O tak! Obmowa jest chyba najczęstszym grzechem. Ludzie go popełniają często nieświadomie, co powoduje że nie ma grzechu, ale zło zostało wyrządzone i ono przynosi swe zgniłe owoce.
Dużo osób których znam (i ja sam również) ma ostatnio na celowniku grzech obmowy. Ten grzech jakiś taki jest zaniedbany w mówieniu o nim i nawet w tradycyjnych kazaniach rzadko o nim słyszałem.
Co do obmowy to mam pytanie, może ktoś tutaj zna odpowiedź. Czy obmowa dotyczy tylko kwestii moralnych, czyli grzechów? Czy dotyczy też chorób, problemów finansowych itd również? Czy jak temat rozmowy zejdzie na kogoś innego i ja powiem np. "Ta osoba ostatnio ma problemy zdrowotne z nawracającą anginą" To czy to jest obmowa? Chyba nie?
Ale jak powiem "Ta osoba ma ostatnio stany depresyjne" - to ja nie mówię o czyimś grzechu, bo te stany depresyjne nie muszą oznaczać że ktoś grzeszy, ale jednak stawiają tą osobę w mniej pozytywnym świetle.
Tak więc dlaczego powiedzenie że ktoś ma problemy z anginą, a że ktoś ma problemy z depresją wydają mi się innymi przypadkami w których ten drugi jest obmową a pierwszy nie? A może w obu przypadkach mowa o obmowie?
Borykam się z pytaiem: GDZIE JEST GRANICA gdzie coś jest obmową lub nie?
Co wiem na pewno - to mówienie o czyiś grzechach bez uzasadnionej konieczności - to obmowa
Ale wszystko poza grzechami wydaje mi się ciężkie do uchwycenia i zdefiniowania. Może ktoś tutaj umie lepiej nazwać gdzie przebiega granica obmowy i wskazać ją dokładnie?
PS. Ja polecam bardzo audiobook z książki ks. Skarżyńskiego na youtube: "O obmowie, plotkach i potwarzy" - świetna lektura w tym temacie
Nie jestem żadnym znawcą tematu ani ekspertem w dziedzinie teologii moralnej, ale mogę napisać jak ja to rozumiem i jak ja rozwiązuję tego typu podobne dylematy 😊 Na początku mojej drogi nawrócenia, jak zapewne każdy świeżo nawrócony, przechodziłam fazę skrupulatyzmu i dosłownie wszystko jawiło się w moich oczach jako grzech, ale szło zwariować przy takim sposobie funkcjonowania i prędzej czy później musiałam wypracować sobie jakieś metody zdrowego rozeznawania, gdzie leży granica dla danego grzechu. Wydaje mi się, że w takich nieoczywistych sytuacjach (tj. poza przypadkami, gdy ewidentnie coś jest grzechem, bo przyczyniło się do obiektywnej szkody drugiego człowieka albo/i stanowiło ciężkie naruszenie Bożych przykazań) kluczowym czynnikiem dla stwierdzenia, kiedy coś staje się grzechem, jest przede wszystkim motywacja psychologiczna sprawcy czynu (zaleciało trochę prawem karnym, ale uważam, że wiele rozwiązań z prawa karnego można przełożyć na grunt wiary). Dla ryzyka grzechu obmowy będzie to rozstrzygnięcie, jaki ładunek moralny niesie ze sobą dana wypowiedź i jaką potencjalną szkodę może ona wyrządzić w życiu osoby, faktami na temat której się dzielimy z innymi, więc do każdego przypadku należałoby podejść indywidualnie. Biorąc na warsztat wspominany przez Pana przykład, tj. ktoś boryka się ze stanami depresyjnymi i czy mówienie o tym innym osobom będzie grzechem – ja bym to rozważyła dwojako: 1) po pierwsze, jeśli osoba ta zwierzyła nam się w tajemnicy z tego problemu i prosiła, by nie rozpowiadać o nim naokoło, to chyba mówienie o tym wbrew prośbie zainteresowanego zawsze będzie stanowiło materię grzechu, 2) po drugie, jeśli osoba ta nie zastrzegła jakoś wyraźnie, że nie życzy sobie, aby rozmawiać na ten temat z innymi, to należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie, czy wynoszenie tego wątku na zewnątrz będzie motywowane miłością bliźniego i chęcią skonsultowania problemu tak, aby wypracować jakąś strategię pomocy dla tej osoby (wtedy moim zdaniem grzechu nie ma), czy też próbą wzbudzenia u innych niezdrowej ciekawości i wywołania sensacji „pikantnym” szczegółem z życia osoby nieobecnej w danym gronie (wtedy już będzie to podchodziło pod grzech obmowy, bo taka jest też zdaje się definicja tego grzechu).
Na stronie 392 Apologetycznego Katechizmu ks. Gadowskiego jest o obmowie. Dotyczy to grzechów i słabości. Nie wiem czy grypa się zalicza, ale depresja raczej tak, bo dyskwalifikuje. Z drugiej strony jak zatrudnienie kogoś z depresją na odpowiedzialne stanowisko może stanowić zagrożenie dla innych.
