Ze statystyk wynika, że jeden na 7 katolików na świecie doświadcza prześladowań. W Polsce możemy mówić sobie: jak dobrze, że u nas tego nie ma. Katolicy nie są bezpośrednio zagrożeni, nikt ich masowo nie napada, nie morduje. I oczywiście: dzięki Bogu, że tak jest. Warto jednak spojrzeć na to również z perspektywy wieczności. Jeżeli mieszkasz w kraju gdzie masz bezpośredni ucisk, zagrożenie życia ze względu na Twoją katolicką wiarę, to masz ciężko. Natomiast po pierwsze: z punktu widzenia wieczności może to oznaczać duże zasługi. Po drugie: nie dotyka Cię ogromna pokusa... komfortowego katolicyzmu, która dotyka nas, Polaków.
Pan Nasz Jezus Chrystus powiedział: "w świecie ucisk mieć będziecie". W świecie ucisk mają. Ale co z naszym, Polaków, uciskiem? Uwaga. czy gdy katolik nie doświadcza żadnego ucisku ze względu na swoją wiarę jest tak zawsze z powodu opieki Opatrzności Bożej czy też może jest to katolik tego ucisku... niewarty? Przeciwnik nie uciska katolika, którego się nie boi. Po co uciska się katolika? Żeby osłabić jego wiarę lub go uciszyć. A jeżeli jego wiara już jest słaba a on sam już jest w sprawach wiary cichy? Jeżeli mamy iść na cały świat i głosić Ewangelię, dobrze jest chyba zdać sobie z całą dobitnością sprawę, że prawdziwej Ewangelii świat może nienawidzić. Katolik jest solą w oku bałwochwalców, rozpustników, ludzi z sumieniem uśpionym, którzy mogą reagować bardzo niemiło gdy ktoś ich sumienie niepokoi. To może być dla nich tak niepożądane, że katolik, który swoją postawą i słowem grozi wybudzeniem ich sumienia ze snu, jest zagrożeniem, które trzeba neutralizować wszelkimi sposobami.
Zmiany, które pod wpływem masonerii i innych nie bardzo katolickich sił zaszły w Kościele w ostatnich dziesięcioleciach, wprowadziły do nauczania i do rozumów katolików pewnego rodzaju kwadraturę koła, jaką jest pojęcie wolności religijnej. Ja wierzę sobie tak, Ty wierzysz sobie siak i nie wchodzimy sobie w drogę. To nie tylko dewastacja teologii katolickiej, ale też dla wielu katolików doskonała wymówka. Wierz sobie siak człowieku, nie będę Cię niepokoił. Prawdziwe głoszenie Ewangelii przynosi ucisk ze strony tych, którzy albo sami nie mogą tego słuchać bo ich to mierzi, albo są zorganizowani celem zwalczania Ewangelii, ponieważ ich interesom politycznym, finansowym, globalistycznym... katolicyzm stoi na drodze.
Mój Drogi Czytelniku, co myślisz o takiej tezie - być może niewygodnej - że jeżeli katolik ze względu na swoją wiarę nie doświadcza ucisku, najprawdopodobniej polecenia "idźcie na cały świat i głoście Ewangelię" nie wypełnia wystarczająco intensywnie?
Komentarze
Co z mnichami żyjącymi za klauzurą?