Między 29.07 - 03.08.2024 r., miała miejsce coroczna, największa letnia inicjatywa ewangelizacyjna, „Przystanek Jezus”.
“200 ewangelizatorów z całej Polski przyjechało do Czaplinka, by z uczestnikami Pol’and’Rock Festival dzielić się dobrą nowiną o zbawieniu. Przede wszystkim świeccy, ale nie zabrakło też sióstr zakonnych, kilkunastu kleryków i 25 księży, którzy oprócz rozmowy posługiwali też nawet późno w nocy sakramentem pojednania. W bazie Przystanku Jezus trwała nieustanna adoracja, a ewangelizatorzy w twórczy sposób próbowali zachęcić do rozmów i refleksji nad tym, co w życiu jest najważniejsze.” - czytamy na portalu eKai.pl.
Po rekolekcjach dla ewangelizatorów zaczął się czas działania, od nieosądzającego słuchania potrzebujących, poprzez mycie nóg festiwalowiczów po czyszczenie toalet…
Na różne sposoby zachęcano uczestników festiwalu Pol’and’Rock Festival , by się zatrzymali, porozmawiali:
“zaczepnymi hasłami na kartonach, kolorowymi wymyślnymi stronami, iluzjonistycznymi sztuczkami, wspólnym śpiewaniem popularnych szlagierów czy tańcem, a nawet wytwarzaniem perfum czy po prostu uśmiechem.” – czytamy dalej.
Przeglądając 139 zdjęć udostępnionych na wspomnianym portalu, ciśnie się na usta pytanie, czy sposoby przyciągania młodych, zagubionych osób do Kościoła Katolickiego, są właściwe. Tańcząca zakonnica, czy niechlujny ksiądz z wygoloną do połowy głową kojarzą się raczej z uczestnikami rockowego festiwalu, niż ze sługami Boga Najwyższego. Nie są to osoby, które swoim przykładem pociągają ku prawdzie, dobru i pięknu.
Hasła, typu:
mało mają wspólnego z apostolstwem, natomiast:
„Mój Stary, to twój Stary”
zwyczajnie zakrawa już na bluźnierstwo.
Komentarze
byłem kilka razy. parę lat temu. PJ wydaje się ważną inicjatywą i trudną bo widziałem/słyszałem jak część tych ludzi odnosi się do księży, zakonnic i nie było to "fajne". podobną robotę robi tam Lica, Budzyński, Malejonek ze swoimi zespołami tylko z Dużej Sceny. jestem zwolennikiem aby nieść Jezusa w takie miejsca a czy metody zawsze właściwe? trudno powiedzieć. trochę wpisują się w festiwalową atmosferę ale ksiądz z irokezem trochę irytujący i mnie nie przekonuje bo pewnie oprócz Armii punka nie słucha(ł).