W poniedziałek informowaliśmy o oburzeniu władz katolickich na wygłoszone w Belgii przez papieża Franciszka słowa dotyczące roli kobiety w społeczeństwie. To nie jedyne kontrowersje związane z wizytą Ojca Świętego w tym kraju.
Papież jasno przypomniał także nauczanie Kościoła odnośnie ofiary składanej Molochowi. Jak powiedział: "Lekarze, którzy to robią, są, pozwolę sobie na to słowo, zabójcami. I z tym nie można dyskutować. Zabijają ludzkie życie". Franciszek oddał także hołd zmarłemu w 1993 roku królowi Baldwinowi I, który był przeciwnikiem pozbawiania dzieci życia. Wszystko to padło w kontekście trwającej w Belgii debaty nad projektem przedłużającym termin składania ofiary Molochowi z 12 do 18 tygodnia ciąży.
W związku z tym premier Belgii Alexander De Croo wezwał nuncjusza apostolskiego "do dyskusji" na temat papieskich wypowiedzi. W swoim przemówieniu do parlamentu premier określił z kolei słowa Ojca Świętego jako "niedopuszczalne".
Komentarze
Dla mnie postawa Franciszka w sprawie aborcji nosi znamiona hipokryzji, przypomnijmy sobie co powiedział Bidenowi ("jesteś dobrym katolikiem") ,wspiera aborcyjne środowiska typu Clintonowie itd .Gdzie jest konsekwencja? Te jego wypowiedzi potępiające aborcję to w kontekście jego całej działalności pasują jak kwitek do kożucha. Dla mnie jest zupełnie niewiarygodny.
Ponadto "zachwycanie" się Franciszkiem, że powiedział coś w obronie życia dzieci nienarodzonych (a widzę taka tendencję u Pana Dawida) jest mało poważne. To już tak nisko upadliśmy, że będziemy się cieszyć z tego, że papież jest przeciw mordowaniu niewinnych ludzi ? Jak to mawia x Bańka "ludzie, ludzie , ludzie.."