Ten artykuł powstał jako odpowiedź na wpis użytkownika @Floem, który krytycznie podszedł do wiadomości o tym, że Braun wystartuje w wyborach. Myślę że wielu zwolenników Konfederacji czy szeroko rozumianej prawicy ma podobne zdanie co ten użytkownik, więc uznałem za zasadne wyjaśnienie tego możliwie jak najlepiej. W komentarzu zamieszczę wpis w/w pana, jeśli ktoś chciałby się zapoznać.
Czy w wyborach prezydenckich warto ryzykować?
Pierwsza tura wyborów prezydenckich to czas, w którym można, a nawet należy eksperymentować. Głos oddany w tej fazie na polityka, który niekoniecznie ma największe szanse na wygraną, może wzmocnić przekaz ideowy, który reprezentuje, i wpłynąć na dalsze kształtowanie sceny politycznej. Start kolejnego kandydata prawicy, jak Grzegorz Braun, nie zwiększy szans kandydata lewicy – te głosy pozostaną w tym samym obozie. Kluczowe jest, by w drugiej turze, kiedy podział głosów na prawicy naturalnie się scali, to kandydat prawicowy miał większe szanse na zwycięstwo.
Zaufanie w plan Boży
Autor krytycznego wpisu, podobnie jak wielu z nas, martwi się o przyszłość Polski. To naturalne, jednak często zapominamy, że „każda władza pochodzi od Boga” (Rz 13,1). Nasza nadmierna troska o polityczne układanki może prowadzić do tego, że zamiast trwać przy Prawdzie, zaczynamy kalkulować, zapominając, że to Bóg kieruje losami narodów. Naszym zadaniem jest pozostać wiernymi Jego zasadom, niezależnie od tego, jakie będą krótkoterminowe konsekwencje.
Grzegorz Braun – strażnik idei czy rozbijacz prawicy?
W wywiadzie Grzegorz Braun odpowiadał PRZEWIDYWALNIE na pytania dotyczące wiary i zasad moralnych. Autor wpisu widzi to jako wadę. Przewidywalność odpowiedzi Grzegorza Brauna, to w rzeczywistości jego wielka zaleta. Oznacza ona, że Braun kieruje się jasnymi zasadami, które są głęboko zakorzenione w jego wierze i światopoglądzie. W świecie polityki, gdzie wielu liderów zmienia zdanie pod wpływem sondaży i trendów, jego konsekwencja jest niczym kompas moralny – zawsze wskazuje na Prawdę.
Piękno przewidywalnych odpowiedzi polega na tym, że pokazują one, iż Braun nie musi kalkulować, co będzie się lepiej „sprzedawać,” bo jego poglądy wynikają z zasad, a nie politycznych gierek. Wyjątkowość tego podejścia potwierdziła jego deklaracja o uczęszczaniu wyłącznie na Mszę Trydencką – odpowiedź, która nie była oczywista, a jednocześnie uwydatniła, że Braun nie tylko głosi wartości katolickie, ale nimi żyje. Taka spójność w słowach i czynach to rzadkość, która powinna być doceniana, a nie krytykowana.
Czy Sławomir Mentzen jest alternatywą?
Autor wpisu zdaje się wierzyć, że Sławomir Mentzen ma większe szanse na zjednoczenie prawicy i osiągnięcie sukcesu wyborczego. Jednak Mentzen coraz częściej wysyła sygnały, że zmierza w stronę politycznego centrum. Niejasne stanowisko wobec związków partnerskich, podejście stricte biznesowe do polityki oraz pominięcie prawyborów w Konfederacji wskazują na odchodzenie od idei, którą partia miała pierwotnie reprezentować.
Nie oznacza to, że intencje Mentzena są złe. Możliwe, że wierzy, iż tylko poprzez kompromisy można osiągnąć sukces polityczny. Jednak historia uczy nas, że prawica, która idzie na ustępstwa, szybko przestaje być prawicą. Fałsz zaczyna się tam, gdzie pozwalamy sobie na odstępstwa od prawdy, nawet w imię „większego dobra.”
Dlaczego Grzegorz Braun jest potrzebny?
Start Grzegorza Brauna w wyborach prezydenckich nie jest wynikiem urażonej dumy, jak sugeruje autor wpisu. To wyraz sprzeciwu wobec dryfowania Konfederacji w stronę centrum. Braun, niezależnie od wyniku, walczy o utrzymanie ognia idei – tej samej idei, która pierwotnie przyciągnęła do Konfederacji jej wyborców.
