Dziś o pewnym pojęciu, którego nazwy prawdopodobnie, mój Drogi Czytelniku, nigdy nie słyszałeś, ale z którym spotykałeś się z pewnością. Angelizm, czyli kolejna strzała w arsenale modernistów, którą strzelają w rozum katolika, by pogłębiać zamieszanie i dalszy zanik katolickiej jednoznaczności w myśleniu i postępowaniu.
Ile razy, mój Drogi Czytelniku, słyszałeś, że "Bóg patrzy na serce", że "liczy się intencja", "że nie należy oceniać czyjegoś zachowania, ponieważ nie wiemy co on miał w sercu" lub podobne, czasem brzmiące przekonująco twierdzenia. Być może sami podobne mądrości wypowiadaliśmy, podczas gdy, proszę o uwagę, jest to nic innego, jak herezja angelizmu, która człowieka stawia na równi z aniołami, jakby człowiek nie miał ciała.
Pewna anegdota obrazująca czym jest angelizm mówi o złodziejach okradających kościół. Herszt świętokradców zabłoconymi butami wskakuje na ołtarz i młodszy złodziej mówi: "zabłociłeś butami biały obrus ołtarzowy", na co herszt odpowiada: "Nic to mój synku, Pan Bóg patrzy jeno w serce czyste, a nie na nogi". Żeby zrozumieć, jak absurdalna jest tak naprawdę teoria o tym, że intencja to wszystko, a czyny nie mają znaczenia, wyobraźmy sobie męża, który przy kolegach mówi do żony: "Siedź cicho, a najlepiej kopsnij się po piwko dla nas" i gdy żona potem zapyta go: "Dlaczego tak bez szacunku do mnie?", on odpowie: "Jak to bez szacunku, skąd wiesz, czy nie mam do ciebie szacunku w sercu? Nie wiedziałem że jesteś tak płytka i oczekujesz też szacunku w zachowaniu."
Absurdalne? A jakże często właśnie tak rozumujemy w przypadku spraw wiary. Czynami przeczymy naszej czci do Pana Boga, ale nie wolno nam zwrócić uwagi, bo przecież to płytkie, żeby patrzeć na formę, liczy się to co mamy w sercu! Tego argumentu używają choćby nowocześni liturgiści, którzy nie wymagają od uczestników Mszy Świętej nic. Klękać? Po co? Pan Bóg patrzy w serce. Kochaj i rób co chcesz. Bierz w dłonie Ciało Pańskie, a potem pozostaw partykuły na spodniach, ławce i podłodze. Pan Bóg nie patrzy na zachowanie, patrzy w serce. Nie patrzy na ubiór, patrzy w serce. Deptanie partykuł Hostii? O co bić pianę, liczy się serce. Dlaczego jednak żona bita przez męża nie powie: "Nie ma to dla mnie znaczenia, ja patrzę w serce, a nie na pięści"?
Angelizm przeczy prawdzie o człowieku, że składa się on i z duszy i z ciała, i że dopóki żyjemy na ziemi, nie da się tych wymiarów oddzielić. Jako katolik muszę zachowywać katolickie zasady. Jeżeli klękam, to z czcią. Po przeistoczeniu mam świadomość fizycznej obecności Pana Boga. Gdy odważę się w restauracji wykonać znak Krzyża przed jedzeniem, niech będzie to znak Krzyża wykonany z czcią.
Mój Drogi Czytelniku, jesteśmy stworzeniami duchowo cielesnymi. Postawa naszego ciała, nasze gesty, słowa i uczynki nie istnieją w zawieszeniu i oderwaniu od tego, co w naszym sercu. Nie jesteśmy aniołami i dlatego zawsze gdy usłyszysz, lub co gorsza sam powiesz, że liczy się to co w sercu, przypomnij sobie, że jest to herezja angelizmu.
Komentarze
Bóg zapłać, kolejny artykuł zmieniający myślenie.