Robert @Robert
●
13.02.2025 08:21
W odpowiedzi do @Robert
Właśnie można to określić takim dylematem.
Co jest lepsze dla mnie, dla mojej rodziny i dzieci, dla mojej społeczności, dla mojego narodu? Każdy z nas musi to przemodlić i CODZIENNIE oddawać te sprawy Panu Bogu. Myślę, że prędzej czy później znajdzie swoją właściwą drogę.
Poszedłbym trochę dalej. Dla samej "wiedzy" raczej nie warto się w to wszystko angażować. Cóż z tej wiedzy zwykle wynika? Przeważnie nic specjalnego i pożytecznego. Już kiedyś żartowałem, że odkąd się dowiedziałem, że pierwsza dama Francji z wielkim prawdopodobieństwiem ma jaja jakoś niewiele to na moje życie wpłynęło.
Tutaj chodzi o coś więcej niż tylko "wiedzę". Jeśli patrzymy na to przez pryzmat walki o nasze państwo, o świadomość rodaków i przyszły los naszych potomków wygląda to już zgoła inaczej. W jednym z ostatnich programów Pan Dawid mówił o tym, że w końcu ma takiego kandydata na prezydenta dla którego chętnie pobiegłby "z szabelką". Ja też tak mam, choć nie wiem czy są tu jakiekolwiek szanse na sukces. Tak jak Pan Dawid mówił też bym wolał mieć czołg lub 1000 dronów, ale nie mam. Zażartowałbym w czarnym stylu, że wszystkie pojechały na Ukrainę.
Mogę jedynie dorzucić tę swoją marną szabelkę...
Trzeba od czegoś tę odbudowę zniszczonego państwa zacząć, a być może pozostawienie tych nielicznych bojowników samych sobie sprawi, że zostaną skazani na sromotną porażkę. Dziś mogę jeszcze spokojnie pójść na Mszę, ale kto wie co będzie jutro? Może dziś powinienem wzmożyć swoje działania by mi tego nie zabrali? Może wszyscy powinniśmy?
Już kryzys klimatyczny w ramię pokazał jak łatwo nas spacyfikować i podporządkować.
Jeden z kolegów "Korwinowców" krytykował Grzegorza Brauna za słynne wywalenie choinki z sądu. Generalnie jest przeciwko wszyskim "herezjom" z bombek, którymi byla "przyozdobiona". Po prostu twierdził, że takie zachowanie nie przystoi. Spytałem go: Czy ty miałbyś jaja chociaż wyrzucić jedną bombkę? Zaniemówił.
Tak jest zawsze. Każdy jest mocny w ciepłym fotelu i kapciach przed monitorem swojego komputera, ale w realnych działaniach jest już znacznie gorzej.
My świadomi Katolicy stajemy przed dylematem. Czy wyłącznie zamknąc się w czterych ścianach, okopać się, modlić, oddać obowiązkom stanu, pracować nad swoją duszą i uświęceniem.
Czy jednak mamy też obowiązek dorzucić do tego element walki o nasze państwo, bo być może to jest dla niego i rodaków chwila dziejowa?
To już jednak musi każdy przemodlić i zdecydować ostatecznie sam, bo i sam będzie potem odpowiadał za to przed Panem Bogiem.
LICH! Szukam kontaktu z osobą, która dojeżdża z Puław. Moja znajoma jeszcze nigdy nie była na Mszy Św. wszechczasów i bardzo by chciała pojechać, ale nie ma możliwości. Ja również nie mam możliwości jej zabrać, ponieważ mam cały stan osób w samochodzie.