Zwolennicy eutanazji często odwołują się do analogii z karą śmierci. Ten argument jest słaby w kontekście aborcji, ale wydaje się mocniejszy w przypadku eutanazji — w obu przypadkach decyzję podejmuje społeczeństwo, a przy eutanazji dochodzi jeszcze zgoda samej ofiary.
Można oczywiście kwestionować autentyczność tej zgody, zwłaszcza w przypadku osób cierpiących, niepełnoletnich czy psychicznie chorych. Mimo to, decyzję nadal podejmuje społeczeństwo, podobnie jak w przypadku kary śmierci.
Chyba najsilniejszym argumentem przeciwko eutanazji jest problem relatywizacji: w przypadku kary śmierci bazujemy na faktach, w przypadku eutanazji – na subiektywnych odczuciach i spekulacjach.
Komentarze
Społeczeństwo jest "urabiane" by zaczęło myśleć tak jak powinno (pytanie kto decyduje o tym jak społeczeństwo ma myśleć?). Komuś zależy, żeby ludzie zmienili swoje podejście do tzw. samobójstwa wspomaganego. Są odpowiednie rozmowy na ten temat w internecie, filmy, artykuły w prasie czy innych mediach. Głównym argumentem za jest ulga w cierpieniu. Kiedy wyrzuciło się Pana Boga z życia jednostek i społeczeństwa wtedy cierpienie traci swój sens. Nadaje się eutanazji pozory dobra - człowiek już więcej nie cierpi. A, że niestety, większość społeczeństw przestaje być katolicka, więc takie rozumowanie, ukierunkowane tylko na życie tu i teraz wydaje się być sensowne. W Polsce może jeszcze nie ma eutanazji wprost, ale wprowadza się coś podobnego - terapię daremną.