Wybory prezydenckie to nie tylko gra o urząd. To także okazja do zaprezentowania alternatywnej wizji politycznej. Kandydatura Brauna to przypomnienie, że prawdziwa prawica musi pozostać wierna zasadom opartym na Nauce Katolickiej, nawet jeśli oznacza to chwilowe trudności.
Prawica musi trwać przy Prawdzie
Jako katolicy i zwolennicy prawicy musimy pamiętać, że „polityka tak nie działa” czy „trzeba grać zgodnie z zasadami systemu” to zwodnicze slogany. Wczesne chrześcijaństwo nie rozprzestrzeniło się dzięki kompromisom, lecz dzięki niezłomnej wierności Prawdzie.
Konfederacja zamiast dostosowywać się do społeczeństwa, powinna działać na rzecz jego moralnej odnowy. Tak jak powiedział Dawid Mysior – jeśli każda polska rodzina będzie żyła w zgodzie z wiarą katolicką, naturalnie przełoży się to na władzę i politykę. Obecny stan rzeczy jest konsekwencją tego, że jako naród pozwoliliśmy na moralne rozbicie.
Podsumowanie
Krytyka Grzegorza Brauna opiera się na niezrozumieniu idei prawicy. Polityka, która dostosowuje się do okoliczności kosztem wartości, nie ma prawa nazywać się prawicową. Kandydatura Brauna przypomina nam, że nie wolno zakochiwać się w partiach czy liderach – naszym obowiązkiem jest stać przy Prawdzie, niezależnie od chwilowych trudności.
Jeśli Braun kiedykolwiek zacznie głosić coś sprzecznego z tą Prawdą, również jego należy odrzucić. Ale dopóki jakikolwiek polityk trwa W PEŁNI przy prawych poglądach, naszym obowiązkiem jest go wspierać. Politycy przemijają, ale wartości muszą trwać. Ogień, który niesie Grzegorz Braun, może wydawać się słaby, ale to właśnie on wskazuje właściwą drogę.
Komentarze
"Głos oddany w tej fazie na polityka, który niekoniecznie ma największe szanse na wygraną, może wzmocnić przekaz ideowy, który reprezentuje, i wpłynąć na dalsze kształtowanie sceny politycznej. Start kolejnego kandydata prawicy, jak Grzegorz Braun, nie zwiększy szans kandydata lewicy – te głosy pozostaną w tym samym obozie."
Dokładnie! Pierwsza tura to tylko taka zabawa. Plebiscyt. Sondaż sympatii. W I turze nikt i tak nie wygra. Można zatem pokazać przy urnie, kogo się lubi i ceni.
W II turze dopiero trzeba wybierać między faktycznymi dwoma kandydatami.
Dokładnie. Mogłoby wystartować i 15 polityków z szeroko pojętej prawicy i 1 z lewicy a i tak, jeśli ten drugi nie ma wśród swoich wyborców 50% nic z tego nie będzie
Wpis użytkownika @Floem
Wczoraj (15.01.2025), późnym wieczorem pojawił się wywiad Pana Dawida Mysiora z politykiem Panem Grzegorzem Braunem. Rozmowa była pewnym rodzajem zapowiedzi startu Pana Brauna w wyborach prezydenckich.
Redaktor Mysior zadał Panu Braunowi kilkanaście szybkich pytań, głównie dotyczących spraw wiary, klimatyzmu czy aborcjonizmu. Ze względu na ograniczony czas miały być to odpowiedzi "tak lub nie" i prawie się to udało. Co do samych pytań, to nie było wśród nich ani jednego, co do którego moglibyśmy mieć wątpliwość w jaki sposób odpowie odpytywany. Odpowiedzi Pana Brauna były bardzo przewidywalne i niestety często bardzo przeciągane, jak to już ma w zwyczaju.
Wpis ten zdecydowałem się stworzyć, ponieważ bardzo zasmuciła mnie deklaracja Pana Grzegorza Brauna, o starcie w wyborach na urząd Prezydenta, a wśród komentujących ów wywiad nie zauważyłem ani jednego negatywnego, czy pesymistycznego komentarza.
