"(...) Zanim wymienię i opiszę tytułowe, życiowe rady – jedna uwaga. Problemem nie jest ich znajomość, ale realizowanie w praktyce. A to możliwe jest tylko dzięki posiadaniu silnego charakteru. O formowaniu charakteru pisałem niejednokrotnie na tej stronie internetowej.
Przedstawiam zatem całkowicie subiektywny zestaw wskazówek, który okaże się coś wart – powtarzam – tylko po zastosowaniu w praktyce. A z tym zawsze jest najgorzej.
1. Nie odkrywaj swoich słabości
Baltazar Gracjan zwraca uwagę, że dopóki będziemy tajemniczy, dopóty będziemy wzbudzać respekt u ludzi. Jeśli odkryjemy się ze swoimi słabościami, znajdą się tacy, którzy wcześniej czy później to wykorzystają.
Dotyczy to także uczuć. Smutek, gniew, rozpacz, wskazują na nasze „pięty Achillesowe”, słabe obszary, nad którymi nie panujemy.
W praktyce całkowite opanowanie negatywnych uczuć jest zadaniem trudnym, dlatego sukcesem będzie, gdy te negatywne ekspresje ograniczymy do minimum.
2. Nie martw się daremnie
Ponoć ponad 90 % naszych obaw – nie spełnia się. Innymi słowy – w olbrzymiej większości spraw martwimy się na darmo, marnotrawiąc czas i tracąc energię. Zrobić wszystko co jest możliwe do zrobienia w danej sprawie i nie zajmować się nią więcej („co będzie, to będzie”) – oto zadanie.
Jest takie powiedzenie: „przyjdzie czas, przyjdzie rada”. Martwienie się na zapas nic nam nie pomoże. Gdy zaś nie możemy uwolnić się od trosk, pracujmy nad cnotą nadziei. Nadzieja rodzi odwagę i rozwiewa troski.
3. Roztropnie troskliwe podejście do pieniędzy
Pogoń za mamoną przysłania sens życia. Ale z drugiej strony lekceważenie pieniędzy prowadzi do kłopotów materialnych, uzależnienia od innych ludzi i może przełożyć się nawet na pogorszenie relacji z bliskimi.
Wypracowanie „roztropnie troskliwego” podejścia do tej kwestii, które odrzuca dwie skrajności: „liczy się tylko kasa” lub przeciwstawne: „pieniądze w ogóle nie są ważne”, jest jednym z najważniejszych zadań duchowych.
4. Nie zapracowuj się na śmierć
W pogoni za pieniędzmi (a później już nie wiadomo za czym) ludzie wpadają w pracoholizm, zaharowują się na śmierć, tracąc to, co najważniejsze, bo nie potrafią dostrzec dookolnego świata, omija ich dzieciństwo dzieci i tracą gdzieś radość życia.
Praca tak, ale bez przesady, pamiętaj o odpoczynku. Napięty zbyt mocno łuk w końcu pęka (św. Tomasz).
5. Zwalczaj słomiany zapał
Podjęcie decyzji w danej sprawie powinno wiązać się z konsekwentnym dążeniem do jej realizacji. Wycofywanie się, wahanie, niepewność, to oznaki słabego charakteru. (Oczywiście czasami trzeba mieć odwagę przyznania się do błędu, musisz rozróżnić głupi upór od wytrwałości).
Żeby uniknąć błędnych decyzji życiowych należy zachować powściągliwość. Nie „zapalać się” pod wpływem pierwszego impulsu, „dać sobie czas”. Najlepszy sposób sprawdzenia czy jesteśmy pewni swojej decyzji, to przeżycie jej w różnych stanach emocjonalnych. Jeśli w radości i smutku, gniewie i rozpaczy mamy takie samo zdanie w danej kwestii – prawdopodobnie znaleźliśmy rozwiązanie.
6. Zmieniaj rzeczywistość, zamiast się jej podporządkowywać
Z wytrwałością i zdecydowaniem wiąże się przyjęcie określonej postawy życiowej. Planując przyszłość możemy przyjąć postawę minimalistyczną – dostosowując działania do zastanej rzeczywistości, ale możemy też starać się ją zmieniać.
