Prefekt, Idealna Kobieta i Nauki Świętego Tomasza z Akwinu
Papież Franciszek mianował pierwszą kobietę prefektem dykasterii watykańskiej. Już dawno przestaliśmy się dziwić, gdy tysiącletnia Tradycja Kościoła i jego święte nauki są ignorowane, a nawet negowane przez współczesny świat. Ponieważ nie ma już prawdziwie chrześcijańskich państw, wszystko jest dozwolone. Jednak gdy widzisz, że dokładnie te same rzeczy są promowane w Kościele, jest to szokujące. Nie możemy nie być zgorszeni intensywnością, z jaką najbardziej świeckie trendy są promowane przez hierarchię. Na przykład uważam, że żadne nauczanie nie jest bardziej ignorowane niż to dotyczące rodziny i hierarchii społecznej, w której role przywódcze należą do mężczyzn. W takim kontekście jedynym pytaniem, które wciąż sobie zadajemy, nie jest to, czy będziemy mieć kobiet-księży (lub nawet kobiet-kardynałów), ale kiedy.
Niepokojące najnowsze wieści
W raporcie informacyjnym udostępnionym na koncie Twitter znanego dziennikarza Edwarda Pentina czytamy:
„Papież Franciszek mianował pierwszą kobietę prefektem watykańskiej dykasterii: Misjonarka Consolata, siostra Simona Brambilla, dotychczasowa sekretarz Dykasterii ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, zostanie prefektem tej samej dykasterii; kardynał Ángel Fernández Artime, były Przełożony Generalny Salezjanów, został mianowany pro-prefektem dykasterii”.
Czytając takie raporty, muszę przyznać, że przestałem być zaskoczony. Od lat słyszymy wszelkiego rodzaju podobne rzeczy, a ostatni papieże wydają się być w nieustannej rywalizacji o oryginalność — nic nie jest zbyt nieistotne, aby było sprzeczne z Tradycją (lub nawet po prostu „tradycjami”) i nic nie jest zbyt ekstremalne, aby pokazać, jak „istotni” (lub „aggiornato”) jesteśmy w odniesieniu do dzisiejszego świata. Ideologia feministyczna również wymaga pewnych ustępstw, a papieże nie wahają się ich udzielić. Wielu tak przyzwyczaiło się do ministrantek, wprowadzonych za papieża Jana Pawła II, że nie będziemy nawet zaskoczeni, jeśli, kto wie, pewnego dnia zobaczymy kobiety-księży lub kardynałów. W każdym razie jest jasne, że niektórzy członkowie hierarchii nie są obcy takim ideom, o czym świadczą decyzje takie jak ta w wiadomościach powyżej.
Fakt, że dzisiaj konsekrowana kobieta woli ignorować wszystkie te nauki, wyraźnie wskazuje, jakiej cnoty brakuje tym, którzy porzucili Tradycję Kościoła w swoim pragnieniu dostosowania się do ducha świata.
Powracając do raportu Pentina: ogłasza on, że kobieta została mianowana na stanowisko kierownicze w dykasterii watykańskiej. Innymi słowy, będzie miała podwładnych — w tym mężczyzn, z których niektórzy są księżmi. Jaki jest problem? Czy papież Jan Paweł II nie mówił z takim entuzjazmem o „geniuszu kobiet” i konieczności ustanowienia pełnej, demokratycznej równości? Dlaczego więc nie mielibyśmy mieć kobiet kardynałów lub księży? Jeśli ci wpomniani traktowali nauki Pisma Świętego poważnie, powinni przynajmniej być bardziej powściągliwi.
Na przykład, oto co czytamy w Pierwszym Liście św. Pawła do Tymoteusza:
„Kobieta niech się uczy w cichości, z całym poddaniem. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani przewodzić nad mężem, lecz aby trwała w milczeniu. Bo Adam został pierwszy ukształtowany, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w przestępstwo. A jednak zostanie zbawiona przez rodzenie dzieci, jeśli wytrwa w wierze i miłości, i uświęceniu, z umiarkowaniem” (1 Tymoteusza 2:11-15).