Mam wielką nadzieję, że dla wszystkich jest jasne, że obecne wybory prezydenckie będą walką o choćby ułamek głosów, między prawą a lewą stroną. Media głównego ścieku, globaliści będą robić wszystko (być może nawet ograniczając wolność słowa, choćby na czas kampanii), aby to ich polityk zwyciężył. Aktualnie dwaj główni kandydaci to Rafał Trzaskowski oraz Karol Nawrocki. Ten pierwszy wg specjalistów już chyba trochę zmęczył się pre-kampanią prezydencką, ten drugi w sondażach cały czas delikatnie rośnie. Oczywistym jest, że sondaże wyborcze nie do końca oddają prawdę, biorąc pod uwagę chociażby to, że wiele osób wstydzi się przyznać na kogo realnie będzie chciało zagłosować, ale w tych właśnie sondażach póki co prowadzi Trzaskowski.
Wiele głosów wskazuje na to, że Premier Donald Tusk nie jest zadowolony z efektów pracy Rafała Trzaskowskiego, oraz, że prawdopodobnym jest, aby on sam ogłosił się jako nowy kandydat Platformy Obywatelskiej.
Obecnie na szeroko rozumianej Prawicy mamy liczących się kandydatów. Jest to oczywiście Karol Nawrocki (jakby nie było - z PiSu), oraz Sławomir Mentzen (Konfederacja). Tych dwóch Panów już dzisiaj dzieli wyborców Prawicy między sobą, ale dając jeszcze realną możliwość dojścia jednemu z nich do drugiej tury wyborów. Niektórzy, praktyczni ludzie zagłosują na Karola Nawrockiego, ponieważ jest z większej partii i ma większą szansę na realny sukces, którym jest uniemożliwienie dojścia do pełni władzy obecnym rządzącym. Inni zagłosują na Sławomira Mentzena, czasem z ciekawości (w końcu dajmy rządzić komuś z poza układu), innym razem uważając, że to kandydat Konfederacji jest prawdziwie prawicowym politykiem.
Sytuacja, w której PiS nie zdecydował się na prawybory na Prawicy, sprawia, że ci dwaj kandydaci zabierają sobie nawzajem głosy.
Niestety do tego wszystkiego spełniły się ostatnie doniesienia mediów, które donosiły o rozważaniu przez Grzegorza Brauna startu wyborach prezydenckich. Myślałem, że są to tylko próby rozbicia Konfederacji, oraz przedstawienia Grzegorza Brauna jako polityka niepoważnego, lecz okazało się to prawdą. Absurdalny jest już sam fakt, że Grzegorz Braun startuje mimo, iż jego partia wystawiła już kandydata, lub pre-kandydata na Prezydenta. Nie spodziewałem się, że Braun będzie decydował się na taki krok, tylko dlatego, że jego duma została nadszarpnięta (tak można było zrozumieć z wywiadu). Uważam, że kandydatura Brauna zabierze jeszcze dodatkowe głosy prawej stronie, a co najgorsze podzieli głosy Konfederacji i przedstawi tę partię jako lekko niepoważną.
Nie rozumiem wielkiego zachwytu środowiska tradycyjnych katolików, tak, jakby Braun już te wybory wygrał i był on zbawieniem Polski. Czy naprawdę wierzycie, że jest on w stanie zrobić wynik, który pozwoli mu wygrać z Lewicą?
Najgorsze jest to, że odniosłem wrażenie, jakoby Pan Dawid Mysior również był z tego faktu zadowolony. Człowiek, który rozumie mechanizmy sterujące światem, rozumie socjotechniki, sądziłem, że również rozumie w jakimś stopniu politykę, ale być może dla Tradycjonalistów nie wszystko jest łatwe do przyjęcia, jeśli nie jest czarno-białe.
Też bym chciał, aby Prezydentem Polski był człowiek, który jest Tradycyjnym Katolikiem, przedstawia tradycyjne wartości, ale ten czas dopiero nadejdzie, to nie jest ten moment.
W tym momencie najważniejsze jest wygranie z Lewicą i na tym powinien się również skupić Grzegorz Braun wspierając swojego kandydata. Prawybory w Konfederacji, czy na Prawicy również nie pozwoliłyby wygrać Braunowi, bo zdecydowanym faworytem byłby Krzysztof Bosak, który nie dość, że ma Tradycyjne wartości, to ma również odpowiednią erudycję, aby wygrywać debaty polityczne.
Przepraszam za dość chaotyczny wpis, ale mam nadzieję, że pozwoli on na jakąś dyskusję, gdyż chciałbym poznać Waszą opinię.
Ja osobiście uważam, że start Grzegorza Brauna w wyborach jest dobrą informacją dla Tuska i spółki.
Nic dodać , nic ująć . Braun zagrał va banque tym startem . Wipler juz się cieszy, że odpalił opcję 1 procent , zobaczymy komu będzie do śmiechu ostatecznie.