobre jak nam się wmawia. Proszę również poczytać książkę "Żółwie do końca życia''. Czytałam różne książki obalające mit dobrodziejstwa szczepionek. To jest system, to jest olbrzymi biznes. Ciało ludzkie jest tak wspaniale przez Boga skonstruowane, że potrafi samo obronić się przed patogenami. Chyba, że sami je trujemy chemią - co jest w obecnych czasach normą.Teraz w warzywach czy owocach nie ma już tyle składników mineralnych co kilka lat temu. Jesteśmy systematycznie i powoli podtruwani. Stąd biorą się nasze dolegliwości. Choroby autoimmunologiczne. Czasy się zmieniły. Gdy chcemy się wyleczyć to już brak nam czasu. Lepiej wziąć pigułkę niż przez tydzień parzyć ziółka. Zobaczcie co daje nam teraz świat. Szybko, przyjemnie i bezboleśnie. Czasami sami jesteśmy sobie winni za ten stan rzeczy.Musimy na nowo odkryć naturę, swoje człowieczeństwo i równowagę. Korzystać z logiki i własnego intelektu. Mamy doświadczenie, że korzystanie i ślepa wiara w ,,naukowców'' może doprowadzić do katastrofy. Więcej ufać Bogu niż ludziom.
Mam 5 małych dzieci, najstarszy 7 lat, żadne nie widziało lekarza, dobrodziejstw systemu nie przyjmowało. Jeśli chorują to bardzo szybko zwalczają, zwykle noc z gorączka lub bez wystarcza zeby byli zdrowi. Gorączki nigdy nie obniżamy, kontrolujemy jej poziom i ewentualnie okłady. Przypadek że nasze dzieci są zdrowe i tryskające energia? Pracujemy z mężem z dziecmi niepełnosprawnymi... głównie autyzm, mogę powiedzieć że przybywa ....sami kiedyś myśleliśmy że trzeba szczepić dzieci ale to.mit. eliksiry to trutki, dzięki światłości ducha Świętego zgłębiliśmy temat i uratowaliśmy dzieci. Na każdym placu zabaw widzimy ogrom dzieci z problemami że spektrum autyzmu, rodzice nie słuchają żadnych rad, oszukują się... mówią, że wyrośnie. Nie trujcie swoich dzieci , wystarczy dowiedzieć się od kogo pochodzą eliksiry i co Ci ludzie mówią. Ludzie są zaślepieni bo odeszli od Boga.
Tak tylko, żeby zachęcić do samodzielnego myślenia.
WARTO CZYTAĆ ULOTKI.
Pierwszy przykład z brzegu.
Szczepionka BCG na gruźlicę. W Polsce podawana noworodkom od razu w szpitalu w pierwszej dobie życia w pakiecie ze szczepionką na WZWb.
Teraz informacja skopiowana z ulotki:
"4.3 Przeciwwskazania
Nadwrażliwość na substancję czynną lub na którąkolwiek substancję pomocniczą wymienioną w
punkcie 6.1.
Należy przełożyć termin szczepienia u pacjentów z ostrymi, ciężkimi chorobami przebiegającymi z
gorączką lub uogólnionymi infekcjami skóry. Egzema nie jest przeciwwskazaniem, ale szczepionkę
należy podać w miejsce wolne od zmian.
BCG Szczepionka AJVaccines nie powinna być podawana pacjentom leczonym ogólnoustrojowo
kortykosteroidami lub poddawanym innemu leczeniu immunosupresyjnemu, w tym radioterapii;
przeciwwskazanie obejmuje także niemowlęta narażone na działanie immunosupresyjne in utero lub
poprzez karmienie piersią, tak długo jak istnieje możliwość wpływu na układ odpornościowy
niemowlęcia (np. leczenie matek antagonistami TNF-α).
BCG Szczepionka AJVaccines nie należy podawać pacjentom z nowotworem złośliwym (np.
chłoniakiem, białaczką, ziarnicą złośliwą lub innymi nowotworami układu siateczkowośródbłonkowego); pacjentom z pierwotnymi lub wtórnymi niedoborami odporności; osobom
zakażonym wirusem HIV, w tym niemowlętom urodzonym przez matki HIV dodatnie.
U osób, których stan odporności jest nieznany, szczepienie BCG powinno zostać odroczone do czasu
określenia stanu odporności.
U pacjentów poddawanych leczeniu immunosupresyjnemu może dojść do
nasilonej reakcji po szczepieniu, z możliwym uogólnionym zakażeniem prątkiem BCG."
Rozumiem, że w szpitalach każdy u tych dzieci te przeciwskazania wnikliwie analizuje i je wyklucza? A może każdy ma to serdecznie w poważaniu i jadą jak leci?
Rosyjska ruleta.
W składzie pomocniczym jest "glutaminan sodu". Czym jest ta substancja? Polecam doczytać. Dodam, że ten z pożywienia w procesie trawienia jest jeszcze jakoś neutralizowany. Tutaj podawana jest bezpośrednio za pomocą iniekcji.
To tylko jeden z wielu przykładów.
Zwłaszcza młodzi rodzice. Kształćcie się, żebyście potem nie żałowali.
Długo by gadać.
Zamiast tego polecę książkę, która jeszcze bardziej pozwoli wyjść z matrixa.
https://mediasklep24.pl/440-ksiazka-neo-mitkuchnia-2-pack.html?srsltid=AfmBOoqU5F7QE3-s5AHKBbFOtm_JdY5-zYy88WMRxo2f_eTU1OHJ-4SY
Serdecznie pozdrawiam
Dziękuję też za polecenie książki, kupiłam ją i czekam na dostawę. Pozdrawiam
Nie powinna być Pani zawiedziona. Można poczytać też opinie na allegro. Książkę czyta się jak dobrą powieść kryminalną opartą (co ważne) na wielu badaniach naukowych. Wiele osób poleca tę książkę na prezent dla bliskich. Ja też waham się czy właśnie nie zrobić sobie zapasu właśnie na podarki.
Jest sporo innych książek o podobnej tematyce, ale ta jest taką skondensowaną "pigułą" wiedzy w jednym miejscu. Widać, że autor włożył w nią całe swoje serce. Początkowo opublikował ją pod pseudonimem, bo bał się o siebie i o swoich bliskich.
Chyba najlepszą rekomendacją jest to, że autor wyleczył się sam ze stwardnienia rozsianego. Lekarze nie dawali mu żadnych szans, że kiedykolwiek wróci do zdrowia, bo to "choroba nieuleczalna". Na bazie własnych doświadczeń autor stawia śmiałe stwierdzenie, że obecna medycyna konwencjonalna jest po to, żeby "leczyć a nie WYleczyć". Z każdym rozdziałem wykłada kawę na ławę i po prostu ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Z resztą chyba już każdy z nas widzi i odczuwa na sobie, co tak naprawdę jest ważne w "leczeniu" ludzi.
Podobnie jak w dochodzeniu do Tradycji w tematyce zdrowia też jest niezły matrix do zgłębienia. Szczególnie warto do tego zachęcać osoby, które mają dzieci i są odpowiedzialne za ich przyszłość.
Serdecznie pozdrawiam
Popieram, dziękuję za piękne świadectwo z serca.