Dziś o Komunii św. na rękę. Przeciwnicy tej praktyki są przekonani, że jest ona zabójstwem dla wiary przystępującego, a przede wszystkim powoduje niezliczone świętokradztwa rozsypywania i deptania partykuł Hostii. Argumenty zwolenników są takie, że ważna jest istota - czyli przyjęcie Pana Jezusa, że ci pierwsi przykładają za dużą wagę do formy, a nie istoty.
W 2002 roku pewien amerykański szafarz nadzwyczajny przeprowadził z synem badanie. Zamówili komunikanty, reklamowane w ten sposób: Najwyższej jakości chleb eucharystyczny. Wszystkie nasze chleby posiadają starannie ukształtowane, utwardzone krawędzie, co zapobiega ich kruszeniu się. Panowie umyli starannie ręce i osuszyli je ręczniczkami niepozostawiającymi kłaczków. Próbę przeprowadzili na 25 komunikantach, które tato podawał starannie synowi na rękę, po każdym znów myjąc i osuszając dłonie obu badaczy. Eksperyment potwierdził obawy zawstydzonego szafarza - po udzieleniu 25 komunikantów, panowie znaleźli łącznie 92 partykuły Hostii widzialne gołym okiem. 27 okruchów na opuszkach palców udzielającego, 47 na dłoni przyjmującego i 18 na opuszkach palców przyjmującego, którymi brał komunikant i wkładał sobie do ust.
Ojciec napisał przepełniony żalem list do Jana Pawła II, oskarżając się w nim o udzielenie jako szafarz około 15 000 komunii świętych, co dało ok. 60 000 partykuł Hostii - i to tylko tych widzianych gołym okiem. Zaświadczył, że nigdy nie widział, aby jakikolwiek przyjmujący starannie oglądał swoje dłonie. Mężczyzna podał za Katechizmem, że w tym sakramencie zawarte są nie tylko wszystkie składniki prawdziwego ciała, takie jak kości i mięśnie, ale też że w najdrobniejszej nawet cząstce chleba zawarty jest w pełni cały Chrystus. Mężczyzna prosił Stolicę Apostolską o rozgrzeszenie z grzechu, z którego tylko Watykan może rozgrzeszyć. W odpowiedzi przeczytał, że Komunia święta na rękę nie jest uchybieniem, o ile wewnętrznie człowiek jest nastawiony na pełne czci spotkanie z Bogiem który przychodzi i żeby nie skupiał się na losie partykuł, ale trwał w miłości do Chrystusa Eucharystycznego.
Mój Drogi Czytelniku, temat Komunii św. na rękę jest tematem niezwykle poważnym i nie może być traktowany jako osobiste preferencje każdego wiernego. Każde przyjęcie Komunii na rękę powoduje że średnio 3-4 cząstki, w pełni zawierające Ciało Naszego Pana lądują na ziemi i są deptane. Udzielanie przez Kościół Komunii na rękę jest wielkim błędem i, jeżeli świat ma jeszcze poistnieć, w przyszłości będzie to opisywane jako wielka plama na historii Kościoła. Każdy, kto się do tego przyczynia, po pierwsze bierze udział i powoduje u innych deptanie Ciała Pańskiego. Po drugie powoduje dewastację wiary, ponieważ człowiek jest tak skonstruowany, czy tego chce czy nie, że jeżeli nie dostosuje zachowania do wiary (czyli najwyższa cześć dla Najświętszego Sakramentu, pozycja klęcząca i trzymanie swoich brudnych świeckich łap daleko od Ciała Pańskiego) to dostosuje swoją wiarę do zachowania, a na tym właśnie zależy architektom modernizmu w Kościele, których korzenie sięgają do religii zupełnie obcej katolicyzmowi.
Komunia święta tylko na kolanach i do ust. Proszę i też dobitnie doradzam.
Komentarze
Mam pomysł. Czy zespół sprawek mógłby zaprojektować plakat zachęcający do przyjmowania ciała Pan Jezus do ust i na kolanach? Umieścić na stronie internetowej do pobrania lub druku. Można by ten plakat rozwieszać przy kościołach.
Ciało Pana Jezusa na rękę jest to kolejny mały krok do ziszczenia kościoła oraz zaprowadzenie dusz ludzkich do piekła. Dlatego bardzo ważna jest edukacja szczególnie młodych ludzi. Niestety dla części księży nie jest to problem.
Dziękuję za rozprawkę! Jestem całym sercem i rozumem przeciwko Komunii Sw. na rękę. Mam jedynie jedno pytanie o zarzut z którym mam problem jak na niego odpowiedzieć.
