HUMANIZACJA ZWIERZĄT

19.12.2024

Jednym z licznych zabiegów na ludzkości, jakie serwuje nam tzw. religia woke'izmu (lepszym określeniem byłoby tu "ideologia satanizmu", ale poprzestańmy chwilowo na słowie WOKE'IZM) jest humanizacja zwierząt. Na przykład lewicowy rząd Hiszpanii postanowił zmienić prawną koncepcję klasyfikującą zwierzęta jako rzeczy. Koncepcja ta pochodzi jeszcze z prawa rzymskiego i jest powszechnie przyjęta w większości państw świata. Zgodnie z nowym prawem zwierzęta stają się formalnymi członkami hiszpańskich rodzin. Hiszpanię czeka teraz wprowadzenie dowodów osobistych dla psów i kotów.

Innym przykładem jest Francja. W wyniku strajków z 2023 roku gdy służby oczyszczania miasta w Paryżu protestowały przeciw podniesieniu wieku emerytalnego, na ulicach stolicy Francji zalegały tony śmieci. To spowodowało pojawienie się tysięcy szczurów. Gdy miasto chciało poradzić sobie z gryzoniami, ekoterroryści zaczęli protestować i postulować pokojową koegzystencję gatunków ludzkiego i szczurzego.

Przykłady można by mnożyć. To wszystko nic innego jak kolejna zabawa lewicy w Boga. W sposób oczywisty humanizacja zwierząt prowadzi wprost do odhumanizowania człowieka. Zwierzęta nie mogą równać w górę do gatunku ludzkiego, więc człowiek musi równać w dół do zwierząt. Jak katolik powinien myśleć o zwierzętach? To są stworzenia dane człowiekowi przez Boga w różnych celach. Pomocowych, jak np. pies pasterski czy koń pociągowy. Spożywczych, jak zwierzęta łowne i hodowlane. I wreszcie psychologicznych - na zwierzętach domowych można ćwiczyć postawy, które mogą być trudne względem człowieka, takie jak empatia czy wspólna zabawa.

Np. pies domowy stworzony jest do nauki kochania. Potrafi też wlać w serce człowieka wiele radości, która może sprawiać człowiekowi trudność w relacjach międzyludzkich. Pies traktowany dobrze odwzajemni się ogromną wdzięcznością i miłością. Przy czym uwaga na te słowa - u psa to oczywiście nie wdzięczność i miłość, ale zachowania wypływające z instynktu, które zostały wymyślone przez Stwórcę tak, by bardzo przypominać ludzką wdzięczność i miłość. Zwierzęta domowe uczą też człowieka, czasem od najmłodszych lat, obowiązkowości, gdyż trzeba je wyprowadzać, karmić, czyścić. Zwierzęta to wspaniały dar od Pana Boga. Tyle że, jak ze wszystkimi Jego darami, człowiek może zrobić coś dobrego i coś złego. Pomylenie wiernych oczu psa czy mruczenia kota z posiadaniem osobowości czy wręcz duszy, a nie jedynie instynktu, może zrobić ogromne zamieszanie w sercu i rozumie człowieka.

I na koniec pewna oczywistość, która u tzw. współczesnego człowieka może spowodować niewygodę: zwierzęta to nie osoby. Nie są też rzeczami. Natomiast jest im oczywiście o wiele bliżej do rzeczy niż do człowieka. Zwierzęta to zwierzęta, człowiek to człowiek. Te stworzenia Boże dzieli przepaść w roli, jaką odgrywają w historii zbawienia.

Komentarze