Nie ma wątpliwości co do interpretacji powyższych wersetów. W kontekście tradycji chrześcijańskiej ich znaczenie nigdy nie było kontrowersyjne: mianowicie, że kobiety nie mogą zajmować stanowisk kierowniczych poza rodziną (lub że macierzyństwo jest ich głównym powołaniem). Święty Jan Chryzostom stwierdza po prostu, że „prawo boskie rzeczywiście wykluczyło kobiety ze służby”. Istotę tej interpretacji jasno wyraził biskup Teodor z Mopsuestii (ok. 350–428), który zdefiniował sfery autorytetu:
„Podczas gdy Paweł zabrania kobietom nauczania w kościele, bardzo chce, aby sprawowały swój autorytet w domu jako nauczycielki cnoty”.
Zgodnie z tą nauką kobieta, w swojej roli matki, ma niezwykłą misję prowadzenia własnych dzieci ścieżką wiary chrześcijańskiej. Wyjątkowej wartości takiej roli nigdy nie można wystarczająco podkreślić. Tam, gdzie nie ma takiej świętej matki, jej nieobecność prawie nigdy nie zostanie w pełni zrekompensowana. Istota nauczania Apostoła Pawła leży w zdefiniowaniu sfer autorytetu: jeśli domeną kobiety jest przestrzeń domowa, chrześcijański mężczyzna jest odpowiedzialny za sprawowanie autorytetu (w tym) w sferze publicznej. Opierając się zarówno na naukach Pisma Świętego, jak i świętych i doktorów Kościoła, Katechizm Rzymski (1566) w pełni podsumowuje doktrynę dotyczącą roli kobiet. Po części poświęconej obowiązkom chrześcijańskich mężów i ojców, katechizm odnosi się do obowiązków chrześcijańskich żon i matek w następujący sposób:
„Szkolenie dzieci w praktyce cnoty i zwracanie szczególnej uwagi na ich sprawy domowe powinno być również szczególnym przedmiotem ich uwagi. Żona powinna kochać pozostawanie w domu, chyba że jest zmuszona przez konieczność do wyjścia; i nigdy nie powinna ośmielać się opuszczać domu bez zgody męża.
Znowu, a na tym głównie polega związek małżeński, niech żony nigdy nie zapominają, że obok Boga mają kochać swoich mężów, cenić ich ponad wszystkich innych, poddając im się we wszystkim, co nie jest sprzeczne z chrześcijańską pobożnością, chętnym i gotowym posłuszeństwem.”
Nacisk położony na kształcącą rolę matek w stosunku do ich dzieci jest niezaprzeczalny. Podobnie wierność i podporządkowanie się mężom są w doskonałej harmonii z nauką biblijną. Aby poprzeć tę hierarchię małżonków i płci, ważną zarówno w rodzinie, jak i w społeczeństwie, św. Paweł przywołuje dwa biblijne epizody: pierwszy odnosi się do faktu, że Adam został stworzony pierwszy (Rdz 2, 20-24); drugi do faktu, że Ewa zgrzeszyła pierwsza (Rdz 3, 6), stając się następnie tą, która poprowadziła Adama do grzechu. Jakie jest znaczenie tych wydarzeń?
Ignorując ten model Królowej Wszechświata, Madame Prefekt odmawia sobie szansy na bycie doskonałą. A bez tej cnoty — pokory — kobieta nigdy nie może być doskonała jak Najświętsza Maryja Panna. Może być tylko prefektem dykasterii watykańskiej.
Współczesny chaos i najwyższy model: Najświętsza Maryja Panna
Nie ma wyraźniejszego znaku ogromnego kryzysu nowoczesności niż chaos ról i umiejętności. Żadna hierarchia nie jest już respektowana, a żaden autorytet nie ma znaczenia. Przez dziesięciolecia, jeśli nie stulecia, powtarzano nam, że każdy ma wolność wyboru tego, kim może zostać — karierą, religią, statusem kościelnym. W ostatnich dziesięcioleciach nawet płeć stała się opcjonalna. Krótko mówiąc, jesteśmy swoimi własnymi twórcami, bez żadnej odpowiedzialności, żadnego zobowiązania wobec Tradycji, zwyczajów czy dziedzictwa rodzinnego. Sposób, w jaki jesteśmy zachęcani do myślenia, jest ujęty w słynnym zdaniu: „Podążaj za marzeniami!”. Sprawy zaszły tak daleko, że teraz słyszymy, jak prałaci (a nawet papież) używają tego samego słownictwa.
