Laudetur Iesus Christus!
Komunia na rękę. Koszmarny problem . Forsowane niemal w każdym kościele. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem z wielu powodów. Przeczytałem na ten temat książkę "O komunii na rękę i innych nadużyciach" gdzie uzupełniłem argumentację. Ale mam problem z jednym argumentem który często przytaczają zwolennicy tej praktyki. A brzmi on tak:
"Przecież Pan Jezus też dał swoim Apostołom Komunię na rękę w trakcie Ostatniej Wieczerzy, więc gdyby coś by było nie tak z tą praktyką - to dlaczego by tak uczynił? "
No i nawet jeśli się odniosę do tego że Kościół się rozwijał i w pewnym momencie odkrył że z Komunią na rękę wiąże się duże ryzyko profanacji i zakazał tego i że nie powinniśmy się cofać w rozwoju... To zwolennicy Komunii na rękę mówią że Kościół zaprzeczył samemu Chrystusowi który osobiście - jako Bóg - w ten a nie w inny sposób rozdał Komunię na rękę na Ostatniej Wieczerzy.
Szukam jakiejś przekonywującej kontrargumentacji do tego argumentu - czy ktoś taką dysponuje?
Komentarze
Według mnie nie ma co się wiele głowić z odpowiedzią na to pytanie. Apostołowie to nie były osoby świeckie, a byli ustanowieni kapłanami, więc nie na miejscu jest porównywanie do sytuacji wiernych.
Celne spostrzeżenie. Nie myślałem o tym. Rzeczywiście apostołowie to nie byli świeccy.
Na pewno się przyda w rozmowach w temacie dotykania ciała Pańskiego przez świeckich. Ale nadal pozostaje problem Komuni na rękę że jest ona narażona znacznie bardziej na wylądowanie na ziemi. Czyżby dla Pana Jezusa to nie było problemem skoro rozdawał chleb który na pewno bardziej się kruszył niż hostie konsekrowane w dzisiejszych czasach?
Prędzej czy później taki temat poruszy jakiś zwolennik Komuni na rękę. Chciałbym umieć odpowiedzieć na ten zarzut
Jeśli komuś argument "godziwości" czy "godności" - tego co przystoi w przyjmowaniu Najświętszego z Najświętszych - a co nie przystoi nie wystarczy, to wątpię, by dalsza dyskusja miała jakiś sens.
Ale, proszę.
Osobiście skłaniam się ku innej interpretacji detali wydarzeń z Ostatniej Wieczerzy.
W Ewangelii Janowej, w 13 rozdziale, 26 wierszu znajduje się opis ujawnienia zdrajcy - Judasza. Judasz przyjmuje z rąk Pana naszego Jezusa Chrystusa "kawałek chleba umoczony w winie".
Po polsku brzmi to tak wg Biblii Tysiąclecia: "Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty".
Ów "kawałek", w greckim tekście greckim zapisano "psómion", co pochodzi, czy też łączy się z wyrażeniem "psomidzo", co w słowniku grecko - polskim Węclewskiego (proszę sobie sprawdzić - dostęp online z biblioteki jagiellońskiej, strona 697) oznacza: "karmić, kładąc przeżute kawały W USTA komu; karmić, tuczyć".
Pozdrawiam