Wavey @wavey
●
24.03.2025 14:04
W odpowiedzi do @dawidmysior
Trzeba zadać sobie pytanie: Kim jest naprawdę antysystemowy kandydat?
To polityk, który nie tylko deklaruje sprzeciw wobec obecnego układu władzy, ale również realnie zagraża interesom tego układu. To ktoś, kto nie da się uformować przez media, nie zmienia przekonań w zależności od sondaży i nie boi się jasno mówić rzeczy niepopularnych, jeśli są one prawdziwe. Antysystemowiec to człowiek, który nie gra w grę systemu – on tę grę burzy. Ma nie tylko odwagę, ale i stałość przekonań. Przede wszystkim zaś nie ugina się pod naciskiem tzw. realiów politycznych, lecz kieruje się obiektywną prawdą i dobrem wspólnym. To człowiek, który nie kalkuluje, tylko reprezentuje coś większego niż własny sukces – prawdę i dobro wspólne.
Na tym tle Sławomir Mentzen nie jest antysystemowy – a wręcz przeciwnie, coraz bardziej systemowy. Dlaczego?
1. Brakuje mu stałości w poglądach. Od lat obserwujemy systematyczne przesuwanie się Mentzena w stronę centrum. Każde odejście od twardego konserwatyzmu to ustępstwo wobec fałszu. Konserwatyzm oparty na Prawdzie wymaga bezkompromisowości – i Mentzen tej cechy nie wykazuje.
2. Otwarcie przedstawia się jako liberalny konserwatysta, co jest sprzecznością. Kiedy trzeba wybierać między wartościami a interesem gospodarczym – wybierze to drugie. Widać to po jego kalkulacyjnej, wyważonej retoryce i niechęci do poruszania tematów niewygodnych dla medialnego mainstreamu.
3. Mentzen gra pod ogłupiony elektorat. Nie buduje świadomości u podstaw, nie wychowuje elektoratu, nie mówi twardej prawdy, tylko dostosowuje się do percepcji masowego odbiorcy. To strategia marketingowa, a nie postawa ideowca.
4. Unika jasnych deklaracji. Nie definiuje się wyraźnie, bo każde określenie to potencjalna strata głosów. Polityka w jego wydaniu to zarządzanie wizerunkiem, nie głoszenie prawdy. To typowe dla systemowych graczy.
5. Jest pompowany przez media systemowe. Jeszcze niedawno Onet, TVN czy Wirtualna Polska zwalczały prawicę – dziś nagle zapraszają Mentzena, cytują go z sympatią, pokazują go jako „rozsądnego”. Sondaże pokazujące go jako konkurenta Nawrockiego nie odzwierciedlają rzeczywistości, tylko ją kreują – to typowa strategia systemu: „dajmy ludziom bezpiecznego opozycjonistę”.
6. Zacieśnia relacje z elitami władzy. Spotkanie z Andrzejem Dudą, brak krytyki wobec prezydenta – to nie są gesty antysystemowca. To sygnał, że Mentzen już jest akceptowalny dla systemu i że możliwe są „nowe układy”.
7. Zwalcza ideową prawicę, zamiast ją wspierać. Konflikt z Grzegorzem Braunem i marginalizacja Konfederacji Korony Polskiej pokazują jasno, że w praktyce Mentzen staje po stronie układu, bo prawdziwa ideowa prawica jest jego zagrożeniem, nie sojusznikiem.
8. Mentzen nie ma nic do zaoferowania prawicowemu wyborcy, czego nie ma Braun – poza sondażową iluzją. I właśnie na niej buduje swoją siłę. Ale to tylko nowa wersja starego systemu – jak transformacja 1989 roku. Tych samych ludzi system da nam w nowym opakowaniu.
9. Jeśli wygra – będzie odgrywał teatr zmian, by nie zrazić wyborców. Ale już dziś jest uwikłany w układy, które nie pozwolą mu na realne zerwanie z systemem. Jego kampania to polityczna kreacja, nie prawdziwy buntownik.
10. Gdyby był naprawdę antysystemowy – byłby już zniszczony. A tymczasem wszystko wskazuje na to, że system sam go pcha do góry, marginalizując jedynego realnego ideowego gracza – Grzegorza Brauna.
Podsumowując, nie można być konserwatystą z fundamentami i zarazem grać według reguł liberalnego świata. Mentzen nie stawia prawdy na pierwszym miejscu – stawia skuteczność. A jeśli fundamentem nie jest prawda, to wcześniej czy później wszystko się zawali. Dlatego właśnie Mentzen nie jest antysystemowy.