Hierarchia rodzinna zostaje uciszona, a neomodernistyczni papieże uważają nauki takie jak te powyżej za przestarzałe lub po prostu błędne. Dlatego widzą kobietę na stanowisku kierowniczym jako coś całkowicie naturalnego. Bez przesady możemy spodziewać się, że zobaczymy kobiety kapłanki, a nawet biskupki i kardynałki. Wydaje się, że wszystko uchodzi.
Poza naukami inspirowanymi Pismem Świętym, systematycznie ignorowany jest ludzki model, który reprezentuje szczyt doskonałości. Ponieważ prawdziwym modelem nie jest prefekt, ale doskonała kobieta — Królowa Wszechświata, Najświętsza Maryja Panna. Jeśli chcemy zrozumieć niezwykły autorytet tej doskonałej kobiety, możemy zwrócić się do wyjątkowego Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny autorstwa św. Ludwika Marii Grignion de Montfort:
„Maryja ma władzę nad aniołami i błogosławionymi w niebie. Jako nagrodę za jej wielką pokorę, Bóg dał jej moc i misję przydzielania świętym tronów opróżnionych przez odstępczych aniołów, którzy odpadli z powodu pychy. Taka jest wola wszechmogącego Boga, który wywyższa pokornych, że moce nieba, ziemi i piekła, dobrowolnie lub niechętnie, muszą słuchać rozkazów pokornej Dziewicy Maryi. Bóg bowiem uczynił Ją królową nieba i ziemi, przywódczynią swoich armii, strażniczką swoich skarbów, szafarką swoich łask, sprawczynią swoich cudów, odnowicielką rodzaju ludzkiego, pośredniczką w imieniu ludzi, niszczycielką swoich wrogów i wierną towarzyszką w swoich wielkich dziełach i triumfach.”
Ten cytat ze św. Ludwika bezpośrednio dotyka sedna sprawy, wyjaśniając źródło wyjątkowego autorytetu Najświętszej Maryi Panny: cnotę pokory. W połączeniu z jej doskonałą dyskrecją, pokora Matki Bożej jest wyraźnie widoczna w tekstach Nowego Testamentu. Na tych stronach Dziewica Maryja jest nie tylko rzadko wspominana, ale sama mówi tylko cztery razy: w swoim dialogu z Archaniołem Gabrielem (Zwiastowanie); w modlitwie Magnificat podczas spotkania ze świętą Elżbietą; gdy wyraża troskę o swoje dziecko, Jezusa, po znalezieniu go w Świątyni po trzech dniach poszukiwań; i wreszcie na weselu w Kanie Galilejskiej.
Ta minimalna obecność najdoskonalszej istoty ludzkiej w historii jest znakiem cnoty, która definiuje jej wyjątkowy charakter: pokory. Jeśli Ewa zgrzeszyła z pychy, zwiedziona myślą, że może być jak Bóg (Rdz 3,5), nowa Ewa — Dziewica Maryja — odkupiła pychę Ewy przez najdoskonalszą pokorę.
Ignorując ten model Królowej Wszechświata, Madame Prefekt odmawia sobie szansy na bycie doskonałą. Co jest naprawdę smutne, to fakt, że tym razem pokusa nie przychodzi przez węża, ale przez propozycję kogoś, kto powinien być obrońcą prawdziwej wiary chrześcijańskiej i Tradycji Kościoła. Naruszenie zakazu przyznawania takich stanowisk kościelnych kobietom jest sprzeczne nie tylko z konsekwentną praktyką Kościoła, ale także z naukami Świętych i Doktorów — wśród których święty Tomasz z Akwinu zajmuje honorowe miejsce.
Doktor Anielski, Równość i Hierarchia Płci
Komentując w Summa Theologica moment, w którym Ewa została stworzona z żebra Adama, św. Tomasz wyjaśnia dwa główne znaczenia, które można wyciągnąć z tego wydarzenia:
„Słuszne było, aby kobieta została stworzona z żebra mężczyzny.
Po pierwsze, aby oznaczyć społeczną unię mężczyzny i kobiety, ponieważ kobieta nie powinna ani „używać władzy nad mężczyzną”, więc nie została stworzona z jego głowy; ani niesłuszne było, aby podlegała pogardzie mężczyzny jako jego niewolnica, więc nie została stworzona z jego stóp.
