W sobotę, 26 lipca, w kościele pod wezwaniem świętej Marii Magdaleny, doszło do kolejnego zakłócenia Mszy świętej. Pięciu mężczyzn wtargnęło do świątyni w czasie odprawiania Mszy, wykrzykując głośno propalestyńskie hasła.
Sprawcy ustawili się wśród innych wiernych i wymachiwali palestyńskimi chustami, będącymi symbolem państwa okupowanego przez Panów na literkę Zet z kropką.
Wierni zareagowali prosząc mężczyzn o opuszczenie świątyni, nie podejmując jednak próby siłowego usunięcia ich z kościoła.
Ostatecznie zareagowała policja, która wyprowadziła manifestantów na zewnątrz. Nie wiadomo jednak, czy sprawcy profanacji zostali zatrzymani, czy puszczono ich wolno.
Mężczyźni zapowiedzieli natomiast, że kolejnego dnia, czyli w niedzielę, 27 lipca, dokonają podobnych „akcji” w innych paryskich kościołach. Jak się jednak okazało, w żadnej z katolickich świątyń nie odnotowano tego typu zdarzenia.
I teraz, Mój Drogi Czytelniku, komentarz tylko ode mnie, który jest do tego spekulacją, więc traktuj to jedynie jak zdanie jednej osoby: nie zdziwiłbym się, gdyby za tego typu akcjami stał kapitał talmudyczny, żeby katolików zniechęcić do sprawy palestyńskiej i ocieplić ich stosunek do Państwa Położonego w Palestynie na literkę I.
Komentarze
Dlaczego poszli protestować do kościoła katolickiego? Powinni pójść do synagogi żydowskiej, to w końcu naród Ż jest ich prześladowcą. Również katolicy są prześladowani przez naród Ż.