W środę 8 stycznia, marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, ogłosił termin tegorocznych wyborów prezydenckich.
Choć z powodu stanu klęski żywiołowej ogłoszonego w czasie wrześniowych powodzi wybory nie mogły zostać jeszcze oficjalnie zarządzone, lider Polski 2050 postanowił poinformować o swojej decyzji media.
Wybory prezydenckie odbędą się 18 maja. Ewentualna druga tura wyborów odbędzie się 2 tygodnie później – 1 czerwca.
Dotychczas start w wyborach zadeklarowało 10 kandydatów – Magdalena Biejat z Lewicy, Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, przewodniczący Wolnych Republikanów Marek Jakubiak, Sławomir Mentzen z Konfederacji, Karol Nawrocki popierany przez PiS, Romuald Starosielec z Ruchu Naprawy Polski, lewicowy związkowiec Piotr Szumlewicz, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, Waldemar Witkowski z Unii Pracy oraz lider Bezpartyjnych Samorządowców – Marek Woch.
O kolejnym kandydacie, mam nadzieję poinformować Cię, Mój Drogi Słuchaczu w najbliższych dniach.
Komentarze
W środowisku "anysystemowym" wrze. Jedni się cieszą, inni widzą tutaj brak jakichkolwiek szans na sukces przy dwóch kandydatach. Z pewnością jest ciekawie.
Polityka mi dawno obrzydła, ale chyba trzeba do niej wrócić. To naprawdę mogą być kluczowe wybory dla naszego kraju. Kto wie. Być może Polska prędko takiego kandydata jak Grzegorz Braun już nie otrzyma. Czy nie obliguje nas to do walki o naszą Ojczyznę?
Jest też coś z czym Panie Dawidzie się z Panem do końca nie zgadzam. Ewentualnie uważam, że wymaga coś doprecyzowania, bo może źle zrozumiałem.
Chodzi o rozprawkę z daty 13 stycznia 2025 r. Jest w niej mowa o "teorii frontów". Skrytykowane tam jest patrzenie na coś przez pryzmat ludzi, a nie procesów. Jest tam mowa o przykładzie arcybiskupa, który zasłynął z robienia czegoś złego, ale potem wprowadził w swojej archidiecezji Komunię na klęcząco i do ust. Z grubsza stwierdził Pan, że należy się koncetrować na procesach i działaniach, a nie osobach. Od oceniania osób jest Pan Bóg.
Zgoda. Od oceniania osób jest Pan Bóg, ale od oceniania postępowania osób już jesteśmy my wszyscy. W kontekście dobra wspólnego to jest nawet nasz obowiązek.
Dlatego uważam, że podejście z rozprawki to nie jest właściwe podejście.
Właściwe podejście to oczywiście popierać dobre działania, ale zawsze PAMIĘTAĆ, co wcześniej dany człowiek sobą reprezentował. Nie mówię tu o wytykaniu z miejsca od razu tego co było wcześniej złe lub wiecznym ostrzeganiu. Przecież każdy może się nawrócić lub zejść ze złej ścieżki. W omawianym przykładzie biskupa zaraz po tych dobrych działaniach wartoby go zapytać o to, co źle czynił, czy dalej będzie to robił. Niech odkryje swoje prawdziwe zamiary. Nie popadałbym też w euforię, bo Donald Trump, Cukierberg czy inny Elon Musk poluzował trochę w gułagu. Oczywiście są to widoczne dla nas (na ten moment) pozytywy, ale TRZEBA pamiętać, co ci ludzie robią oprócz tego. Nie mówię tu o ocenianiu tych osób, tylko o ocenianiu ich postępowania.
Często Pan mówi o nadludzkiej inteligencji szatana. Szatan w swojej przebiegłości potrafi robić DOBRO, żeby potem wyciągnąć z tego swoje interesy. Idąc za logiką z roprawki powinniśmy się wyłącznie cieszyć, że nastąpił jakiś dobry "proces". Już nieważne, że szatan potem ugra na tym swoje podwójnie.
Wg mnie świadomy człowiek musi być zawsze ostrożny, a bez pamiętania co robiła jakaś osoba publiczna/organizacja łatwo damy się wmanewrować w maliny.
W polityce często stosuje się mechanizm "podpuszczenia". Na początku politycy robią coś pod publiczkę, poluzowują, dadzą coś na start, żeby zaraz po tym jak zdobędą zaufanie robić swoją brudną politykę. To właśnie powoduje, że ludzie się do nich przywiązują, bo pamiętają, że coś zrobili np. słynne PIS przynajmniej 500 plus dał. 500 plus dali, a potem mogli bez trzymanki rozwalać państwo.
To samo jest z wyborami. Przed wyborami politycy czołgają się i błagają, by zaraz po wyborach wyborcę totalnie olać - np. 100 konkretów Tuska. To tylko też pokazuje jak ludzie mają krótką pamięć i za tę krótką pamięć potem płacą wszyscy.
Słowem: cieszmy się z dobrych rzeczy i z procesów, ale nie popadajmy w jakąś specjalną ekscytację. Jeśli są czynione przez osoby, które mają dużo za uszami nie zapominajmy, że mają sporo za uszami. Inaczej wierząc w "dobry proces" możemy zostać bezczelnie oszukani.