Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Czy jest ktoś wstanie udzielić mi rad związanych z przyjęciem księdza z tradycji w domu na kolędę duszpasterską. Od lekko ponad roku uczęszczam na mszę do FSSPX. W tym roku chcemy, żeby nasza wizyta duszpasterska odbyła się już z księdzem z bractwa. I tu przychodzę z pytaniem czy są jakieś różnice? Jeśli tak to czego powinnam być świadoma.
Komentarze
Zauważalna różnica jest w modlitwach i formułach błogosławieństwa mieszkania. Jeśli chodzi o przygotowanie do kolędy, to tak samo (stół nakryty białym obrusem, krzyż i dwie świece, woda święcona i kropidło [jeden ksiądz ma swoje, inny nie ma], coś na czym kapłan może uklęknąć, np. poduszka; mam nadzieję, że niczego nie zapomniałem). Dobrze jest przygotować i zaproponować jakiś poczęstunek. Księża Bractwa, których miałem okazję poznać w ciągu kilku lat są bardzo wyrozumiali, zwłaszcza, jeśli to pierwsza kolęda z kapłanem FSSPX, więc powinni nakierować, jeśli coś będzie nie tak lub czegoś będzie brakować.
Jestem świeżo po pierwszej kolędzie- poduszka okazała się zbędna. Od siebie polecę spisanie listy pytań, bo szkoda by jakieś umknęło.
Zazdroszczę problemu.
To chyba nie problem a prośba o poradę.. to taki problem dla pana?
Zostałem źle zrozumiany, chodzi o to że zadroszczę tego że ktoś jest już w Tradycji a ja z przyczyn wg mnie odemnie niezależnych muszę trwać w posoborowiu. A bardzo bym chciał być w Tradycji.
W mojej miejscowości również nie ma mszy i kapłanów tradycyjnych. Jeżdżę do najbliższego miasta oddalonego o około 60 km, czasami dalej. Nie jest łatwo, czasami w niedzielę pozostaje modlitwa i duchowa lektura lub kazanie. Rozumiem pański ból, nie wiem jak daleko ma pan do tradycyjnej mszy, ale może choć raz w miesiącu udałoby się panu na jakąś dojechać?
A jakie to przyczyny?