W moim przypadku to jest czysta wojna i wcale w niej nie wygrywam. Trud w dotrzymaniu jednego z postanowień adwentowych oznacza, że chyba z nim trafiłem. A muszę pamiętać, że adwentowe wyrzeczenia nie mają służyć jedynie treningowi mojej woli, ale przede wszystkim - zrobię mniej czegoś, żeby zrobić więcej czegoś innego, a zatem mniej ma mieć miejsca we mnie człowiek cielesny a więcej człowiek duchowy.
Czasem, mój Drogi Czytelniku, postrzegam siebie jako miliardy nieuporządkowanych molekuł Dawida. To jest żywioł. Człowiek myślał, że kilka lat porządkowania i cyk. Miliardy molekuł będą chodziły jak w wojsku, będzie w tym wszystkim wielki porządek, wszystko będzie chodzić jak w świetnie zorganizowanej firmie. Otóż czasem przez chwilę chodzi, częściej nie. I dla mnie tym, co porządkuje te molekuły najbardziej, jak wielki magnes, który ustawia miliardy opiłków metalu w uporządkowane wzory, jest każda praktyka pobożnościowa, i każde dobre wykonanie swojego obowiązku stanu. W moim przypadku i na logikę biorąc, w przypadku większości ludzi, główny bój toczy się o popołudnia i wieczory, gdy nasza energia i siła woli przeznaczone na ten dzień zaczynają się wyczerpywać.
Powstrzymanie się od alkoholu i słodyczy, które sobie na ten Adwent założyłem, to jest pikuś w porównaniu do trzeciego postanowienia - że odzyskam trochę dla Pana Boga swoje wieczory, w których do tej pory, będąc zmęczony tak, że czuję się jak warzywo, robiłem coś, co daje mi zawsze pozorny odpoczynek - czyli coś sobie pooglądam. W tym roku założyłem sobie nieoglądanie filmów i seriali, ale po trzech dniach Adwentu znalazłem się na kanapie z telefonem w dłoni. Przecież kilka shortsów na Youtube to nie filmy i seriale. I rzeczywiście - to nie to samo, to coś jeszcze gorszego. Włączyłem więc i te do swojego postanowienia. Po dwóch dniach znalazłem się na kanapie z Twitterem - oto teraz poczytam i podzielę się ze światem swoimi bezcennymi myślami... Człowiek cielesny we mnie jest dużo silniejszy niż myślałem, a człowiek duchowy jak widać za słabo odżywiony, by temu pierwszemu narzucić swoją wole. Dużo by opowiadać, ale nie o jednego mnie tu chodzi.
Jestem ciekaw, czy w Twoim, mój Drogi Czytelniku, przypadku również wyzwanie by było mniej miejsca na człowieka cielesnego a więcej na człowieka duchowego dotyczy głównie popołudnia i wieczoru. Adwent trwa i bardzo chcę zrobić wszystko co mogę, żeby za 17 dni być choć trochę lepiej przygotowany na Boże Narodzenie niż jestem w tej chwili.
Komentarze
Panie Dawidzie. Polecam bardzo aplikacje Freedom. Można tam ustawić blokadę internetu i różnych typów aplikacji.
Ja mam codziennie od 7 do 17 automatyczna blokadę na laptopie i telefonie. I to działa.
Bardzo skuteczna pomoc, polecam
Shortsy są najgorsze, właśnie z ich powodu zastanawiałam się nad zmiana telefonu na analogowy, ale po krótkiej analizie stwierdziłam, ze nie mogę odciąć się od świata na tak dużo, wiec kiedy tylko moje dzieci widzą, ze „przypadkowo” wpadnie mi do ręki telefon, krzyczą „shortsy niszczą mózg” i działa to świetnie :) z Panem Bogiem