Ta druga postawa wiąże się zawsze z ryzykiem porażki. Niemniej bez tego ryzyka nie ma postępu. Zarządzanie tym ryzykiem, to kwestia życiowej roztropności.
7. Nie oglądaj się na innych
Ludzie mają skłonność do wypowiadania swych trosk, zmartwień i obarczania nimi innych? Jaki to ma sens? Czy przybliża do rozwiązania problemu, czy też tylko zaspokaja potrzebę odczuwania wsparcia ze strony innych?
Jeśli potrzebujemy wsparcia i otuchy, nawet w najdrobniejszej sprawie, to znaczy, że jesteśmy po prostu słabi.
8. Raczej milcz, niż mów
Większość naszych problemów i grzechów bierze się z mowy. Wypowiadane słowa często ranią innych i niszczą relacje. Dlatego jedną z największych umiejętności życiowych jest powściągliwe używanie języka.
Ale jest i druga strona medalu. Milcząc, będziemy postrzegani, jako osoby nieokrzesane i trochę… dzikie. Dlatego jak zawsze należy szukać złotego środka, umiaru, który bynajmniej nie polega na tym, że pół dnia mówimy, a drugie pół milczymy. Chodzi o to, by mówić wtedy kiedy należy, a milczeć w pozostałych sytuacjach.
Najlepiej tu kierować się starą zasadą. W pierwszej kolejności mówimy to, co: konieczne, później – pożyteczne, a na końcu – przyjemne. Z tego ostatniego powodu możesz spokojnie zrezygnować.
9. Poszukuj szlachetnego katolicyzmu
Potrzebujemy czegoś więcej niż religijnej egzaltacji, uczuciowości, efekciarstwa. Musimy oprzeć swoją wiarę na silnym fundamencie, nie zaś na bębnach i gitarach. Musimy szukać skupienia, porządku, a najlepiej odnaleźć ją w ramach naszej tradycji, sięgając do źródeł cywilizacji, uczestnicząc w MSZY TRYDENCKIEJ.
Pamiętaj – wbrew temu, co sugerują: katolicyzm jest powodem do dumy. Jest Twoją Ojczyzną (N. Dávila).
10. Wytrzymać izolację
Trzymając się twardo zasad prawdopodobnie zostaniemy sami. Mówiąc „nie” spodziewajmy się izolacji. Musimy być przygotowani na życie samotnicze, można rzec wilcze. Aby w nim wytrwać konieczna jest silna motywacja, a tej motywacji najlepiej poszukiwać w wierze i modlitwie.
Gdy przetrwamy izolację, gdy będziemy konsekwentni, wcześniej czy później znajdą się ludzie, którzy pójdą naszą drogą. Wilcza postawa rodzi tłum.
11. Rób to co robisz
Ważna uwaga: skupiajmy się zawsze na tym co aktualnie robimy. Wykonujmy dane dzieło starannie, nie przerywajmy go, doprowadzajmy do końca. Niezbędna jest pewna koncentracja na tym co się robi i staranność. Szkodliwa zaś jest maniera przerywania pracy, przeskakiwania z jednej na drugą.
Czasami, przy zadaniach długoterminowych inaczej się nie da, ale tutaj chodzi o przerywanie pracy, które jest formą lenistwa, gdy pod pretekstem zrobienia czegoś innego, nie czynimy tego, co powinniśmy.
12. Nie cierp na darmo
Bez cierpienia nie da się przeżyć życia. Wcześniej czy później ono się pojawi. Rzecz w tym, żeby nie cierpieć , jak ktoś zauważył, daremnie. Każde cierpienie ofiarowuj Bogu w konkretnej intencji, wtedy nie będzie bezwartościowe.
* * *
Listę dobrych rad można oczywiście rozwijać. Poprzestanę na tych wymienionych powyżej. Nie uważam je za „swoje”, autorskie, bo pewnie już ktoś, gdzieś, o nich wspominał. (...)"
