Włoska pięściarka Angela Carini zeszła z ringu w 46. sekundzie walki z algierskim zawodnikiem przedstawiającym się jako pani Imane Khelif.
Nie mogła czy też nie chciała znosić ciosów zadawanych przez mężczyznę podającego się za kobietę. Zapłakana Włoszka schodząc z areny wykrzyknęła jedynie:
"To niesprawiedliwe!".
Jeszcze rok temu pan Imane został zdyskwalifikowany z udziału w mistrzostwach świata ze względu na niezaliczenie testu płci. Innymi słowy, Algierczyk posiada męskie chromosomy XY. Międzynarodowy Komitet Olimpijski definiuje jednak płeć inaczej.
To wywołało zaniepokojenie włoskiego rządu i Włoskiego Komitetu Olimpijskiego, a także Specjalnej Sprawozdawczyni ONZ ds. przemocy wobec kobiet i dziewcząt, pani Reem Alsalem z Jordanii.
Pochwaliła ona Włoszkę za przerwanie walki, stwierdzając:
"Angela Carini słusznie postępowała zgodnie ze swoim instynktem i priorytetowo traktowała bezpieczeństwo fizyczne. Ona i inne zawodniczki nie powinny być narażone na fizyczną i psychiczną przemoc ze względu na płeć".
Dość smutnym zwieńczeniem tej sytuacji były... przeprosiny Włoszki. Wypowiedź 25-latki zacytował dziennik "La Gazzetta dello Sport".
Komentarze
Zdyskwalifikował go wcześniej Światowy Związek Boksu po wykonaniu testu na płeć. MKOL za to odebrał temu związkowi certyfikację a testy uznał za nielegalne. Wygląda na to, że nikt im nie fiknie.
Ja już mam mieszane uczucia. Z początku także grzmiałam, że walka z facetem jest niesprawiedliwa. W ogóle po wczorajszej wygranej walce naszej Julii z Filipinką, doszłam do wniosku,że większość tych zawodniczek wygląda bardzo męsko!! Prócz naszej Julii oczywiście:)
Ale zastanawiam się, czy naprawdę jakaś niezależna komisja nie może stwierdzić czy jest to biologiczny mężczyzna? Co jeśli ta osoba urodziła się jako obojnak? Jak nasza zawodniczka olimpijska Stefania Walasiewicz? Takie przypadki też się zdarzają i chciałabym, żeby ktoś w końcu wyjaśnił tą zagadke;)