Wielu zwolenników tej haniebnej praktyki by powiedziało że w pierwszych wiekach też podawano Komunię Św. na rękę i nawet Pan Jezus dawał swoim uczniom chleb na rękę. (Czy ten chleb też był Ciałem Chrystusa?) - dlaczego zatem wtedy było ok, a teraz nie jest?
Jak byście odpowiedzieli na taki zarzut?
Św. Bazyli został zapytany listownie, czy w czasie prześladowań wolno w wypadku nieobecności kapłana lub diakona wziąć komunię „swoją własną ręką”, to znaczy, oczywiście, chleb. Św. Bazyli odpowiada, że może to być usprawiedliwione przez podobne następujące wypadki, a wymieniając je, nie mówi nic o kielichu. „Jasne jest — pisze — że nie ma w tym winy, ponieważ zwyczaj od dawna dostarcza przykładów, które sankcjonują to. Wszyscy bowiem mnisi na pustyni, gdzie nie ma kapłana, przechowują komunię w domu i udzielają jej sobie sami. Także w Aleksandrii i w Egipcie w większości wypadków każda z osób świeckich ma komunię w swoim domu i, kiedy pragnie tego, przyjmuje ją sama. Bo, skoro już kapłan odprawił Ofiarę i rozdał ją, ten, który przyjmuje ją jako całość razem, a potem uczestniczy w niej codziennie, powinien słusznie myśleć, iż uczestniczy w niej i przyjmuje ją od tego, który mu ją dał”
Piękny fragment, który świadczy o tym, iż przyjmowanie komunii na rękę lub branie komunii własnymi rękoma w początkach chrześcijaństwa było dopuszczone tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Święty Tomasz z Akwinu (1225-1274) pisał: „Są trzy powody, dla których rozdawnictwo Chrystusowego Ciała należy do kapłana. Po pierwsze, jak wiemy, kapłan konsekruje Eucharystię z ramienia Chrystusa. Chrystus sam konsekrował swe Ciało na Ostatniej Wieczerzy, podobnie też sam dawał je do spożywania. Toteż zarówno konsekrowanie Ciała Chrystusa, jak i Jego rozdawnictwo należy do kapłana. Po drugie, kapłan pełni rolę łącznika między Bogiem a ludem. Toteż jak do niego należy ofiarowanie Bogu darów ludu, tak też do niego należy przekazywanie ludowi darów uświęconych mocą Bożą. Po trzecie, uszanowanie dla sakramentu Eucharystii wymaga, by dotykały się go tylko przedmioty konsekrowane. Toteż konsekruje się korporał i kielich a także ręce kapłana, ujmujące ten sakrament. Dlatego bez koniecznej potrzeby nie godzi się dotykać tego sakramentu innym osobom, chyba że domaga się tego podniesienie upuszczonej Hostii lub jakaś inna konieczność"
Św. Cyryl Jerozolimski, wzywa wiernych do troski, aby nawet najmniejszy fragment Hostii nie upadł przez nieuwagę na ziemię: „Jeśli bowiem jakiś zgubicie, z całą pewnością cierpieć będziecie tak, jak gdybyście utracili jeden z waszych członków. Powiedzcie, czy gdyby ktoś dał wam złoty pył, czyż nie przechowywalibyście go z jak największą troskliwością, dokładając wszelkich starań, by nic z niego nie uronić i nie zgubić? Czyż nie okażecie większej jeszcze staranności, by nie upadł żaden okruch Tego, który jest nieskończenie cenniejszy niż złoto czy drogie kamienie?".
Logicznym rezultatem tego wzrostu czci wobec Eucharystii była praktyka,zgodnie z którą kapłan umieszczał Hostię bezpośrednio na języku komuniko wanego.
Po latach stwierdzam,że uległam schizofrenicznej obawie przed covid i zarażeniem się.Media i obostrzenia wywołały strach.Hierarchowie mówili o grzechu nie nosząc masek,uczestniczcie online we mszach! wiele razy przyjęłam Ciało Jezusa na rękę. Było to dla mnie przeżycie..Czułam i brałam w ręce Świętość! Zlizywałam dłonie by nic nie zostało,ale ile spadło i deptaliśmy Jezusa Ciało!Lecz w innym kościele lewa str na rękę,prawa do ust..i zawsze na klęcząco jednak! Bóg mi dał przez Tradycyjne kanały dotrzeć do Prawdy,czym jest Eucharystia. Kto w niej jest. Ofiara,nie li tylko wieczerza..Młody ksiądz grzmiał o grzechu biorąc w łapy Jezusa..Ale tego wtedy nie rozumiałam. Bogu dzięki,że dał mi świadomość Kogo przyjmuję do serca! I przyjmując mówię-Pan mój i Bóg mój! Bo Amen jest niech się tak stanie,niech się spełni..Ale przecież ja wiem Kim jest kogo przyjmuję,po co mam mówić niech się tak stanie..