Komentarze
Dużo osób których znam (i ja sam również) ma ostatnio na celowniku grzech obmowy. Ten grzech jakiś taki jest zaniedbany w mówieniu o nim i nawet w tradycyjnych kazaniach rzadko o nim słyszałem.
Co do obmowy to mam pytanie, może ktoś tutaj zna odpowiedź. Czy obmowa dotyczy tylko kwestii moralnych, czyli grzechów? Czy dotyczy też chorób, problemów finansowych itd również? Czy jak temat rozmowy zejdzie na kogoś innego i ja powiem np. "Ta osoba ostatnio ma problemy zdrowotne z nawracającą anginą" To czy to jest obmowa? Chyba nie?
Ale jak powiem "Ta osoba ma ostatnio stany depresyjne" - to ja nie mówię o czyimś grzechu, bo te stany depresyjne nie muszą oznaczać że ktoś grzeszy, ale jednak stawiają tą osobę w mniej pozytywnym świetle.
Tak więc dlaczego powiedzenie że ktoś ma problemy z anginą, a że ktoś ma problemy z depresją wydają mi się innymi przypadkami w których ten drugi jest obmową a pierwszy nie? A może w obu przypadkach mowa o obmowie?
Borykam się z pytaiem: GDZIE JEST GRANICA gdzie coś jest obmową lub nie?
Co wiem na pewno - to mówienie o czyiś grzechach bez uzasadnionej konieczności - to obmowa
Ale wszystko poza grzechami wydaje mi się ciężkie do uchwycenia i zdefiniowania. Może ktoś tutaj umie lepiej nazwać gdzie przebiega granica obmowy i wskazać ją dokładnie?
PS. Ja polecam bardzo audiobook z książki ks. Skarżyńskiego na youtube: "O obmowie, plotkach i potwarzy" - świetna lektura w tym temacie
Nie jestem żadnym znawcą tematu ani ekspertem w dziedzinie teologii moralnej, ale mogę napisać jak ja to rozumiem i jak ja rozwiązuję tego typu podobne dylematy 😊 Na początku mojej drogi nawrócenia, jak zapewne każdy świeżo nawrócony, przechodziłam fazę skrupulatyzmu i dosłownie wszystko jawiło się w moich oczach jako grzech, ale szło zwariować przy takim sposobie funkcjonowania i prędzej czy później musiałam wypracować sobie jakieś metody zdrowego rozeznawania, gdzie leży granica dla danego grzechu. Wydaje mi się, że w takich nieoczywistych sytuacjach (tj. poza przypadkami, gdy ewidentnie coś jest grzechem, bo przyczyniło się do obiektywnej szkody drugiego człowieka albo/i stanowiło ciężkie naruszenie Bożych przykazań) kluczowym czynnikiem dla stwierdzenia, kiedy coś staje się grzechem, jest przede wszystkim motywacja psychologiczna sprawcy czynu (zaleciało trochę prawem karnym, ale uważam, że wiele rozwiązań z prawa karnego można przełożyć na grunt wiary). Dla ryzyka grzechu obmowy będzie to rozstrzygnięcie, jaki ładunek moralny niesie ze sobą dana wypowiedź i jaką potencjalną szkodę może ona wyrządzić w życiu osoby, faktami na temat której się dzielimy z innymi, więc do każdego przypadku należałoby podejść indywidualnie. Biorąc na warsztat wspominany przez Pana przykład, tj. ktoś boryka się ze stanami depresyjnymi i czy mówienie o tym innym osobom będzie grzechem – ja bym to rozważyła dwojako: 1) po pierwsze, jeśli osoba ta zwierzyła nam się w tajemnicy z tego problemu i prosiła, by nie rozpowiadać o nim naokoło, to chyba mówienie o tym wbrew prośbie zainteresowanego zawsze będzie stanowiło materię grzechu, 2) po drugie, jeśli osoba ta nie zastrzegła jakoś wyraźnie, że nie życzy sobie, aby rozmawiać na ten temat z innymi, to należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie, czy wynoszenie tego wątku na zewnątrz będzie motywowane miłością bliźniego i chęcią skonsultowania problemu tak, aby wypracować jakąś strategię pomocy dla tej osoby (wtedy moim zdaniem grzechu nie ma), czy też próbą wzbudzenia u innych niezdrowej ciekawości i wywołania sensacji „pikantnym” szczegółem z życia osoby nieobecnej w danym gronie (wtedy już będzie to podchodziło pod grzech obmowy, bo taka jest też zdaje się definicja tego grzechu).
Na stronie 392 Apologetycznego Katechizmu ks. Gadowskiego jest o obmowie. Dotyczy to grzechów i słabości. Nie wiem czy grypa się zalicza, ale depresja raczej tak, bo dyskwalifikuje. Z drugiej strony jak zatrudnienie kogoś z depresją na odpowiedzialne stanowisko może stanowić zagrożenie dla innych.
Coś poszło nie tak, ostatnia myśl mi się powtórzyła, bo wklejałem że swego komentarza do sprawek rano z 13 grudnia.
ale sens da się złapać :)
zwrócę szczególnie swoją uwagę na obmowę
pozdrawiam!
Dziękuje i pozdrawiam!