I Niedziela Wielkiego Postu – rozważania do tekstów mszalnych

Po okresie przygotowania weszliśmy wreszcie w święty czas Wielkiego Postu. Pan Bóg znowu daje Ci szansę. Jest to szansa na poprawę Twojego życia, oderwanie się od tego, co Cię od Niego odciąga i na należyte przygotowanie się do pełnych radosnej nadziei obchodów świąt Zmartwychwstania. Czy skorzystasz z tej okazji?


Ponieważ sami z siebie nie potrafimy nawet nie zmarnować oferowanej nam przez Boga łaski, prośmy Go dziś wraz z kapłanem: „Boże, który co roku oczyszczasz swój Kościół przez czterdziestodniowy post, spraw, aby rodzina Twoja wykorzystała przez dobre uczynki łaskę, którą stara się otrzymać poszcząc” (Kolekta). Przyjmijmy zbawienne napomnienie Apostoła, który przypomina nam w Lekcji, że oto teraz właśnie – nie wczoraj, nie jutro, ale dziś! – jest dla nas dzień zbawienia, dzień, który może stać się dla nas pierwszym dniem nowego życia… albo kolejnym starego. Pamiętaj jednak, że któryś z tych dni okaże się w końcu Twoim ostatnim – albowiem tylko „prochem jesteś i w proch się obrócisz”, jak słyszałeś w Środę Popielcową, gdy na znak Twej znikomości kapłan posypał Ci głowę popiołem – i po co miałbyś wtedy żałować, że dziś po raz kolejny przegapiłeś Boga, który bezskutecznie pukał do zamkniętych drzwi Twojego serca? Chyba lepiej teraz trochę się pomęczyć, przez chwilę potrudzić a nawet pocierpieć, niż potem znacznie dłużej i boleśniej oczyszczać się w Czyśćcu? O ile w ogóle tam trafisz, bo nie masz wcale pewności, czy nie zdążysz doprowadzić się przed śmiercią do tak strasznego stanu, że zamiast Boga będziesz wolał Piekło…


Nie czekaj więc na lepszy moment, bo nigdy się nie doczekasz. Najbardziej stosowna chwila, by zacząć się nawracać jest właśnie TERAZ. A co oznacza „nawrócić się”? Oznacza to zacząć żyć zgodnie z Przykazaniami – bo miłość do Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, zwłaszcza przykazania miłości bliźniego, jak nauczał św. Jan Apostoł – opierając się nie na własnych siłach, ale na mocy Bożej, w odpowiedzi na Jego nieskończoną Miłość do nas, z jaką Syn Boży umarł za nas na Krzyżu. To znaczy uznać własną bezdenną niemoc, słabość i nicość, i z głębokości tej nicości wołać do Boga o pomoc; a następnie uchwycić się Jego wyciągniętej do nas dłoni, i podjąć współpracę z Jego łaską, robiąc to, co On chce, żebyśmy robili, a nie robiąc tego, czego On nie chce, żebyśmy robili, zgodnie z nauką, jaką przekazał nam poprzez Kościół w Ewangelii.


Proś Maryję, Matkę Bolesną i Ucieczkę grzeszników, by pomogła Ci nie zmarnować tego Wielkiego Postu, tak jak zrobiłeś to z tyloma poprzednimi. A następnie daj się poprowadzić Duchowi Świętemu: mów do Boga na modlitwie i czekaj na Jego odpowiedź w Jego Słowie; korzystaj z dobrodziejstwa, jakim są sakramenty, zwłaszcza spowiedź i Eucharystia; weź udział w jakichś rekolekcjach; rozważaj w Drodze Krzyżowej, jak bardzo Jezus Cię ukochał, skoro tyle wycierpiał, żebyś mógł – o ile zechcesz – być z Nim i z Ojcem i z Duchem Świętym przez całą wieczność. Zrób sobie post od tego, co najbardziej Ci smakuje i co najbardziej pochłania Twój czas i uwagę, choć nie jest Ci tak naprawdę potrzebne do życia i szczęścia (co natychmiast odkryjesz pozbywając się tego). Często dostrzegamy, że czegoś w naszym życiu jest za dużo – np. cukru, mediów społecznościowych czy telewizji – ale nie umiemy się zmobilizować, by z tego zrezygnować; teraz masz dobrą wymówkę, by się za to zabrać. Często w naszym życiu jest czegoś za mało – np. modlitwy, rozmowy, czasu poświęconego najbliższym – ale nie umiemy się zmobilizować, by to zmienić; teraz masz dobrą wymówkę, by zacząć. Nie rób wszystkiego naraz, bo nie zrobisz nic; zacznij od jednej, dwóch rzeczy. Odmów sobie batonika, a zaoszczędzone parę złotych daj na „Caritas”. Zamiast Facebooka, Instagrama czy TikToka włączaj sobie w telefonie adorację online gdy się nudzisz. Zaproś swoich domowników do wspólnego różańca (przynajmniej dziesiątki!) lub na koronkę do Miłosierdzia. Zrób chociaż jeden krok, a zobaczysz, że jest Ktoś, Kto Cię podtrzymuje i umacnia, i Kto pomoże Ci postawić następny, i następny…


Dzisiejsza Ewangelia przynosi nam w tym wielkopostnym dziele ogromną nadzieję. Oto sam Jezus był kuszony, tak jak Ty i ja, choć znacznie subtelniej i straszniej zarazem; ale On oparł się pokusie, odniósł zwycięstwo. Dał nam w ten sposób przykład, że i my możemy pokonać grzech i pokusę w naszym życiu, o ile tylko będziemy trwali zjednoczeni z Nim przez wiarę, nadzieję i miłość, poprzez modlitwę i sakramenty, poprzez wierność Ewangelii i prawdziwej nauce Kościoła…


Zwycięstwo w Twoim życiu nad złem, fałszem i brzydotą jest możliwe. Zaufaj Panu, a On Cię poprowadzi, a wręcz poniesie; z Nim i dla Niego nie ma nic niemożliwego. Jezus zwyciężył świat; a skoro Bóg z nami, to któż przeciwko nam? Albowiem wystarczy nam Jego łaska; bo moc Boża jaśnieje najbardziej właśnie w mroku naszej słabości…


Z Bogiem i Maryją! Owocnego Wielkiego Postu!

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 115%; background: transparent }

Komentarze