Odwiedziłem niedawno Muzeum Narodowe w Warszawie, było to dla mnie przeżycie szokujące i zastanawiam się czy tylko dla mnie. Może tylko mnie uderzyło, że prawie połowa wystawionych przedmiotów jest własnością Kościoła Katolickiego. Na wystawie było co najmniej kilkadziesiąt złotych kielichów mszalnych ze średniowiecza, w których znajdowała się Krew Pańska, były tam ornaty z XII wieku, konsekrowane naczynia liturgiczne np. srebrne miseczki do lavabo, bogato złocone nastawy ołtarzowe przy których odprawiano Ofiarę Mszy, złote krucyfiksy procesyjne z XVI wieku. A już mój szok sięgnął zenitu jak zobaczyłem, że te kielichy konsekrowane zostały kupione....
Uważam, że Kościół powinien się upomnieć o wszystkie przedmioty, które służyły do Mszy Świętej, osoby świeckie w ogóle nie powinny dotykać takich przedmiotów. Nie rozumiem dlaczego nikogo to nie oburza.
Komentarze
Skoro zostało kupione, to nie jest własnością Kościoła. W czym problem? Nie ma zakazu handlu kielichami ani naczynkami do lavabo (co innego relikwie).
Jeżeli budynek kościoła można odsakralizować do może i te naczynia liturgiczne były odpowiednio "od-święcone"?
Nikt tych naczyń nie profanuje w muzeum. Inne pytanie brzmi czy w naszej wierze naczynia są przedmiotem kultu czy przedmiotami służącymi do sprawowania kultu. Trzecia rzecz to piękno tych przedmiotów. Zwiedzający mają szansę zobaczyć jak piękne przedmioty stworzono na chwałę Boga i jak to piękno kontrastuje z tym co się teraz robi.