Po drugie, dla znaczenia sakramentalnego; ponieważ z boku Chrystusa śpiącego na Krzyżu płynęły Sakramenty — mianowicie krew i woda — na których został ustanowiony Kościół.”
Fakt, że Ewa nie została stworzona z głowy Adama, wskazuje na zakaz zajmowania przez kobiety stanowisk władzy nad mężczyznami; podczas gdy fakt, że nie została stworzona z jego stóp, wskazuje na właściwą relację między mężczyzną a kobietą — relację szacunku, a w przypadku małżonków, miłości, która powinna definiować relację między płciami. Kobieta nigdy nie powinna być traktowana „z góry”, jakby była gorsza. Długa tradycja chrześcijańskiego rycerstwa, a później ideał dżentelmena, wyraźnie pokazują szczególny szacunek, jakim darzy się kobiety — zwłaszcza ze względu na ich wyjątkową zdolność do bycia matkami, rodzenia i wychowywania dzieci.
Nie zapominajmy jednak o najgłębszym znaczeniu stworzenia Ewy z żebra Adama: tym, co św. Tomasz nazywa „znaczeniem sakramentalnym”. Symbolizuje to relację między Bogiem a Jego Kościołem. Jeśli mężczyzna jest obrazem Boga, to kobieta zawsze jest obrazem Kościoła — tego, który poczyna i wychowuje świętych Boga w swoim łonie matki. Jak widzimy, w interpretacji św. Tomasza nie ma nic światowego ani modnego. A fakt, że dzisiaj konsekrowana kobieta woli ignorować wszystkie te nauki, wyraźnie wskazuje, jakiej cnoty brakuje tym, którzy porzucili Tradycję Kościoła w swoim pragnieniu dostosowania się do ducha świata. A bez tej cnoty – pokory – kobieta nigdy nie może być doskonała jak Najświętsza Maryja Panna. Może być tylko prefektem dykasterii watykańskiej.
Źródło: w komentarzu.
Komentarze
Bardzo dziękuję za tak merytoryczny komentarz. Żyję na tym świecie już ponad 60 lat. Jestem kobietą, matką, byłam żoną , teraz wdowa. Mogę z całą mocą mojego doświadczenia potwierdzić powyższe słowa. Świat zwariował, ciemne moce pogubiły dusze ludzkie stwarzając rewolucję emancypacji. Kobieta zatraciła kobiecość, niewinność.
Wmówiono kobietom brak akceptacji, brak poważania, brak równouprawnienia. I do czego to doprowadziło...sami widzimy.
Największy nasz autorytet Najświętsza Maryja Panna - to kwintesencja pokory, kobiecości i służenia. Nie mylić z niewolnictwem jak próbują nam to wmówić współcześni. Niestety tak jak to przewidziała siostra Łucja największy atak szatana będzie na rodzinę i małżeństwo. Spełnia się na naszych oczach to proroctwo.
Dziękuję za piękne świadectwo serca. Niech Najświętsza Maryja Panna obdarzy Panią swą obecnością teraz i na wieki.
Ja mam 43 lata i muszę stwierdzić, że tak, że zostałyśmy oszukane. Wmówiono nam, że musimy być niezależne od mężczyzn i robić karierę. Tylko dzięki Łasce Bożej mam dzieci, bo byłam już nastawiona na pięcie się po szczeblach kariery. Ale poznałam przyszłego męża i odezwał się we mnie tak ogromny instynkt macierzyński, że trudno uwierzyć. Później jednak długo czułam się gorsza, bo poświeciłam się rodzinie i nie zrobiłam kariery (zwłaszcza jak usłyszałam od siostry, że moje życie się skończyło, bo urodziłam syna ;-D ) i długo szukałam celu swojego życia. Natomiast moje siostry i wiele ich znajomych są singielkami, robią karierę, podróżują, skupiają prawie całą uwagę na sobie, czasem szukają Boga, który by się do nich dopasował...Jednak nie udaje im się zapełnić tej pustki. Wydaje mi się, że mają mgliste pojęcie sensu swojego życia.
Źródło:
https://remnantnewspaper.com/web/index.php/headline-news-around-the-world/item/7605-the-prefect-woman-the-perfect-woman-and-saint-thomas-aquinas-teachings