Naturalne planowanie rodziny

  @
06.08.2024
Ostatnio od jednego księdza słyszałem, że w poradniach małżeńskich uczą jak współżyć i nie mieć dzieci.  Jest ponoć coś takiego jak "naturalne planowanie rodziny" wprowadzone przez posoborowych papieży do nauczania moralnego Kościoła. Jak to można pogodzić z podstawowym celem małżeństwa jakim jest zrodzenie i wychowanie potomstwa? 
W dodatku o liberalnego księdza kiedyś usłyszałem, że te całe "naturalne cykle" to bujdy i "kalendarzyk" po prostu nie działa i nie jest zgodny z wiedzą naukową. Tymczasem są katolicy Tradycji, którzy twierdzą, że to "katolicka antykoncepcja". Dla mnie te "naturalne planowanie rodziny" to wymówka, żeby nie mieć dzieci i sobie żyć własnym życiem, tak jakby się nie miało obowiązku stanu wobec małżonka. Co wy o tym sądzicie?

Komentarze