Jak odróżnić miłość prawdziwą od zauroczenia?

  @JurekH
15.04.2025

Witam wszystkich.
Chciałem nawiązać do porannej rozprawki z 15 kwietnia na temat „czym jest miłość”.
Długo się zastanawiałem nad tym i po 42 latach małżeństwa doszedłem do pewnych wniosków. W zasadzie zgadzam się w pełni z tym co Pan Dawid powiedział w rozprawce. Wydaje mi się, że mogę to trochę uprościć. Faktem jest, że już od bardzo dawna, prawdopodobnie co najmniej od początków XX wieku pejs-panowie pracowali intensywnie nad tym, aby zniżyć gojów tylko do instynktów. Przyczyny takiego podejścia są dość oczywiste więc nie będę na ten temat pisał.
Ciekawe jest to, że już jako nastolatek bardzo mnie irytowała filmowa propaganda przedmiotowego traktowania kobiet. Filmy, powieści, słuchowiska, obrazy itp. sugerowały, że kobieta jest tylko po to, aby zaspokoić popędy mężczyzn. Ale nie będę się nad tym rozpisywał.
Według mnie prawdziwa miłość jest formą całkowitego i pełnego niewolnictwa. Ja jako mężczyzna, dobrowolnie oddaje się w niewolę swojej wybrance. I ona też powinna się oddać dobrowolnie w niewolę swojemu mężowi. Niewola ta polega na pełnym oddaniu się sobie we wspólnym życiu w celu przekazania tego życia swoim dzieciom. Jeżeli ja oddam się we władanie swojej niewolnicy to powstaje związek oparty na skrajnym szacunku i bezgranicznym zaufaniu. To tak jak z oddaniem się w niewolę miłości Bogu. To jest ten sam wzorzec. Oczywiście w rzeczywistości takie podejście jest poważnie ograniczane przez zwykłą ludzką niedoskonałość i grzeszność. Ale jest możliwe.
Wydaje mi się, że to jest dobra definicja prawdziwej miłości.
Czyli, miłość jest oddaniem się w niewolę swojej wybrance lub swojemu wybrankowi.
Niestety ludzie często też mylą zauroczenie z miłością. Tak się dzieje zwłaszcza w młodym wieku. Nastolatki nie odróżniają zauroczenia od miłości. Podejrzewam, że spora część dorosłych też nie umie tego odróżnić. Tutaj wystarczy spojrzeć na hedonistyczne w swej większości związki nie tylko hollywood’zkich aktorów i aktorek. Wydaje mi się, że rozszyfrowałem ten problem. Rozróżnienie jest dość proste. Jak mówi „Mądra księga” prawdziwa miłość nie zna zazdrości. Zauroczenie, natomiast jest przesiąknięte zazdrością. I chyba tylko tak je można rozróżnić.
Co o tym sądzicie?

Przepraszam za trochę chaotyczny styl.

Komentarze