RYZYKO WIARY I ZAUFANIE

26.11.2024

Proszę pamiętać, że tego rodzaju rozprawki są jedynie propozycją dla rozumu czytelnika i że nie należy traktować słów świeckiego publicysty jako życiowych drogowskazów. W dzisiejszych czasach, gdy modernizm przesiąkł nauczanie, w którym byliśmy wychowywani, powszechny jest obraz czysto protestancki, gdzie wiara w Boga to piękny dodatek do życia, a Pan Bóg nie marzy o niczym innym niż o podarowaniu nam tu i teraz, w doczesności, życia jak z reklamy.

Tymczasem gdy sięga się do jakichkolwiek źródeł tradycyjnych, wiara nie jest dodatkiem do naszego życia ziemskiego, ale czymś, co wymaga całościowego podporządkowania naszej doczesności i warunkowej rezygnacji z naszych ziemskich pragnień. Warunkowej w tym sensie, że mówimy Panu Bogu: jeżeli zechcesz, aby było inaczej niż ja chcę, w ciemno się zgadzam. Stąd właśnie bierze się RYZYKO WIARY.

Pytanie, czy gdy przystajemy na Wolę Bożą, dopuszczamy, że podobnie jak w przypadku św. Piotra, może ona wyglądać inaczej niż się spodziewamy. Czy w naszym życiu zgadzamy się na słowa Pana Jezusa wypowiedziane do św. Piotra: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam Tobie, gdy byłeś młodszy, opasywałeś się i chodziłeś gdzie chciałeś, lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce twoje, a inny cię opasze i poprowadzi gdzie ty nie chcesz".

Jeżeli nie wzbudza to w Tobie, mój Drogi Czytelniku, najmniejszej obawy, to albo masz mniej wybujałą wyobraźnię od mojej, albo Twoja wiara jest silniejsza niż moja i masz prawdziwe zaufanie do Pana Boga i obietnicy Pana Jezusa, że Jego jarzmo jest słodkie a brzemię lekkie. W innym miejscu Pan Jezus mówi: "Tak więc żaden z was, który nie odstępuje wszystkiego co ma, nie może być uczniem moim.". Gdy czytam o znaczeniu tych słów, dowiaduję się, że odstąpienie to nie musi być od razu czynne, ale polegać ma na gotowości oddania wszystkiego. Część Pan Jezus zabierze, część zostawi, coś doda. My mamy ufać i nie trzymać się kurczowo naszych wyobrażeń. Czy nie jest to definicja ryzyka? Poświęcić to, co się ma, przez wzgląd na coś, czego jeszcze się nie ma i co więcej, nie ma się pewności, że się osiągnie?

Zastanówmy się, mój Drogi Czytelniku, ile już zainwestowaliśmy, ile zaryzykowaliśmy przez wzgląd na Obietnicę Pana Jezusa, że cokolwiek porzucimy przez wzgląd na Niego, stokroć więcej otrzymamy i życie wieczne odziedziczymy.

Komentarze