Komentarze
Dziękuję za polecenie! Czytałem 2 książki o wychowaniu "Rozumna dyscyplina" i "Nieposłuszni rodzice, posłuszne dzieci" i były doskonałe.
Ten tekst który jest we wpisie to też złoto! Kiedyś miałem sięgnąć po więcej materiałów p. Zalewskiego ale zapomniałem. Dziękuję za odświeżenie tematu i przypomnienie!
Ależ bardzo proszę :) Ja czytałam dość dawno wszystkie, prócz tej o lęku i smutku; ale wracam do każdej często, mam je dosłownie zawsze pod ręką: czytam je jako matka, żona, córka i siostra... klasyka jest nieprzemijająca... we wszystkim :)
Cieszę się, że przypomniałam coś dobrego :)
A jeszcze takie pytanko - czy wie Pani czy Zalewski porusza prace osobistą nad cnotą męstwa i odwagą cywilną w jakiejś książce w sposób szczególny?
Chętnie bym taką książkę przeczytał w pierwszej kolejności, ponieważ temat odwagi cywilnej i męstwa jest takim, który próbuję ostatnio szlifować - chociaż nie do końca wiem jak
W książce "Decyduj i walcz! Podstawy formowania charakteru", w rozdziale "Jak ukształtować duchowego twardziela?", jest mowa o harcie ducha ("zwalczenie miękkości i "utwardzenie" charakteru"), jako celu pracy nad sobą. Mowa jest o ważności cnót: męstwie, roztropności oraz cnotach pokrewnych: "wytrwałość, wielkoduszność, odwaga cywilna, cierpliwość i zaradność". Cnota męstwa i odwaga cywilna nie są tu "rozłożone" na czynniki pierwsze, raczej ujęte jako składowe całego procesu pracy nad własnym charakterem (w tym rozdziale uznanie "niedogodności życiowych" i utratę "świętego spokoju" za wyzwanie, za okazję do wzmocnienia).
W innym rozdziale tej samej książki (rozdział "O dobrej troskliwości"), cnota męstwa ukazana jest w kontekście wzmacniania się w odwadze, która związana jest z nadzieją (Autor odsyła tutaj do innego rozdziału o tejże nadziei).
W rozdziale "Sposób na prześladowania", Autor szerzej opisuje proces kształtowania odwagi cywilnej.
Więc chyba w tej książce zagadnienie, o które Pan pyta, przewija się dość często. Autor zebrał to w naprawdę piękną i sensowną całość.
Książka jest mniejszego formatu, ma nieco ponad 160 stron.
W kontekście wychowania natomiast, w książce "Wychować człowieka szlachetnego", jest rozdział "Kształtowanie męstwa i cnót pokrewnych". Znajdziemy tam podrozdział "Męstwo właściwe", w którym przeczytamy o pojęciu męstwa, o wadach tchórzostwa i nadmiernej śmiałości oraz wskazania pedagogiczne: "poszukiwanie motywacji duchowej" oraz "sztuka pokonywania lęku".
O męstwie i odwadze cywilnej pisał również Pan Zalewski na swoim blogu, zarówno w kontekście pracy nad sobą, jak i wychowania ale to zapewne już Pan odnalazł:)
Podaję kilka linków:
https://www.edukacja-klasyczna.pl/jak-wychowac-bohatera
https://www.edukacja-klasyczna.pl/lek-przed-decyzja
https://www.edukacja-klasyczna.pl/odwaga-cywilna-jak-przeciwstawic-sie-naciskowi-grupy-rowiesniczej
https://www.edukacja-klasyczna.pl/mestwo-gniew-i-strach
https://www.edukacja-klasyczna.pl/mestwo
Też korzystałam kiedyś i bardzo polecam. Wiedza jak skarb, praktyczne narzędzia do pracy nad sobą!
https://www.edukacja-klasyczna.pl/12-waznych-rad-ktore-decyduja-jakosci-zycia?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAAR0jQGm5xMCH91bpS5znxH-iXQ07X10zBb7Gez7nq5ZlZeSW0oQ4H6kUzig_aem_jKQSGAudXRc4Cs6iBm_qTg