By postawić opór zakłamywaniu pojęć katolickich, należy przywracać pojęciom ich prawdziwe znaczenie. Jednym z ulubionych przez modernistów pojęć, którego zakłamanie już dziś powoduje dewastację w niezliczonych duszach jest MIŁOSIERDZIE. By nie pozwolić na ten fałsz i by prawdziwie spełniać warunek z obietnicy Pana Jezusa, że "błogosławieni miłosierni, albo wiem oni miłosierdzia dostąpią" omówiliśmy do tej pory pierwszych sześć uczynków miłosierdzia względem duszy, czyli grzesznych napominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić i urazy chętnie darować.
Dziś przyjrzyjmy się siódmemu, czyli MODLIĆ SIĘ ZA ŻYWYCH I UMARŁYCH. Aby spełnić ten uczynek miłosierdzia, trzeba przede wszystkim... w ogóle się modlić. Na starcie jest to pacierz poranny i wieczorny, potem indywidualnie dobrany rytm modlitwy, dla jednych brewiarz, dla innych (lub tych samych) Anioł Pański, mam nadzieję, że dla większości z nas: Różaniec święty. Z jednej strony to już brzmi jak dość dużo, z drugiej strony zgodnie z Pismem św. - uwaga - "zawsze trzeba się modlić a nie ustawać." Cóż pisze Ewangelista św. Łukasz? Przecież człowiek musi iść do pracy. Nie może całego dnia spędzić na klęczkach. Oczywiście chodzi tu o ducha modlitwy, o to by cokolwiek czyniąc być przy Bożych sprawach.
Jak to się ma do tego uczynku miłosierdzia? Ano tak, że zarówno za żywych jak i umarłych, którzy mogą znajdować się w czyśćcu i którzy sami sobie już pomóc nie mogą, można i należy modlić się zarówno przez odmawianie modlitw jak i przez pamiętanie o ich potrzebach i polecanie Bożej Opatrzności żywych bliższych, ale też dalszych, jeżeli znajdziemy czas i miejsce w sercu oraz Bożemu Miłosierdziu polecanie dusz czyścowych. Mój Drogi Czytelniku, przypomnij sobie ostatni dzień Wszystkich Świętych. Jeżeli byłeś na cmentarzu i pomodliłeś się za zmarłych, wyobraź sobie jakich łask dostąpisz, jakie Miłosierdzie będzie okazane Tobie, jeżeli modliłbyś się tak za nich w codzienności. Dusze czyśćcowe podobno bardzo mocno odwdzięczają się każdemu kto modli się za nie, gdy one już same sobie pomóc nie mogą.
Mój Drogi Czytelniku, polecaj żywych Bożej Opatrzności i umarłych Bożemu Miłosierdziu. To jest okazanie im prawdziwego miłosierdzia. Czyń to zarówno w trakcie modlitw aktywnych, gdy modlisz się słowami, jak i modlitwy jaką stanie się cale Twoje życie, jeżeli wszystko nauczysz się odnosić do spraw Bożych. Jeżeli myślisz teraz: "ale nie mam czasu" - polecanie wszystkiego Bogu na bieżąco, w tym polecanie Mu dusz zarówno żywych jak i umarłych wcale nie musi być czasochłonne. To zwykle nie czas jest tak naprawdę przeszkoda, ale nasz brak wprawy w życiu modlitwą.
Mój Drogi Czytelniku, powodzenia i odwagi!
Komentarze
Przede wszystkim warto pamiętać, że czyściec jest bardzo nieprzyjemnym miejscem. Modląc się za zmarłych, którzy tam są przynosimy im ulgę w strasznym, w zasadzie trudno na ziemi do wyobrażenia, cierpieniu. Warto od czasu do czasu, w ramach możliwości pójść na cmentarz, zapalić poświęconą świecę i się pomodlić.