Każdego dnia w wyniku aborcji w Indiach ginie prawie 50 tysięcy nienarodzonych dzieci. Powtórzmy: każdego dnia w wyniku aborcji w Indiach ginie prawie 50 tysięcy nienarodzonych dzieci. Te, które przeżyją, są topione w gorącej wodzie. Aborcja jest legalna do 6 miesiąca ciąży.
W odpowiedzi na to katoliccy obrońcy życia podejmują działania wspierające rodziny wielodzietne i matki oczekujące potomstwa. W tym roku w Indiach odbył się już po raz trzeci Marsz dla Życia, w którym wzięło udział ok. 7 tysięcy osób, w tym 10 biskupów.
Innym palącym problemem jest zapłodnienie in vitro. W Indiach prężnie działa Towarzystwo Eugeniczne, założone przez twórcę metody in vitro, Roberta G. Edwardsa. W indyjskiej kulturze niepożądane jest mieć córkę, dlatego spora część dziewczynek jest abortowana, a rodzice celowo korzystają z zabiegu in vitro, by mieć syna.
Połowa indyjskich kobiet po osiągnięciu 35 roku życia zostaje poddana sterylizacji - dobrowolnie lub nie. Promując wielodzietność archidiecezja Trichur wprowadziła bezpłatną edukację i opiekę okołoporodową dla każdego czwartego i kolejnego dziecka w rodzinie. Dzieci te są także chrzczone osobiście przez biskupów.
Komentarze
Ciężko na sercu się robi, jak się czyta takie wiadomości. Czy lekarze są od topienia niewinnych dzieci?
To rocznie 18.25mln dzieci... średnie państwo. Jak przyjdzie do zapłaty za ten grzech, jak podobno było z Warszawą, że zginęło tyle osób w czasie IIWŚ ile zabito dzieci nienarodzonych przed wojną... to Szok.
Boże chroń te małe bezbronne dzieci przed współczesnymi Herodami. Niech ich krew niewinnie przelana przyczyni się do nawrócenia dusz najbardziej zatwardziałych na Boga i życie ludzkie.